Ostatni raz, gdy Tottenham na tym etapie sezonu szorował po dnie tabeli, rywalizował z Wisłą Kraków o awans do Pucharu UEFA. W bieżących rozgrywkach Premier League jeszcze nie wygrał, a trener po ostatnim meczu narzekał na złą kondycję swoich zawodników. Mimo to ci, którzy nie pojechali na reprezentację, dostali tydzień wolnego. Podobno dłuższa przerwa zaplanowana była już wcześniej.
Spurs na dnie
Tottenham w tym sezonie Premier League wciąż nie wygrał meczu, ale chociaż wreszcie strzelił gola. Wcześniej remisował bezbramkowo z Evertonem i Nottingham, a Newcastle oraz Brentfordowi uległ kolejno 0:2 i 0:3. W ostatnim przed przerwą reprezentacyjną ligowym meczu poległ z Aston Villą 2:3, a w pewnym momencie przegrywał nawet 0:3. Kilka godzin później pierwsze ligowe zwycięstwo po awansie odniosło Coventry i tym samym Koguty osunęły się na ostatnie miejsce w tabeli. Ostatni raz na tym etapie sezonu po dnie szorowały w 2008 roku.
20 – For the first time since the 2008-09 season, Tottenham are bottom of the Premier League after five matches.
Rooted. pic.twitter.com/bcTj9MHp5u
— OptaJoe (@OptaJoe) September 20, 2026
Wolne mimo narzekań
Po meczu z Aston Villą Roberto De Zerbi chwalił swoich piłkarzy za pierwsze pół godziny. Następnie stwierdził, że na pozostałe 60 minut jego drużynie zabrakło już energii. – Może straciliśmy energię, ponieważ nasza kondycja fizyczna nie jest najlepsza. Pracujemy nad tym – mówił szkoleniowiec Spurs. – Tak jest, kiedy wielu piłkarzy bierze udział w mistrzostwach świata. Mateus Fernandes i Micky van de Ven doznali kontuzji w Australii [podczas preseasonu] i nie mogli pracować. Byli też inni kontuzjowani, jak Solanke – dodawał Włoch.
De Zerbi stwierdził również, że skoro jego zespół tak prezentował się przez pierwsze 30 minut, to „jest w stanie grać w piłkę”. – Musimy to wydłużyć do 90 minut – dodał. Choć przed 47-latkiem i jego piłkarzami dużo pracy, dał tydzień wolnego tym, którzy nie pojechali na kadrę – donosi Matt Law z The Telegraph. W związku z tak długą przerwą reprezentacyjną tydzień wolnego miał zostać zaplanowany jeszcze przed piątym z rzędu ligowym meczu bez wygranej. Po powrocie nie będzie też żadnego zagranicznego zgrupowania czy meczów towarzyskich.
(🟢) #THFC players have been given a week off, despite Roberto De Zerbi’s complaints about their physical condition.@Matt_Law_DT pic.twitter.com/dD6Gb0lPcO
— The Spurs Watch (@TheSpursWatch) September 21, 2026
Wyjazd na Spurs = pewne punkty
Pierwszy po trzytygodniowej przerwie reprezentacyjnej mecz Tottenham rozegra na Old Trafford. Tydzień później podejmie Coventry, które także dopiero w ostatni weekend strzeliło pierwszego ligowego gola w tym sezonie. Będzie to 14. domowy mecz Kogutów w Premier League w 2026 roku. Z poprzednich trzynastu wygrali tylko jeden – w finałowej kolejce zeszłego sezonu z Evertonem, dzięki czemu zapewnili sobie utrzymanie.
Jak zauważyła Squawka, Tottenham na swoim nowym stadionie poniósł już tyle samo ligowych porażek, co Arsenal na Emirates – 50. Z tym że Kanonierzy na Emirates grają 13 lat dłużej – od 2006 roku. Na tym stadionie rozegrali 382 w ramach Premier League, Spurs natomiast 141.
Tottenham have won just two of their last TWENTY-ONE home games in the Premier League. 😳
13 points from a possible 63. 😬 pic.twitter.com/rRTcXtdZFn
— Squawka (@Squawka) September 19, 2026
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix