Od Raula Asencio ciągle nie może odlepić się łatka zawodnika, który jest podejrzewany o dystrybucję pornografii dziecięcej. Już wkrótce stanie on w związku z tym przed sądem. Piłkarz Realu Madryt po raz kolejny jednak narobił sobie biedy i chodzi o zupełnie inną sprawę. Podczas sierpniowego pobytu na Gran Canarii prowadził auto pod wpływem alkoholu. Poniósł z tego tytułu konsekwencje.
Asencio ma nie po drodze z praworządnością
W sierpniu Raul Asencio został przyłapany na byciu pod wpływem alkoholu, prowadząc auto marki Porsche. Jak wykazało badanie alkomatem, poziom substancji we krwi został przekroczony prawie czterokrotnie. Do sytuacji doszło dwa tygodnie wstecz na południu wyspy Gran Canaria na Wyspach Kanaryjskich.
Rutynowe badanie, podczas którego wpadł Asencio, miało miejsce w strefie zamieszkania. Piłkarz nie spowodował jakiegokolwiek incydentu drogowego, ani też nie prowadził auta nieostrożnie – warto to podkreślić w całej sytuacji.
Asencio został skazany za popełnienie przestępstwa, bowiem dawka alkoholu w jego organizmie była już zbyt dużą, aby kwalifikować to jedynie pod wykroczenie. Badanie wykazało u Asencio 0,90 mg alkoholu na litr wydychanego powietrza, a dopuszczalna norma to to 0,25. Kiedy ma się ponad 0,5, to z kolei sprawa jest kierowana na drogę sądową. Tak było w tym przypadku.
🚨 Raúl Asencio, condenado por conducir ebrio en Gran Canaria
⚠️ Canarias 7 explica que los hechos ocurrieron el pasado mes de agosto y dio una tasa de alcohol que casi multiplicaba por cuatro el máximo permitido.https://t.co/VakM9vjb2F pic.twitter.com/ULTaVWW5q7
— Mundo Deportivo (@mundodeportivo) September 2, 2026
Obrońca przyznał się do winy, został skazany trzy dni później w procesie w trybie przyspieszonym, ale i uproszczonym. W San Bartolome de Tirajana ukarano go grzywną w wysokości nieco ponad 14 tysięcy euro, która składała się na cztery miesiące pozbawienia wolności (po 120 euro za dzień). Na osiem miesięcy zawieszono mu także prawo jazdy. Postępowanie już zakończono.
Wkrótce koniec problemów Asencio?
To kolejne problemy w tym roku, jakie ma poza boiskiem Asencio. W kwietniu zmagał się on z trudnościami natury zdrowotnej. Jego wirusowa infekcja układu pokarmowego była na tyle poważnym przypadkiem, że musiał poddać się hospitalizacji. Hiszpan w dwa tygodnie stracił aż sześć kilogramów.
Nikt z bliskich Asencio nie pomógł mu odpowiednio poradzić sobie z nagłym rozwojem jego kariery i ze wszystkim, co to ze sobą niesie. A tych, którzy próbowali mu pomoc, on sam usunął ze swojego codziennego życia. [@JorgeCPicon]
— Los Galácticos (@_LGalacticos) September 2, 2026
A już wkrótce, bowiem w dniach 3, 4 oraz 7 września, w Las Palmas de Gran Canaria odbędzie się proces sądowy w sprawie Asencio oraz trzech jego kolegów z młodzieżowych drużyn Realu Madryt. To postępowanie, które ciągnie się za piłkarzem od dłuższego czasu – chodzi o przestępstwo rozpowszechniania pornografii dziecięcej, za co prokurator w przypadku oskarżonych domaga się o karę dwóch lat, sześciu miesięcy i jednego dnia pozbawienia wolności. Mówi się też o grzywnie.
Prokuratura była otwarta na wycofanie zarzutów, jeśli piłkarz przeprosi ofiary podczas procesu. Asencio dokonał tego przed notariuszem, ale wiąże się to z tym, że dowody musiały zostać przedstawione w sądzie. Sprawa nie mogła więc zostać umorzona przed procesem.
Asencio już na tym etapie kariery ma sporo za uszami. Nie wróży to dobrze na przyszłość… Plotki z hiszpańskich mediów mówią bowiem, że zawodnik nie do końca poradził sobie z tak dynamicznym rozwojem kariery piłkarskiej. Czyli krótko mówiąc – odwaliła mu sodówa. Ci, którzy jednak chcieli mu pomóc, zostali przez niego odstawieni na bok.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix