Kolejne nieudane spotkanie w wykonaniu Jagiellonii stało się faktem. Tym razem doszło do drugiej porażki w trzech kolejkach fazy ligowej Ligi Europy. Trudno było zespołowi z Podlasia nawiązać równorzędną walkę na dystansie całego meczu z rywalem z Belgii. Po starciu z Anderlechtem, na pytania dziennikarzy w mix zonie odpowiadał wracający do składu Jagi Nik Prelec. Podkreślił on, że na tym poziomie nie ma słabych drużyn i to bardzo frustrujące widzieć, że Jagiellonia przegrywa w starciach, w którym dorównuje poziomem rywalom.
Prelec bez przełamania. Jest frustracja przegrywaniem meczów na styku
Słoweniec bardzo udanie rozpoczął nowy etap kariery. W nieco ponad miesiąc czterokrotnie trafił do siatki w Jagiellonii. Od 30 sierpnia i spotkania w Częstochowie z Rakowem, coś się jednak popsuło. Słoweniec czeka na kolejnego gola już blisko dwa miesiące. Dość niespodziewanie wrócił do składu akurat na Anderlecht, miał on przerwę z powodu urazu stawu skokowego. Mimo to, kolejny raz odhaczył pusty przelot.
Choć Jagiellonia w pierwszej połowie straciła gola, to wyłącznie z własnej winy. Stało się po 20 minutach spotkania. I właśnie to powoduje frustrację u Prelca. Słoweniec ma już dość przegrywania w meczach, gdzie jego zespół nie odstaje od przeciwnika.
KOSZMARNY błąd defensywy Jagiellonii‼️
Ekipa Adriana Siemieńca przegrywa z Anderlechtem od 21. minuty ⚽
📺 Polsat Sport 1, Polsat Sport Premium 1, Super Polsat
📲 Polsat Box Go https://t.co/JI4WWLcPK7— Polsat Sport (@polsatsport) October 22, 2026
– Trudny mecz, ale to Liga Europy, tego właśnie można się było spodziewać. Myślę, że ten mecz ułożył się dla nas bardzo źle, zwłaszcza pierwsza połowa. Nie tworzyliśmy za dużo i daliśmy im łatwo strzelić gola. To frustrujące. Zarówno w Lidze Europy, jak i w Ekstraklasie sprezentowany gol rywalowi nie ułatwia walki o zwycięstwo.
– Frustrujące jest to, że przegrywasz do przerwy 0:1 w meczu, który jest wyrównany. To świetny zespół, ale z kim się nie zmierzymy, to każdy taki ma, z każdym gra się trudno. Właśnie takie mecze chce się grać, myślę, że każdy tak chce. Musimy jednak iść dalej – dodał Prelec.
W czwartek, 22 października, Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlechtem 0:3. Bramki dla gości zdobyli Mihajlo Cvetković, Marten Winkler i Jayden Onia Seke.
Czytaj➡ https://t.co/yUEs0FDBW9 https://t.co/ckHkF7QLyf
— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) October 22, 2026
Słoweniec to jednak człowiek wielkiej wiary. Ma nadzieję, że zła passa zostanie przełamana w najbliższym meczu ligowym, przeciwko Wiśle Płock.
– Musimy teraz odpocząć. Przed nami jeden z najważniejszych meczów, dobra okazja, aby wyjść z tego dołka, który mamy. Wierzę, że wyrównane mecz będą się rozstrzygać na naszą korzyść.
Kolejny mecz Ligi Europy już na początku listopada. Jagiellonia na spotkanie czwartej kolejki pojedzie do Bułgarii na mecz z Lewskim Sofia. Podopieczni Julio Velasqueza mają cztery oczka i wygrali właśnie po raz pierwszy – na trudnym terenie w Pilźnie z Viktorią 2:1.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix