Sandro Tonali, Mateus Fernandes, Savinho, Jan Paul van Hecke za ponad 320 milionów funtów, a do tego pozyskanie z wolnej umowy Andrew Robertsona czy Marcosa Senesiego. Ostatnio wypożyczony z obowiązkiem wykupu został też Omar Marmoush. To jest zupełnie inny Tottenham od tego, który walczył o utrzymanie. Nowa ekipa wystartowała tragicznie. Po porażce 0:2 z Newcastle United znalazła się na ostatnim miejscu w Premier League.
Tottenham sezon temu bronił się przed spadkiem. Nie przystoi to takiej firmie, dlatego potrzebna była rewolucja. To jest zupełnie inna ekipa, aż pięciu nowych graczy zaczęło mecz z Newcastle w podstawowej jedenastce – Jan Paul van Hecke, Andy Robertson, Sandro Tonali, Mateus Fernandes i dopiero co ściągnięty Omar Marmoush. A gdyby nie drobny uraz Savinho po meczu pucharowym, to pewnie i on by grał. A tak na prawym skrzydle wystąpił… Pedro Porro.
Zespół De Zerbiego już po 40 sekundach mógł przegrywać, kiedy Anthony Elanga przelobował Kinsky’ego, tylko nie trafił w bramkę. W trzeciej minucie z kolei van de Ven wyciął Yoane’a Wissę i dostał żółtą kartkę. Nie zaczął się ten mecz najlepiej dla miejscowych. Elanga i Nico Gonzalez popisali się odbiorami na ich połowie. Był szybki doskok i generalnie goście mogli się podobać.
Koguty dopiero po piętnastu minutach opuściły kurnik i się wzięły do roboty. Najpierw Tel strzelił po dalszym rogu i sprawdził Lukasa Hornicka, a później Pedro Porro w ostatniej chwili zablokował wślizgiem Lewis Hall. Hiszpan także miał dobrą szansę, gdy uderzał zza pola karnego lewą nogą, piłka minimalnie minęła poprzeczkę.
Gospodarze dobrze bili stałe fragmenty. Coraz bardziej dominowali pod kątem wykreowanych okazji – w 33. minucie Omar Marmoush zaczaił się kompletnie niepilnowany, ale uderzył bardzo źle z woleja. Potem z kolei po kornerze z główki strzelił van Hecke, ale znów interweniował Hornicek.
Tottenham trochę otrzepał się z kurzu i zaczął coraz lepiej wyglądać. Do przerwy oddał osiem strzałów (cztery celne), goście ani razu nie sprawdzili Kinsky’ego – wszystko lądowało obok bramki, a uderzenie Willocka nawet… na aucie.
Goalless after the first 45 ⏱️ pic.twitter.com/MtTBngezLQ
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) August 29, 2026
Po stronie Newcastle United mógł się podobać niedoszły gracz… Manchesteru United – Lewis Hall, bo to on na początku drugiej połowy oddał strzał, a później znalazł Elangę prostopadłą piłką, tylko Szwed mijając bramkarza za mocno się wygonił.
No i tak raczej niewiele się działo aż do 62. minuty, kiedy to Anthony Elanga kompletnie z niczego walnął gola. Jakże to było proste – długa piłka od Nico Gonzaleza, główka wygrana przez Dedicia i Szwed, który zdążył obrócić się o 360 stopni i strzelić technicznie od słupka.
Anthony Elanga znów trafia! Szwed rozpoczął sezon w kapitalnej formie 🔥
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/1wptvdwffH pic.twitter.com/Bn1vaHWv9j
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 29, 2026
Co zadziwiające, w całym sezonie 2025/26 w Premier League nie trafił do siatki ani razu! A to przecież nie jakiś stoper, tylko ofensywny, niebojący się pojedynków bardzo przebojowy skrzydłowy. A tymczasem miał równe zero bramek po 1300 minutach. Jeśli trafiał, to w Lidze Mistrzów i Pucharze Ligi. Trzy gole to nie są jakieś oszałamiające liczby, ale przynajmniej dwa walnął wtedy Barcelonie.
Roberto De Zerbi przeprowadził trzy zmiany, żeby coś zmienić. Weszli Mikey Moore, Mohammed Kudus i Destiny Udogie. No i zmienił się, ale wynik po stronie Newcastle. Wcześniej to Tottenham dobrze bił rzuty rożne, ale… to Sroki po takim stałym fragmencie strzeliły gola. Woltemade wygrał pojedynek, a reprezentant Demokratycznej Republiki Konga sprytnym strzałem – będąc tyłem do bramki – pokonał Kinsky’ego.
Sytuacja Kogutów była dramatyczna, z bilansem bramkowym 0:5 wylądowali w tamtym momencie na… ostatnim miejscu w tabeli… i nie byli w stanie już niczego zdziałać. Gol Wissy w zasadzie podciął im skrzydła i zamknął mecz. Ostatnie 20 minut to po prostu jakieś tam kopanie piłki do przodu, do tyłu, w prawo i w lewo, małe przyciśnięcie w końcówce i to tyle. Mecz był rozgrywany całkowicie na warunkach Newcastle United.
Yoane Wissa gets his first goal of the season! ⚽️
A clever finish doubles @NUFC’s lead against Spurs pic.twitter.com/INS1RGQB9N
— Premier League (@premierleague) August 29, 2026
A Wissy chociaż można było wybaczyć tego obrzydliwego „nura”.
Wissa with the worst dive you’ll see this season 😭😭😭
pic.twitter.com/eNYohEnVOR— Hive (@BrentfordHive) August 29, 2026
Fani Tottenhamu na pewno będą wracali do sytuacji pomiędzy Marmoushem a Thiawem w polu karnym. Nie brakuje opinii, że Egipcjanin był przy piłce pierwszy, a Niemiec go sfaulował. Kontrowersja miała miejsce jeszcze przy stanie 0:0.
Fot. Newspix