Kolejny Polak w NBA? Angaż w ekipie mistrzów

Sebastian Warzecha

12 września 2026, 23:31 • 2 min czytania 1

Reklama
Kolejny Polak w NBA? Angaż w ekipie mistrzów

Jeremy Sochan po półrocznym pobycie opuścił szeregi New York Knicks, ale wszystko wskazuje na to – jak podaje Karol Wasiek z Interii – że w ekipie mistrzów NBA zjawi się Igor Milicić Jr., który już rok temu był blisko NBA!

Reklama

Igor Milicić Jr. w NBA? Podpisał kontrakt z mistrzami

Igor Milicić Jr. to syn aktualnego trenera reprezentacji Polski. Jego rodzina pochodzi z Chorwacji, ale ojciec od dawna ma polskie obywatelstwo, a jego synowie (bo ma ich trójkę) postanowili reprezentować nasz kraj. Ten najstarszy, czyli właśnie Igor, od jakiegoś czasu gra w kadrze, a ostatnio świetnie zaprezentował się w kilku jej meczach.

Igor już w zeszłym sezonie był blisko NBA – wtedy jednak doznał kontuzji, która ostatecznie utrudniła mu dostanie się do ligi. Nie został wybrany w drafcie, sezon spędził więc w G League, na swego rodzaju zapleczu NBA.

Teraz sięgnęli po niego New York Knicks.

Aktualni mistrzowie NBA zaproponowali Polakowi kontrakt exhibit-10. Co to oznacza w praktyce? Że Igor Milicić dostanie szansę, by wywalczyć sobie miejsce w drużynie przy okazji okresu przygotowawczego. Jeśli mu się uda, powinien otrzymać propozycję umowy two-way (na grę w G League, ale z możliwością występów w NBA) lub kontrakt minimalny na występy w najlepszej lidze świata. Teoretycznie możliwe też, że podpisze kontrakt z zespołem „rozwojowym” Knicks w G League – Westchester Knicks. W takim scenariuszu nadal nie miałby możliwości gry w NBA, ale mógłby otrzymać bonus pieniężny w wysokości kilkudziesięciu tysięcy dolarów.

Reklama

Natomiast sytuacja w Nowym Jorku jest dla Milicicia sprzyjająca. Knicks nie mają w tej chwili bowiem nikogo na umowie two-way, a do tego na papierze mają miejsce w rotacji na pozycjach 3, 4 i 5. A tak się składa, że to akurat te miejsca, w których na parkiecie dobrze odnajduje się Igor Milicic Jr.

Jak potoczą się losy Polaka, przekonamy się w kolejnych tygodniach. Szansa, jaka otworzyła się przed naszym koszykarzem jest jednak naprawdę duża. Oby udało się z niej skorzystać.

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Real od niechcenia pokonał Rayo. Wynik lepszy niż gra

Jan Broda
0
Real od niechcenia pokonał Rayo. Wynik lepszy niż gra

Inne sporty

Reklama
Inne sporty

Wzięli sportowców za imigrantów. Chcieli wykurzyć ich z miasta

AbsurDB
10
Wzięli sportowców za imigrantów. Chcieli wykurzyć ich z miasta