Vlahović rozgoryczony postawą Juve. „Posadzili mnie, bo miałem ostatni rok umowy”

Marcin Ziółkowski

05 września 2026, 08:09 • 4 min czytania 1

Reklama
Vlahović rozgoryczony postawą Juve. „Posadzili mnie, bo miałem ostatni rok umowy”

Dusan Vlahović to typ piłkarza, który gdziekolwiek nie pojawiłby się na boisku, to wiecznie emanuje dużą pewnością siebie. Miesiąc temu podpisał umowę z Besiktasem, dzięki czemu ponownie pracuje z trenerem Vincenzo Italiano. W rozmowie dla Mozzart Sport z Serbii, napastnik wyraził swoje rozgoryczenie. Nie jest on zadowolony z tego, jak Juventus poprowadził kwestię przedłużenia umowy, do którego fizycznie nigdy nie doszło.

Reklama

Vlahović pełen żalu wobec Juve

Serbski napastnik był jednym z czołowych piłkarzy ofensywnych Serie A, jeśli mowa o jego najlepszych miesiącach na Półwyspie Apenińskim. Dla Fiorentiny Vlahović okazał się złotym strzałem. To jeden z najlepszych przykładów polityki transferowej pod tytułem „tanio kupić, drogo sprzedać”. Piłkarz z Belgradu postanowił sprostować pewne plotki, które ciągle krążyły w jego temacie.

– Przez trzy lata pisano, że odmawiam podpisania nowej umowy. Prawda jest taka, że nie miałem z klubem konkretnych negocjacji. Były tylko komentarze w stylu „powinniśmy porozmawiać o twoim kontrakcie”, „powinieneś podpisać nowy kontrakt”. Wszystko jednak na tym pozostało. Nie było spotkania przy stole i dyskusji.

– Na pewno to miało wpływ na kibiców. Nie jest niczym przyjemnym, gdy buczą na ciebie na stadionie, a mecz jest przeciwko zespołowi do lat 23.

Reklama

Vlahović po raz ostatni spotkał się z dyrektorem generalnym klubu jeszcze na sam koniec obowiązującego kontraktu. Nie udało się doprowadzić sprawy do końca. Podkreślił on, że nie chodziło o jakiekolwiek warunki, które miał postawić.

– Każdego dnia rozmawiano i podkreślano kwestię przedłużenia mojego kontraktu z Juventusem, nigdy nie odbyłem żadnej konkretnej rozmowy z szefami klubu. To jedyna prawda w temacie.

Rozmawiałem z CEO (Damienem Comollim – przyp. MZ) dopiero pod koniec zeszłego sezonu i po jego zakończeniu. Ostatni raz 2 czerwca. Ta rozmowa zakończyła się bez porozumienia i od tamtej pory nie było kontaktu z Juventusem. Wiele mówiło się o tym, że postawiłem różne warunki, ale to nieprawda. Kontuzja z pewnością nie poprawiła mojej sytuacji.

Reklama

Napastnik jest przekonany, że zasiadł przed rokiem na ławce rezerwowych przede wszystkim z powodu sytuacji kontraktowej. Dużo złego później zrobiła mu kontuzja, która de facto znacznie zmniejszyła szansę na powodzenie sprawy z przedłużeniem umowy. Vlahović podkreślił też, że reprezentował Juventus z dumą i nie wyklucza powrotu w przyszłości.

Rozpocząłem sezon (z trenerem Tudorem – MZ) na ławce, powód był dobrze znany. Wchodziłem w ostatni rok umowy. Oczywiście, dwóch napastników przybyło do klubu, ale moim zdaniem to był jedyny prawdziwy powód. Później znów zacząłem grać i wtedy przyszedł Luciano Spalletti. Chciałbym mu podziękować za wszystko co dla mnie zrobił i że chciał, abym został w Juventusie. Kontuzja mnie przystopowała w naprawdę pozytywnym momencie. Cały mój sezon poszedł wtedy do kosza.

– To był dla mnie wielki zaszczyt i ogromna przyjemność zakładać biało-czarną koszulkę. Jest mi przykro, że nie dorośliśmy do poziomu niezbędnego do walki o bardziej ambitne cele, wygrywanie trofeów, ponieważ to codzienność dla Juventusu. Byli mistrzami 38 razy, a to zdecydowany rekord wszech czasów. Rozumiem fanów i jest mi szczerze przykro.

Reklama

– Nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Popełniłem błędy w przeszłości, gdy powiedziałem pewne rzeczy. To z powodu mojego wieku, braku doświadczenia i lekkomyślności. Nie jesteś świadomy pewnych rzeczy. W piłce jak w życiu, wszystko jest możliwe, dlatego niczego nie wykluczam.

Besiktas bardzo chciał podpisać z nim umowę i niezmiernie docenia to, jak dużo starań klub włożył w przekonanie go do gry w lidze tureckiej.

– Ważne w życiu jest, aby podążać tam, gdzie cię najbardziej chcą. Prezydent i dyrektor sportowy udowodnili mi to przybywając do Belgradu i spędzając tam wiele dni.

Reklama

Dusan Vlahović zagrał w barwach Besiktasu cztery spotkania i strzelił w nich trzy gole. Hat-tricka zanotował w starciu z Corum, w którym to na własnym stadionie stołeczny zespół wygrał z beniaminkiem aż 6:2. Turcja to trzeci kraj, w którym 26-letni Serb występuje na boiskach piłkarskich. Ostatnie osiem lat spędził we Włoszech, a wcześniej w ojczyźnie grał dla Partizana Belgrad.

Jego najlepszy czas to Fiorentina, gdzie jesienią 2021 roku pod wodzą Vincenzo Italiano trafił aż 17 razy do siatki rywala w 21 meczach. Zaowocowało to wielkim transferem do Juventusu za 80 milionów euro. Choć Bianconeri rozbili bank na napastnika, nie wygrali z nim ani jednego mistrzostwa kraju. W ciągu czterech i pół sezonu, Vlahović strzelił dla Juve w Serie A 50 bramek.

Reklama

 

 

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Mike Dean zdradził kulisy sędziowania w Premier League. „15 minut w kole środkowym”

Adrian Mańko
0
Mike Dean zdradził kulisy sędziowania w Premier League. „15 minut w kole środkowym”

Piłka nożna

Reklama
Piłka nożna

Mike Dean zdradził kulisy sędziowania w Premier League. „15 minut w kole środkowym”

Adrian Mańko
0
Mike Dean zdradził kulisy sędziowania w Premier League. „15 minut w kole środkowym”