Sensacyjna wygrana Polaka! Sędziowie i tak próbowali go okraść

Kacper Korpak

05 września 2026, 17:46 • 3 min czytania 4

Reklama
Sensacyjna wygrana Polaka! Sędziowie i tak próbowali go okraść

Damian Knyba odniósł jedno z najważniejszych zwycięstw w swojej zawodowej karierze. Pięściarz pokonał Andy’ego Ruiza Jr., byłego mistrza świata wagi ciężkiej, podczas gali w Newark. Pojedynek Polaka trwał pełne 12 rund i zakończył się jednogłośną decyzją sędziów. Knyba wygrał na punkty 117-110, 114-113 i 114-113.

Reklama

Sensacyjny wynik Knyby. Pokonał byłego mistrza świata

Przed 5.30 czasu polskiego rozpoczął się pojedynek pomiędzy Damianem Knybą, a Andy’m Ruizem Jr. To był zdecydowanie wielki moment dla Polaka, bo rywalizował z byłym mistrzem świata wagi ciężkiej. Od początku walki Knyba starał się wykorzystywać swoje warunki fizyczne i trzymać Ruiza na dystans. W piątej rundzie przewaga Polaka była widoczna również w statystykach zadanych ciosów, w połowie rundy Knyba miał ich na koncie 280, podczas gdy Ruiz 114.  Do sporych kontrowersji doszło w siódmej odsłonie starcia. W kolejnych minutach tempo walki wzrosło. Ostatecznie Knyba zachował jednak koncentrację i bezpiecznie doprowadził pojedynek do końca. Wygrał jednogłośną decyzją sędziów na punkty 17-110, 114-113 i 114-113. Mimo to arbitrzy i tak próbowali oszukać naszego reprezentanta.

Kontrowersje sędziowskie. Chcieli oszukać Polaka?

Największe kontrowersje wywołała sytuacja z siódmej rundy. Knyba przeprowadził serię mocnych ciosów, po której Ruiz wylądował na deskach. Sędzia David Franciosi wkroczył jednak między zawodników, przerywając serię kolejnych ciosów Polaka. Chwilę później Ruiz ponownie upadł i rozpoczęło się liczenie. Zdaniem obserwatorów sędzia dał Meksykaninowi zdecydowanie zbyt dużo czasu na dojście do siebie – około 23 sekund. Ponieważ do końca rundy pozostało niewiele czasu, Ruiz zdołał przetrwać, choć był wyraźnie zamroczony. W efekcie Knyba nie dostał szansy na zakończenie walki przed czasem.

Reklama

Wątpliwości wzbudziła również punktacja sędziów. Wszyscy trzej wskazali zwycięstwo Polaka, ale dwóch z nich uznało pojedynek za niemal wyrównany. Glenn Feldman i Kevin Morgan wypunktowali walkę 114-113 dla Knyby, podczas gdy Tony Lundy przyznał Polakowi zdecydowanie większą przewagę – 117-110.

– Wydawało mi się, że wygrałem dużo więcej rund, więc troszeczkę się zdziwiłem, że ktoś dał taką bliską punktację. Ale nie będę się z tym kłócił, jestem tylko zawodnikiem. Liczenie? No, myślę, że sędzia trochę to przeciągnął… Szczerze mówiąc, sądziłem, że już jest koniec walki, ale została puszczona dalej. Mogłem jeszcze pójść za ciosem i dokończyć Andy’ego później, ale też wiedziałem, że on jest nadal niebezpieczny. Kiedyś taki błąd popełnił Anthony Joshua, który został znokautowany, dlatego nie chciałem tego powielić – podsumował „Polski Husarz”.

Reklama

Ogromne pieniądze dla Knyby i jeszcze większe dla Ruiza

Według szacunków mediów Knyba mógł zarobić za ten pojedynek około 150–300 tys. dolarów, czyli mniej więcej 550 tys.-1,1 mln zł. Ruiz miał natomiast otrzymać szacunkowo 1-1,5 mln dolarów, a więc około 3,7-5,5 mln zł. Taka przepaść pomiędzy zarobkami jest spowodowana słabą rozpoznawalnością reprezentanta Polski. Po tym starciu powinno się to jednak znacznie poprawić.

Fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Boks

Reklama
Boks

Tragedia przed domem. Nie żyje były mistrz świata

Marcin Długosz
8
Tragedia przed domem. Nie żyje były mistrz świata
Boks

„Mariusz to twardy facet”. Fury pokonał i komplementował Wacha

Sebastian Warzecha
10
„Mariusz to twardy facet”. Fury pokonał i komplementował Wacha