Czwartek z Ligą Europy. Grabara z asystą, Anglicy górą

Maciej Piętak

17 września 2026, 23:09 • 3 min czytania 0

Reklama
Czwartek z Ligą Europy. Grabara z asystą, Anglicy górą

Kamil Grabara z debiutem i asystą w Juventusie, sensacyjne zwycięstwo drugoligowca z Portugalii i rozbita Marsylia w Turcji. W czwartek działo się dużo nie tylko na Selhurst Park, a oto szybki skrót najważniejszych wydarzeń w innych meczach pierwszej kolejki fazy ligowej Ligi Europy.

Reklama

Faworyci nie zawiedli. Grabara z asystą

Baty od Brytyjczyków zebrali również Hiszpanie. Real Sociedad przegrał przed własną publicznością 1:2 z debiutującym w europejskich pucharach Bournemouth. Pierwszego, historycznego gola dla Wisienek strzelił Justin Kluivert, który z bliska zwieńczył dynamiczną akcję gości. Chwilę później Rayan zamknął strzałem głową kapitalne dogranie Alexa Scotta i goście już prowadzenia nie wypuścili, choć ich zaliczka stopniała po trafieniu Sergio Gomeza w drugiej połowie. Warto odnotować, że spotkanie sędziował Paweł Raczkowski, który pokazał sześć żółtych kartek.

Swój mecz zgodnie z planem wygrał również Juventus. Turyńczycy z Kamilem Grabarą w bramce pewnie rozprawili się z holenderskim NEC Nijmegen. Stara Dama dość szybko wyszła na prowadzenie, strzelając gola już w dziewiątej minucie. Asystę przy bramce zanotował debiutujący w nowym klubie Polak, choć do teraz pewnie się zastanawia, jakim cudem jego dalekie podanie przeszło przez linię obrony rywala.

Reklama

Jeszcze w pierwszej połowie prowadzenie podwyższyli Nick Woltemade oraz Kerim Alajbegović, którego będziemy rozkładać na czynniki pierwsze przy okazji meczów Polski z Bośnią i Hercegowiną, a po zmianie stron gole dołożyli Zeki Celik i Randal Kolo Muani. Juventus wygrał ostatecznie 5:0, dzięki czemu Lech nie zakończy pierwszej kolejki na ostatnim miejscu w tabeli.

Co do Grabary, to poza asystą spektakularnie się nie wyróżnił. Zachował czyste konto, notując przy tym trzy udane interwencje.

Piękna historia drugoligowca

Świadkami sensacji byli obserwatorzy meczu w Norwegii, gdzie spotkały się dwie debiutujące w fazie ligowej europejskich pucharów ekipy. Lillestroem podejmowało Torreense, czyli zdobywcę Pucharu Portugalii, którego piłkarze na co dzień pykają sobie w drugiej lidze, gdzie po sześciu spotkaniach mają sześć punktów. Tymczasem po jednym meczu Ligi Europy zdobyli już połowę tego dorobku.

Po trafieniach Alejandro Alfaro oraz Manuela Pozo niespodziewanie prowadzili w Skandynawii już 2:0. Spotkanie wymknęło im się jednak spod kontroli, kiedy to kontaktowego gola strzelił Thomas Olsen, a po drugiej żółtej kartce z boiska wyleciał Nuha Jatta. Grający w osłabieniu Portugalczycy przetrwali jednak ostatnie minuty i świętują kolejny historyczny rezultat.

Reklama

Swój mecz wygrał również Besiktas. Turcy pokonali u siebie Marsylię 4:1, a jako pierwszy piłkę do siatki wpakował Ilhan Fakili po fikuśnym podaniu Juniora Olaitana. Kwadrans później wyrównał Abdallah, który wykorzystał katastrofalne ustawienie Agbadou w defensywie, popędził na bramkę rywala i dał remis. Stoper Besiktasu tak koszmarnie złamał linię spalonego, że nie zdziwimy się, jeśli to z tego powodu trener tureckiej ekipy zdjął go z boiska już w przerwie.

Po zmianie stron Besiktas wrócił na prowadzenie i zadał rywalowi dwa szybkie ciosy. Najpierw precyzyjnym strzałem popisał się Vaclav Cerny, a prowadzenie podwyższył po rzucie rożnym Michael Murillo. W końcówce wynik ustalił Ernest Poku, finalizując kolejną kontrę Turków. Zwycięstwo gospodarzy mogło być nawet okazalsze, ale w drugiej połowie Fakili obił poprzeczkę.

Ferencvaros wygrał z kolei na wyjeździe z Celtikiem. Węgrzy wyszli na prowadzenie w 20. minucie po trafieniu Delego, jednak niedługo później miejscowi doprowadzili do wyrównania za sprawą Baura. Jeszcze przed przerwą Ferencvaros znowu wypracował sobie zaliczkę, a to dzięki trafieniu Zachariassena, który wykończył świetną indywidualną akcję Delego. Tuż po zmianie stron wynik fantastycznym strzałem w samo okienko ustalił Arzani.

Na zakończenie krótkie sprawozdanie z Pilzna – tamtejsza Viktoria przegrała aż 0:3 z Unionem Saint-Gilloise. Na listę strzelców wpisywali się Relebohile Mokofeng, Ondrej Kricfalusi oraz… Mateo Biondic, który jeszcze rok temu grał w czwartej lidze niemieckiej. Bohaterem spotkania okazał się jednak golkiper czeskiej ekipy, który zanotował aż dziesięć udanych interwencji.

Reklama

Komplet czwartkowych wyników:

  • Lewski Sofia 0:1 FC Salzburg
  • OFI Crete 2:0 Hoffenheim
  • Besiktas 4:1 Marsylia
  • Celtic 1:3 Ferencvaros
  • Crystal Palace 4:0 Lech Poznań
  • Viktoria Pilzno 0:3 Union Saint-Gilloise
  • Juventus 5:0 NEC Nijmegen
  • Lillestroem 1:2 Torreense
  • Real Sociedad 1:2 Bournemouth

Fot. Newspix

 

0 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Palace obnażyło błędy Lecha. „Na takim poziomie od razu zostaniemy ukarani”

Wojciech Piela
1
Palace obnażyło błędy Lecha. „Na takim poziomie od razu zostaniemy ukarani”

Liga Europy

Reklama
Ekstraklasa

Palace obnażyło błędy Lecha. „Na takim poziomie od razu zostaniemy ukarani”

Wojciech Piela
1
Palace obnażyło błędy Lecha. „Na takim poziomie od razu zostaniemy ukarani”