Afer i aferek wokół sędziów ciąg dalszy. Tym razem w jedną z nich zamieszany jest Adrian Siemieniec. Jak donosi portal WP Sportowe Fakty, wyciekły SMS-y, które trener Jagiellonii wysłał do sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika. PZPN ukrywał to przez kilka tygodni. Żeby jednak dokładnie zrozumieć, dlaczego akurat takie SMS-y zostały ujawnione, trzeba dokładnie poznać kontekst całej, brudnej i śmierdzącej gnojem gry politycznej.
Afera goni aferę…
Wróćmy najpierw do afery, którą ujawniliśmy sami. Otóż Paweł Sokolnicki, wieloletni asystent Szymona Marciniaka, napisał list do PZPN, w którym nie zostawił suchej nitki na funkcjonowaniu Centrum VAR – zarzucał władzom PZPN chaos, brak kompetencji, fatalne szkolenie i wadliwy system.
Pękł w momencie, gdy Kolegium Sędziów oceniło, że popełniono błąd rysowania linii w meczu Pogoń Szczecin – Motor Lublin. Sokolnicki przyznał, że arbitrzy muszą je rysować na czuja, więc nie wiadomo, czy to błąd, czy może udało się pomierzyć wszystko prawidłowo… Został później zawieszony na jedną kolejkę.
🚨Ujawniamy list Pawła Sokolnickiego do władz PZPN!
List absolutnie wstrząsający. Sędzia finału MŚ zrównuje z ziemią Centrum VAR, szkolenie sędziów nazywa fikcją, a rysowanie linii spalonego – wróżeniem z fusów.
To list, który już wywołał w PZPN trzęsienie ziemi⤵️ pic.twitter.com/9vn0QJoxxL
— Wojciech Górski (@Woj_Gorski) August 17, 2026
Wówczas porozmawiał z nami arbiter Arkadiusz Kamil Wójcik, który mówił tak: – Moja pierwsza myśl była taka, że domino ruszyło i coraz więcej sędziów nie boi się mówić o nieprawidłowościach, jakie są w KS. Nie powiem, trochę mnie to ucieszyło, z tego względu, że nie jestem jedyną osobą, która w tym momencie ma jakieś pretensje do PZPN, więc nie wychodzę na wariata, który kłóci się z PZPN.
I dalej: – Moja asertywność w zadawaniu pytań w KS była widziana, że tak powiem, niemiło. To były jednak pytania odnośnie szkolenia, funkcjonowania VAR, wydatków, np. na oficjeli UEFA. Normalne pytania (…) Jak na końcu pojawiły się trochę gangsterskie poczynania KS, czyli zastraszanie, to ja, jak i moja rodzina, stwierdziliśmy, że tego jest za dużo.
Sędzia Arkadiusz Kamil Wójcik złożył 9 lipca w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez przewodniczącego Marcina Szulca oraz jednego z członków zarządu.
Wyciekły SMS-y Adriana Siemieńca
A teraz cofnijmy się jeszcze o kilka miesięcy. Adrian Siemieniec kontaktował się z Wójcikiem przed przedostatnim meczem sezonu 2025/26. Wielu jego piłkarzy było zagrożonych pauzą za kartki w ostatniej kolejce (aż ośmiu), a Jagiellonia grała o wicemistrzostwo, które dawało przepustkę do gry w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Dodajmy – jest to oczywiście zabronione, lecz nie zostało zgłoszone od razu.
Jak ujawniają Szymon Jadczak oraz Dariusz Faron z WP, w dniu meczu GKS Katowice – Jagiellonia trener Siemieniec napisał do sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika SMS (pisownia oryginalna): „Paweł dzisiaj Nam sędziuje”, „Jeżeli może poczekać i Nas uprzedzić że ktoś jest blisko to będę mógł zareagować”.
Siemieniec chciał, żeby Raczkowski uprzedzał go, kiedy jego zawodnikowi grozi żółta kartka…
Dostał ją tylko Jesus Imaz, któremu zawieszenie nie groziło.
🟨 Trener Jagiellonii Adrian Siemieniec napisał do sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika, żeby arbiter meczu Paweł Raczkowski uprzedzał go, gdy jego zawodnikowi grozi żółta kartka.
📱 Wójcik przesłał zrzut tej rozmowy Raczkowskiemu na cztery godziny przed meczem GKS Katowice -… pic.twitter.com/mN9tsG5y5x— Szymon Jadczak (@SzJadczak) September 10, 2026
Jak czytamy dalej, konwencja Sędziowska PZPN mówi o „bezwzględnym zakazie” takich kontaktów. Raczkowski przekazał screeny szefowi sędziów, ale zrobił to dużo, dużo później. Rzecznik dyscyplinarny PZPN dostał je dopiero 9 lipca, a więc 53 dni po tamtym meczu. Dziwnym trafem akurat w ten sam dzień, kiedy Wójcik poszedł do Prokuratury… A oto treść wiadomości ujawniona przez WP (pisownia oryginalna):
„Witam Panie Sędzio”.
„Paweł dzisiaj Nam sędziuje, nie wiem jak podejść do tego tematu. Chce po prostu żeby z Nami w tym temacie współpracował. Jeżeli nie będzie wyjść i kartka się należy to oczywiście mi nic do tego, ale jeżeli może poczekać i Nas uprzedzić że ktoś jest blisko to będę mógł zareagować”.
„Mamy finał sezonu u siebie”.
„Chodzi mi o branie tego pod uwagę i pewną rozwagę”.
„Czasami sa sytuacje ze ktos jest pol na pol, albo pracuje na kartkę”.
Po pierwsze wg Konwencji Sędziowskiej PZPN jest bezwzględny zakaz takich nieuzasadnionych kontaktów. Cała sprawa ma przede wszystkim podłoże polityczne.
Wcześniej na przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN startował Wójcik, lecz Kulesza wybrał Marcina Szulca. Potem była „afera japońska”, kiedy przewodniczący informował, że PZPN nie stać na kupno nowego biletu dla Wójcika, który miał gwizdać na wymianie w Japonii. Spóźnił się tam o dwa tygodnie.
Według informacji WP prezes PZPN namawiał Wójcika, by nie składał zawiadomienia do prokuratury, a w zamian miał obiecać osobisty nadzór nad jego obsadą na mecze Ekstraklasy, wpisanie na listę sędziów FIFA czy wyjazdy zagraniczne. Ten nie zgodził się.
PZPN miał wyciągnąć wtedy sprawę SMS-owania z Siemieńcem. Wójcik i tak złożył w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie zawiadomienie przeciwko Szulcowi.
Dodajmy dla uzupełnienia, że Jagiellonia nie wygrała z GKS-em (2:2) i straciła drugie miejsce w tabeli. To zaważyło później na tym, że wicemistrzem został Górnik Zabrze.
Fot. Newspix