Opóźniony przez ulewny deszcz finał PGE Ekstraligi wynagrodził kibicom długie oczekiwanie. PRES Grupa Deweloperska Toruń pokonała na Motoarenie Betard Spartę Wrocław 55:35 i przed rewanżem jest w znakomitej sytuacji. Gospodarze wypracowali aż 20 punktów przewagi w pierwszym meczu finałowym.
Kapitalne ściganie na Motoarenie
Spotkanie rozpoczęło się z dwugodzinnym opóźnieniem, ale już pierwszy bieg pokazał, że kibiców czeka świetne widowisko. Daniel Bewley prowadził, jednak na ostatnim okrążeniu wyprzedził go Patryk Dudek. Chwilę później gospodarze powiększyli przewagę dzięki zwycięstwu swoich juniorów.
Sparta nie zamierzała jednak odpuszczać. Świetnie prezentowali się Bewley i Artiom Łaguta, a po ósmym wyścigu goście zbliżyli się na zaledwie dwa punkty (25:23). W kolejnej gonitwie Wrocławianie również prowadzili podwójnie, ale na dystansie stracili obie pozycje. Na tym etapie meczu wydawało się jednak, że Betard Sparta wywiezie z Kujaw korzystny wynik, jakim byłaby np. niska porażka. Z tym, że niekoniecznie…
Toruń odjechał rywalom w końcówce
Przełomowy dla losów spotkania okazał się 13. bieg. Artiom Łaguta długo prowadził, lecz Emil Sajfutdinow znalazł sposób na rodaka. Chwilę później Roberta Lamberta nie trzeba było długo prosić o wykorzystanie okazji i Toruń wygrał ten wyścig podwójnie, powiększając przewagę do 12 punktów.
𝐓𝐎 𝐉𝐄𝐒𝐓 𝐙̇𝐔𝐙̇𝐄𝐋 𝐍𝐈𝐄 𝐙 𝐓𝐄𝐉 𝐙𝐈𝐄𝐌𝐈! 😍 𝐂𝐙𝐘 𝐓𝐎 𝐉𝐄𝐒𝐓 𝐊𝐀𝐍𝐃𝐘𝐃𝐀𝐓 𝐃𝐎 𝐁𝐈𝐄𝐆𝐔 𝐒𝐄𝐙𝐎𝐍𝐔?!
📺 Przed nami biegi nominowane. Oglądaj w CANAL+: https://t.co/9CwCPEJx5w pic.twitter.com/gqkKMFm7OO
— CANAL+ SPEEDWAY (@CPLUS_SPEEDWAY) September 20, 2026
W dwóch ostatnich biegach gospodarze jeszcze ją powiększyli – i to w najwyższy możliwy sposób, wygrywając dwukrotnie po 5:1. Ostatecznie PRES Grupa Deweloperska Toruń zwyciężyła aż 55:35. Taki wynik oznacza, że przed rewanżem we Wrocławiu obrońcy tytułu mają ogromną zaliczkę i są bardzo blisko ponownego sięgnięcia po mistrzostwo Polski. Sparta na złoto czeka od 2021 roku i wygląda na to, że jeszcze sobie poczeka. We Wrocławiu musiałby się stać cud niemocy gości, by ten dwumecz miał jeszcze choćby zalążek emocji.
Poobijany Motor z brązem?
Rewanż 4 października. Dzień wcześniej poznamy brązowego medalistę DMP w tym sezonie. Mimo porażki w Lesznie, bliżej 3. miejsca są żużlowcy Orlen Oil Motoru Lublin, którzy wywieźli z wyjazdu aż 44 punkty. To szczególnie dobre osiągnięcie, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że nie mogli skorzystać z kontuzjowanego Fredrika Lindgrena, a w końcówce meczu również z niezdolnego do dalszej jazdy po fatalnej kraksie Mateusza Cierniaka. Mało tego, w tej sytuacji sędzia winnym upadku Cierniaka uznał jego kolegę z drużyny, Bartosza Jaworskiego, co raczej było decyzją kompletnie przestrzeloną.
Motor zanotował dobry wynik w starciu z „Bykami” przede wszystkim dzięki bezbłędnemu Bartoszowi Zmarzlikowi i świetnemu Kacprowi Worynie (13 pkt). W Lublinie obie drużyny spotkają się 3 października.
Pora na finał SGP
Zaczęliśmy od emocji na Motoarenie i tym wątkiem skończymy, bo przez cały tydzień głównym tematem pozostawać będzie zbliżający się turniej Speedway Grand Prix na toruńskim stadionie. To ostatnia runda walki o IMŚ. Na prowadzeniu niespodziewanie zameldował się Robert Lambert, dwa punkty mniej ma Bartosz Zmarzlik, oczko mniej od Zmarzlika ma Brady Kurtz. Sytuacja gwarantuje nieprawdopodobne emocje 25 października. Oby dopisała pogoda, bo w niedzielę podczas finału Ekstraligi długo rozegranie meczu stało pod znakiem zapytania.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix