Zeqiri poleciał na testy medyczne. Na transfer jednak poczeka

Maciej Piętak

28 sierpnia 2026, 17:44 • 3 min czytania 1

Reklama
Zeqiri poleciał na testy medyczne. Na transfer jednak poczeka

Andi Zeqiri udał się do Belgii, żeby przejść testy medyczne przed – jak mogłoby się wydawać – transferem do Standardu Liege. Jak podają media, transakcja może jednak nie dojść do skutku, a szwajcarski napastnik musi czekać na dobre wieści z Walonii.

Reklama

Co z tym transferem?

Zacznijmy od początku. Szwajcar po raz pierwszy wylądował w Liege we wrześniu 2024 roku. Poszedł na roczne wypożyczenie do Standardu, gdzie nie można powiedzieć, że zawiódł – w 26 meczach zdobył dziesięć bramek i dołożył cztery asysty.

Wrócił formalnie do Genku, ale nie przekonał do siebie sztabu szkoleniowego i za dwa miliony euro ściągnął go Widzew Łódź. W Polsce strzelał jednak jak na lekarstwo, pakując piłkę do siatki rywala zaledwie trzykrotnie. W bieżącym sezonie Zeqiri nie pojawił się na boisku nawet na minutę, a Łukasz Masłowski otwarcie mówił, że nie widzi go w planach pierwszej drużyny.

Tymczasem w Standardzie w miejsce Zeqiriego wykupiono Dennisa Eckerta Ayensę z Unionu Saint-Gilloise. Urodzony w Niemczech Irańczyk grał sporo, ale w obu sezonach wykręcił ciut gorsze liczby od Szwajcara. W pierwszej kampanii zdobył osiem bramek, w drugiej siedem, wliczając w to krajowy puchar.

Bieżący sezon rozpoczął z kolei od dubletu przeciwko Cercle Brugge, jednak w dwóch kolejnych spotkaniach nie wpisał się na listę strzelców. Mimo to Eckert Ayensa wzbudził zainteresowanie tureckiego Genclerbirligi. Szykując się na odejście Irańczyka, Standard zaczął sondować temat sprowadzenia obecnego gracza Widzewa.

Reklama

Zeqiri przechodzi testy medyczne… na wszelki wypadek

Jak podaje Sacha Tavolieri, klubu z Liege nie zasmuci także odejście innego napastnika, Thimothego Nkadiego. Francuski napastnik, kupiony latem minionego roku za dwa miliony euro, również nie grzeszył skutecznością i strzelił tylko pięć goli. Zdaniem dziennikarza transferem zainteresowane jest m.in. ESTAC Troyes. Wcześniej zawodnika chciało Nantes, jednak piłkarz odmówił, ponieważ nie chce grać w Ligue 2.

Zatem na pozycji napastnika robi się dość tłoczno. Trener Vincent Euvrard w odwodzie ma jeszcze sprowadzonego latem Bruny’ego Nsimbę, a także Bernarda Nguene czy Thomasa Henry’ego. W tej sytuacji Standard nie chce sprowadzać kolejnego zawodnika na tę pozycję.

Reklama

Tymczasem Zeqiri jest już w Belgii, gdzie przechodzi (może już nawet przeszedł) testy medyczne oraz wydolnościowe. Nie musi się to zakończyć transferem, bo Szwajcar musi poczekać na odejście któregoś z napastników.

Jak ponadto podaje Tomasz Włodarczyk, władze belgijskiego klubu miały nawet przekazać agentowi zawodnika, że piłkarz nie powinien nastawiać się na transfer i może szukać innych opcji.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama