Nie jest to najwyżej w historii punktowany mityng. Nawet jeśli pod uwagę wziąć tylko Europę, to zajmuje drugie miejsce, za… niedawnym Memoriałem Kamili Skolimowskiej. W Zurychu jednak działo się tyle, że lekka atletyka długo tej imprezy nie zapomni. Tamtejsza Diamentowa Liga podbiła bowiem nowe szczyty, a do innych maksymalnie się zbliżyła. Wspaniałe to były zawody, po prostu.
Wielka lekka atletyka. Diamentowa Liga w najlepszym wydaniu
Dwa rekordy świata. Genialna rywalizacja w skoku o tyczce. Atak na wynik, który niemal na pewno został osiągnięty na dopingu i znaczne przybliżenie się do jego pobicia. I jeszcze kilka wydarzeń, które warto było obejrzeć. Wczoraj zmagania w Szwajcarii stały na niebotycznym poziomie. Gdyby liczyły się tylko najlepsze rezultaty – byłby to być może najmocniejszy mityng w historii Europy. Na Śląsku bowiem aż tak dobrze nie było, ale mocniejsza była nieco głębia obsady.
W Zurychu za to działo się na tym najwyższym poziomie.
Momentami dosłownie.
Do Mondo wreszcie ktoś doskoczył
Armand Duplantis w skoku o tyczce nie może czuć się już bezpiecznie i komfortowo… z czego momentami sam wydaje się cieszyć. Na poziom Szweda – nomen omen – doskoczył jego rówieśnik i kolega, Emmanouil Karalis, Grek ostatnio przeskoczył 6,16 m na stadionie, a wczoraj tę poprzeczkę jeszcze podniósł – zaliczył 6,20 m. To naturalnie pierwszy w dziejach konkurs, w którym taką wysokość osiągnęło dwóch skoczków, bo zrobił to też Armand Duplantis.
Karalis jest więc w pewnym sensie tragicznej sytuacji, jak na Greka przystało – skacze tak wysoko, jak tylko jedna osoba w historii.
🇬🇷 Στα 6,20 μ. ο Εμμανουήλ Καραλής!
Νέο πανελλήνιο ρεκόρ, δεύτερος υψηλότερος επικοντιστής όλων των εποχών και άλλη μία μεγάλη μάχη με τον Μόντο Ντουπλάντις στη Ζυρίχη! 🔥#Karalis | #DiamondLeague | #ZurichDL | #ΕΡΤ pic.twitter.com/0Xyai16jKw— ΕΡΤ (@ertofficial_) August 27, 2026
Ale ta osoba akurat z nim rywalizuje.
Mondo wczoraj wygrał, natomiast Manolo pokazał, że będzie dla swojego kolegi niezwykle groźnym przeciwnikiem. Wczoraj przecież obaj atakowali rekord świata. A skoro Karalis próbuje to robić, to znaczy, że czuje się doskonale. Jeśli obaj dociągną w takiej dyspozycji do Los Angeles i tamtejszych igrzysk olimpijskich, to otrzymać w USA możemy konkurs wszech czasów.
I oby tak się stało.
Dwa rekordy. Płotki oszalały
W 2021 roku Karsten Warholm dokonał w biegu na 400 metrów przez płotki rzeczy niebywałej. Co prawda bieżnia na igrzyskach w Tokio była szybka i sprężysta, a Norweg bywał już blisko wiekowego ówczesnego rekordu świata – 46,78 s Kevina Younga z 1992 roku – ale nikt nie spodziewał się, że ten rekord zdemoluje aż tak. On tymczasem w Japonii wybiegał niezwykłe 45,94 s. To był szok i pokaz wielkiej, fantastycznej formy Norwega.
Ale też początek nowej ery na płotkach. Bo już w tym Tokio szybciej od Younga z Barcelony pobiegli… wszyscy medaliści! A więc Warholm, drugi Rai Benjamin i trzeci Alison dos Santos. Od tamtego czasu cała ta trójka regularnie Younga pobijała – dziś już niemal 30 najlepszych rezultatów w historii jest lepszych od wyniku Amerykanina. Pomaga obuwie, pomagają nowe technologie na bieżni, ale też trzeba oddać, że Karsten, Rai i Alison to niesamowici biegacze.
Najrówniejszy był w teorii Benjamin, najwięcej razy przebijał rodaka. Warholm i dos Santos mieli jednak wyżej zawieszony sufit. I wczoraj to ten ostatni, Brazylijczyk, poskładał bieg idealny. Piękny rytm, od początku do końca, nawet zryw Norwega na końcu nie pozwolił mu rywala dogonić. A ten przebił jego rezultat sprzed pięciu lat – nowy rekord to 45,80 s! Warholm zaliczył wciąż znakomite 46,69 s, a wydawał się dobiegać godziny po rywalu.
— media sport (@sportnmedia2) August 27, 2026
Gdy zobaczył wynik Brazylijczyka uśmiechnął się z przekąsem. Jakby chciał powiedzieć: wrócę po ten rekord. I wszyscy fani lekkiej atletyki tego by właśnie chcieli.
Na oczach dotychczasowej rekordzistki, padał też nowy najlepszy wynik w dziejach na 100 metrów przez płotki u kobiet. Przyglądać mogła się temu dobrze Pia Skrzyszowska, szósta w tym samym biegu. Polka zaliczyła niezłe 12,70 s. Druga Tobi Amusan miała znakomite 12,23 s. Ona do tej pory była rekordzistką świata – na mistrzostwach globu w Eugene w 2022 roku wybiegała 12,12 s. To też był wynik szokujący, znaczne przesunięcie rekordu w stronę bariery 12 sekund.
Wczoraj płotki przesunęły się tam o kolejne trzy setne sekundy. O tyle rekord pobiła Amerykanka Masai Russell, która polowała na niego od dobrych dwóch lat. Już po raz piąty zeszła wczoraj poniżej 12,20 s! Po raz pierwszy przebiła za to 12,10 i z czasem 12,09 s sprawiła, że marzenia o tym, by z przodu najlepszego wyniku widniała nie dwunastka, a jedenastka ożyły na nowo. Czy to możliwe?
— media sport (@sportnmedia2) August 27, 2026
Być może przekonamy się już w najbliższych tygodniach, bo przed płotkarkami przecież jeszcze między innymi finały Diamentowej Ligi.
Pogoń za Kratochvilovą
Wielkie bieganie zaprezentowała też Audrey Werro. Szwajcarka ma ledwie 22 lata i jest nową gwiazdą biegów średnich. Na 800 metrów wykręciła wczoraj fenomenalne 1:53.70. To trzeci rezultat w historii! Wyżej stoją tylko dwa wyniki z lat 80., a na czele niezmiennie od 1983 roku znajduje się rezultat Jarmily Kratochvilovej. Rekord Czeszki to jeden z tych najlepszych w dziejach wyników, które wiele osób chętnie by wymazało z historycznych ksiąg.
I możliwe, że Werro w najbliższych latach się o to postara. W tej chwili traci bowiem do niego tylko 42 setne sekundy!
Zrobić to może jednak nie tylko ona – nową gwiazdą „osiemsetki” staje się przecież też Femke Bol-Broeders, która swoje zrobiła już na 400 metrach – i płaskich, i płotkach – i postanowiła przerzucić się na dwa okrążenia. Wczoraj była druga, uciekła jej tylko Szwajcarka. Wrażenie robi jednak nie sama pozycja, ale czas Holenderki, która w swoim pierwszym sezonie na tym dystansie zbiła swoją życiówkę do 1:54.71 s. To 9. miejsce na historycznych listach światowych!
🚨🇨🇭WORLD LEAD 🇨🇭🚨
Audrey Werro 🇨🇭 wins the women’s 800m at the Zurich Diamond League in 1:53.70s DLR! WL! MR! NR! 🔥🤯🔥
2nd Femke Broeders-Bol 🇳🇱 in 1:54.71s NR!🤯🔥. She led from the front but could not contain Audrey Werro!!
3rd Georgia Hunter Bell 🇬🇧 in 1:55.03s. pic.twitter.com/b4L7cjiU6g
— SprintForge (@Tweeterfinger1) August 27, 2026
Oczywiście, to też sekunda straty do Werro. Zdaje się jednak, że Femke potencjał ma wręcz nieograniczony. I może dla Szwajcarki stać się wielką rywalką. A przecież dochodzi jeszcze grono innych zawodniczek, które tę rywalizację będą napędzać.
Podobnie i w innych konkurencjach – bo wczorajsza Diamentowa Liga wielkie bieganie dostarczyła też na 100 metrów kobiet (Julien Alfred i Melissa Jefferson-Wooden, obie pobiegły 12,70 s), bardzo dobrze wypadł konkurs pań w tyczce (4,90 m Hany Moll, od lat trwa tam oczekiwanie na pięciometrowe skoki), świetna rywalizacja trwała też w skoku w dal (czterech zawodników powyżej 8,30 m, zwycięski Miltiadis Tentoglou – 8,45 m) czy pchnięciu kulą i rzucie oszczepem mężczyzn.
Generalnie: lekka atletyka przeżywa świetny okres. I oby kolejne lata były jeszcze lepsze.
O to w tym wszystkim przecież chodzi.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix