Cristiano Ronaldo zakończył karierę reprezentacyjną, co zaskoczyło Jorge Jesusa. Selekcjoner reprezentacji Portugalii przyznał na konferencji prasowej, że chciał powołać 41-latka do kadry na listopadowe mecze Ligi Narodów.
Jorge Jesus: Planowałem powołać Ronaldo
O swojej decyzji CR7 poinformował 5 listopada za pośrednictwem mediów społecznościowych. Przygoda z reprezentacją zakończyła się dla napastnika Al-Nassr w dość przykry sposób. Pokłócił się z selekcjonerem, a poszło o brak minut w spotkaniu Ligi Narodów z Norwegią.
Temat zakończenia reprezentacyjnej kariery przez Ronaldo został poruszony na konferencji prasowej portugalskiego selekcjonera.
– Temat Ronaldo… To, co było w przeszłości, mnie nie interesuje. Oczywiście, liczyłem na jego powrót. Planowałem go powołać i z nim porozmawiać, ale muszę uszanować jego decyzję. Uznał, że to odpowiedni czas, by pożegnać się z reprezentacją. Prędzej czy później i tak musiałoby do tego dojść. Stwierdził, że to dla niego najlepszy moment na odejście i trzeba to uszanować. Nigdy nie można zapominać o tym, kim był dla Portugalii, kim nadal jest i jakim jest symbolem dla młodszych piłkarzy, którzy dopiero zaczynają swoje kariery. To zatem dwie zupełnie oddzielne kwestie – powiedział Jesus, cytowany przez A Bolę.
– Kiedy się dowiedziałem? Wtedy, kiedy wszyscy. Przekazano mi to wczoraj. Dowiedziałem się, tak jak wszyscy, po filmie, który opublikował, oraz po jego oświadczeniu. Do tamtej chwili o niczym nie wiedziałem. Dowodem na to niech będzie fakt, o którym właśnie wspomniałem – zamierzałem go powołać. Biorąc pod uwagę to, jak grał i że strzelał gole, był jednym z zawodników, którzy znaleźli się na mojej liście powołanych – przyznał.
– Nie próbowałem rozmawiać z nim podczas jego zawieszenia. Jako selekcjoner i tak zawsze byłbym powiązany z jego odejściem ze względu na mój czteroletni kontrakt z federacją, który trwa do 2030 roku, więc jeśli nie doszłoby do tego przy okazji tych powołań, to może przy następnych. Uważam, że w dowolnym momencie trwającej Ligi Narodów to po prostu by nastąpiło, dlatego i tak byłbym kojarzony z odejściem Cristiano Ronaldo aż do 2030 roku. No, chyba że w 2030 roku wciąż myślałby o grze w kadrze – dodał.
Portugal estará sempre em mim https://t.co/dnFj51rxmh
— Cristiano Ronaldo (@Cristiano) November 5, 2026
„Nie mam żadnego żalu”
Na konferencji dziennikarze dopytali Jesusa, czy czuje żal z powodu całej tej sytuacji.
– Nie mam absolutnie żadnego żalu. Dlaczego? Ponieważ wszystkie moje decyzje były podejmowane z myślą o drużynie. Jako trener zawsze bronię tego, co najlepsze dla zespołu, dlatego jestem spokojny – stwierdził.
Selekcjoner reprezentacji Portugalii dodał też, że nie czuje się odpowiedzialny za zakończenie reprezentacyjnej kariery przez Ronaldo.
– Być może przyspieszyłem pewne sprawy, ale nie stało się to przeze mnie. Siedziało to w jego głowie, jedno powołanie wcześniej czy później… Rozmawialiśmy też kilka razy. To i tak musiało nadejść, ale nie, nie czuję się w żaden sposób winny w związku z jego rezygnacją. Szanuję jego decyzję. A co za tym idzie, jego historii również nie należy ignorować. Zawsze będzie symbolem, a ja przez te półtora roku nawiązałem z nim silną więź. Pod względem sportowym podjął jednak inną decyzję i, tak jak wspomniałem, bardzo szanuję tę decyzję – zakończył Jesus.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix