Frederiksen po Crystal Palace. „Zostaliśmy ukarani, ale nie zmiażdżeni”

Marcin Ziółkowski

18 września 2026, 00:04 • 3 min czytania 21

Reklama
Frederiksen po Crystal Palace. „Zostaliśmy ukarani, ale nie zmiażdżeni”

Lech Poznań na otwarcie fazy ligowej Ligi Europy przegrał w Londynie z Crystal Palace aż 0:4. Choć wynik wskazuje na widoczną różnicę między zespołami, to trzeba oddać drużynie z Poznania, że miała swoje momenty. Dużą rolę odegrały głupie błędy indywidualne, które rywal na tym poziomie bezlitośnie wykorzystuje. Niels Frederiksen na pomeczowej konferencji prasowej przyznał wprost – spotkanie na Selhurst Park pokazało też, że Lech jest w stanie prezentować jakościowy futbol nawet na tle rywala z Premier League.

Reklama

Frederiksen nie popada w paranoję. Porażka wysoka, ale gra przyzwoita

Niels Frederiksen po meczu z Crystal Palace przyznał, że choć porażka w Londynie jest wysoka, to potrafi wyciągnąć z niej pozytywy. Kolejorz jego zdaniem miał momenty i prezentował jakościową grę, a na tym poziomie to naturalne, że nawet najmniejszy błąd zostaje wykorzystany przez rywala.

– Myślę, że obraz meczu był taki jakiego się spodziewaliśmy. 0:4 to wysoka porażka, to oczywiste, ale nie mam poczucia, że zostaliśmy zmiażdżeni, a raczej ukarani. Mieliśmy swoje szanse w tym meczu. Nie ustrzegliśmy się błędów, także głupich, na tym poziomie się ich nie wybacza.

– Pierwsza bramka to głupio stracony gol. Było też wiele dobrych rzeczy w naszym wykonaniu. Sposób w jaki graliśmy, jak stwarzaliśmy sytuacje. Poziom przeciwnika był wysoki, a błędy, które popełniliśmy musiały się zemścić.

Reklama

Szkoleniowiec przyznał też, że nie wie dlaczego Terry Yegbe wyrzucał piłkę z autu, bo nie jest on zwykle oddelegowany do takiego zadania. Podobnie, jak inni stoperzy.

– To nie jest typowa sytuacja, by stoper brał w tym miejscu boiska piłkę, ale nie mogę zabronić piłkarzom komunikacji. Nie wiem szczerze, co tam się stało, na pewno nie wydarzyło się to według planu. Decyzja została podjęta na boisku.

Frederiksen zabrał też głos w sprawie drugiego gola strzelonego przez Crystal Palace. Potwierdził, że Lech przy rzucie rożnym w defensywie miał za plan zarówno kryć strefowo, jak i jeden na jednego.

– To kombinacja tych dwóch rozwiązań. Mamy częściowo to tak rozpisane, aby chwycić rywali indywidualnie, a część robi to w strefie.

Reklama

Zwrócono także uwagę na gorszy występ Radosława Murawskiego czy wspomnianego już Yegbe. Pomocnik wyleciał z boiska przed końcem meczu na Selhurst Park. Duński trener Kolejorza jest zdania, że nie musi wcale pocieszać swoich zawodników, bo to silni mentalnie ludzie i wiedzą, że już za kilka dni jest kolejny mecz, a to pierwsza szansa do zmazania plamy.

– To ludzie silni mentalnie. Oczywiście to rozczarowanie dla nas, to dość wysoka porażka, ale wiedzieliśmy przed meczem, że będzie to trudna przeprawa. Jeśli spojrzymy na występ, a nie sam wynik to możemy znaleźć pozytywy.

Reklama

– To zawodnicy, którzy grają w dużej liczbie spotkań, czasem w piłce nożnej mecze się przegrywa, ale przechodzi się na porządku dziennym do kolejnego spotkania i tak też będzie przed meczem z Radomiakiem. Jestem przekonany, że wrócimy w niedzielę na odpowiednie tory.

Spotkanie odbędzie się 20 września w Poznaniu. Także przy Bułgarskiej Kolejorz zagra z Bayerem Leverkusen w drugiej kolejce fazy ligowej.

 

Reklama

 

 

Fot. Newspix

21 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Europejskie puchary 2026/27. Kiedy zagrają Lech Poznań i Jagiellonia Białystok?

Damian Maniecki
53
Europejskie puchary 2026/27. Kiedy zagrają Lech Poznań i Jagiellonia Białystok?
Liga Europy

Nik Prelec po Anderlechcie. „Ten mecz ułożył się dla nas bardzo źle”

4
Nik Prelec po Anderlechcie. „Ten mecz ułożył się dla nas bardzo źle”