Lista wstydu. Oto 8 lepszych stadionów w niższych ligach niż ma Raków

Mikołaj Duda

27 sierpnia 2026, 11:03 • 8 min czytania 41

Reklama
Lista wstydu. Oto 8 lepszych stadionów w niższych ligach niż ma Raków

Raków znów walczy o grę na jesień w europejskich pucharach, ale nie będzie mógł tego zrobić na własnym obiekcie. Na decydujące spotkanie musi wyruszyć do Sosnowca, co naturalnie dokłada sporo problemów logistycznych (i nie tylko). Wszystko dlatego, że władze miasta od wielu lat ociągają się w sprawie wybudowania stadionu, na jaki zasługuje klub. 

Reklama

Coś tam powoli zaczyna się dziać (zobaczymy na ile obietnice zamienią się w konkrety). Odbyło się kluczowe spotkanie przedstawicieli Miasta Częstochowa i klubu, mamy nawet zielone światło od konserwatora, ale to po latach… dopiero pierwszy krok. Ile czasu minęło? Już ponad trzy lata temu po zdobyciu historycznego mistrzostwa był głośno podnoszony ten temat. Od tej chwili wydarzyły się:

  • mecz play-off eliminacji Ligi Mistrzów z Kopenhagą w Sosnowcu;
  • spotkania Ligi Europy z Atalantą, Sportingiem i Sturmem Graz w Sosnowcu;
  • starcie fazy pucharowej Ligi Konferencji z Fiorentiną w Sosnowcu.

To te najbardziej jaskrawe przykłady tego, co uciekło koło nosa Częstochowie. Teraz dodajemy do tego kluczowy mecz z Hajdukiem Split, a jesienią mogą być przecież kolejne. Przy awansie możemy spodziewać się, że do Polski może zawitać Ajax czy Brighton. Do Sosnowca…

Lista wstydu miasta Częstochowa! Gdzie mogą pochwalić się lepszymi stadionami?

Dlatego postanowiliśmy stworzyć mały ranking miejsc, gdzie drużyny sportowo są znacznie słabsze od Rakowa, jednak mogą pochwalić się lepszymi obiektami niż Medaliki. W Ekstraklasie oraz na jej zapleczu (choćby w Opolu ostatnio powstał naprawdę miły obiekt) takich przykładów jest cała masa, więc bierzemy pod uwagę ekipy od trzeciego szczebla rozgrywkowego w dół. A tam również raczej nie było większych problemów ze znalezieniem takich obiektów.

Władze miasta Częstochowy, patrzcie i wstydźcie się!

Reklama

1. ArcelorMittal Park w Sosnowcu

Nie mogliśmy zacząć od niczego innego. Sosnowiec stał się dla Częstochowy takim wzorcem, lepszym sąsiadem, który wypełnia tę rolę gospodarza i sam na tym zyskuje nie tylko pod względem finansowym, ale przede wszystkim promocji miasta w wielu europejskich miejscach.

Spokojnie obecnie możemy powiedzieć, że to najbardziej imponujący obiekt na czwartym poziomie rozgrywkowym. Wraz z powstawaniem stadionu spadał poziom sportowy klubu. Zagłębie od momentu gry w Ekstraklasie systematycznie leciało w dół aż w końcu spadło do trzeciej ligi. Złotousty Rafał Collins, pobicie trenera Aleksandra Chackieicza – no nie były to najlepsze lata dla Zagłębia. Ale stadion? Klasa.

Przy nim powstała też hala widowiskowa, a ponadto znajduje się tam także lodowisko. Sam obiekt piłkarski może pomieścić nieco ponad 11 tysięcy widzów, co dla Rakowa byłoby już taką naprawdę przyzwoitą pojemnością. Mimo że Częstochowę dzieli od Sosnowca mniej więcej godzina drogi, to często na meczach pucharowych jest komplet publiczności. No

I dodajmy, że wybudowanie całego obiektu zajęło cztery lata. Gdyby Częstochowa po awansie Rakowa do Ekstraklasy wzięła się za całą sprawę na poważnie, to coś takiego już dawno by stało.

Reklama

2. Stadion Miejski w Tychach

Ktoś pamięta, kiedy GKS Tychy grał w Ekstraklasie? GKS Tychy był jeszcze wtedy Sokołem Tychy, a nasza najwyższa klasa rozgrywkowa nazywana jeszcze I Ligą. To raczej dobrze świadczy, że parę lat od tego czasu minęło, co nie zmienia faktu, że w międzyczasie nawet i tam doczekano się stadionu z prawdziwego zdarzenia.

Szczególnie po ostatnim spadku do drugiej ligi frekwencja raczej nie zachwyca, odrobinę ciekawości wzbudził Łukasz Piszczek, lecz skończyło się to klapą. Potencjał sportowy GKS-u jest przecież nieporównywalnie mniejszy od obecnego Rakowa, regularnie bijącego się o najwyższe cele w Ekstraklasie i walczący w europejskich pucharach.

Przez mniej więcej dekadę funkcjonowania obiekt, mogący pomieścić około 15 tysięcy kibiców, gościł mistrzostwa Europy do lat 21 oraz mundial do lat 20. Mimo że to tylko turnieje młodzieżowe, to chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, jakie miasto miało możliwości, by zyskać na współorganizowaniu takiej imprezy. W Częstochowie obecnie można rozegrać co najwyżej Puchar Wojewody drużyn U15.

Reklama

Fot. StadiumDB.com/Grzegorz Kaliciak

3. Stadion im. Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy

W ostatniej edycji Pucharu Polski Zawisza dotarł do półfinału, a cały sezon zwieńczył awansem do Betclic 2. Ligi, jednak i tak wciąż mu daleko do lat świetności sprzed dekady. Od wielu lat funkcjonuje tam bardzo ładnie się prezentujący multifunkcyjny obiekt. Zresztą największy spośród wszystkich, które znajdą się w tym zestawieniu. Podobnie jak Tychy, Bydgoszcz gościła młodzieżowe turnieje rangi mistrzowskiej.

To dużo większe przedsięwzięcie, bowiem w całym kompleksie znajduje się kilka hal do różnych dyscyplin oraz doskonałe zaplecze do uprawiania lekkoatletyki. Na stadionie z bieżnią odbywają się różnego rodzaju największe imprezy, jednak przede wszystkim jest on piłkarskim domem dla Zawiszy.

Reklama

Oczywiście trudno sobie wyobrazić, by powstanie czegoś podobnego w Częstochowie miało większy sens (obiekt na około 20 tysięcy miejsc zwyczajnie często mógłby być za duży), ale w każdym razie dysproporcja jest gigantyczna.

Fot. UM w Bydgoszczy

4. Stadion Miejski w Nowym Sączu

To przykład stadionu z najnowszej historii, o czym najlepiej świadczy fakt, że na dniach będzie świętował pierwszy rok od oficjalnego otwarcia. Wiadomo, po drodze było sporo różnego perturbacji, zawirowań, a nawet można powiedzieć patologii miejskich, co szeroko opisywaliśmy na kanałach Weszło. W każdym razie faktem jest, że obiekt w końcu powstał.

Reklama

Przy czym Sandecja w Ekstraklasie zabawiła rok i z hukiem spadła, a Rakowowi wybił już ósmy sezon, z czego większość z nich walczy o najwyższe cele, mistrzostwo Polski oraz rywalizuje na arenie międzynarodowej. Obiekt przy Kilińskiego w Nowym Sączu może wielkiego szału nie robi, bowiem może pomieścić nieco ponad osiem tysięcy widzów, jednak znów…

To i tak więcej od Limanowskiego w Częstochowie, a potencjał sportowy obu klubów jest przecież nieporównywalny. Gdy Raków ma realną szansę, by jesienią zagrać u siebie z takim Ajaksem, Sandecję może czekać przyjazd co najwyżej – z całym szacunkiem do tych klubów – Sokoła Kleczew czy Lechii Zielona Góra.

Fot. Gazeta Krakowska/Damian Radziak

Reklama

5. Centrum Lekkiej Atletyki w Rzeszowie (Resovia)

Wielkimi krokami zbliża się to, że Resovia po latach gry u ligowego rywala przy Hetmańskiej przeniesie się na własny obiekt. Obecnie jest już w fazie finalizacji i według zapowiedzi do końca roku ma zostać otwarty. To dość skromny obiekt na osiem tysięcy widzów, na którym znajdzie się także bieżnia.

Będzie nieco przypominał ten w Nowym Sączu i wydaje się, że bardzo dobrze będzie odpowiadał zapotrzebowaniu. Resovia od kilku lat występuje na trzecim poziomie rozgrywkowym i maksymalnie była w stanie na chwilę przebić się na zaplecze Ekstraklasy. Raczej w najbliższym czasie trudno spodziewać się jakiegoś szturmu na elitę.

Od momentu podpisania umowy cały temat zamknie się w mniej więcej dwa i pół roku. W Częstochowie wciąż umowy nie ma i konkretów również, poza najświeższą konkurencją, co można traktować na teraz po prostu jako zapowiedź.

Reklama

Fot. CWKS Resovia Rzeszów

6. Stadion Górnika w Łęcznej

Mający już swoje lata obiekt w Łęcznej widział niesamowite gole Grzegorza Bonina, ogólnie Ekstraklasę, pierwszą ligę, a obecnie drugą. W tym momencie mamy w Polsce tyle ładnych i nowoczesnych obiektów, że ten nie robi specjalnego wrażenia, co nie zmienia faktu, że wciąż może pochwalić się choćby większą liczbą miejsc niż ten w Częstochowie. Na Lubelszczyźnie jest ich ponad siedem tysięcy, a w Częstochowie tylko nieco ponad pięć.

W Łęcznej mamy też dach nad znaczną większością trybun, czego o obiekcie przy Limanowskiego powiedzieć nie można. No i jeszcze przypomnijmy, że Górnik gra na trzecim poziomie rozgrywkowym i do europejskich pucharów się nie wybiera, bo faworytem Pucharu Polski też raczej nie jest, chociaż KKS Kalisz zdążył już pokonać!

Reklama

Fot. gornik-leczna.com

7. Stadion Miejski w Kaliszu

O, no i płynnie przechodzimy do Kalisza. Ponownie obiekt z bieżnią, dobrze spełniający lokalną rolę. KKS w ostatnich latach bezskutecznie próbował przedostać się na zaplecze Ekstraklasy, często nawet marzenia o awansie tracił dopiero w finale baraży. W minionym sezonie spadł na czwarty poziom rozgrywkowy i po Sosnowcu jest najlepszym i najbardziej nowoczesnym obiektem na tym szczeblu. Może on pomieścić ponad osiem tysięcy widzów.

Zważając na ligę, w jakiej obecnie znalazł się kaliski zespół, pewnie można byłoby nawet powiedzieć, że jest on zbyt duży, ale pamiętajmy, że odbywają się na nim zawody lekkoatletyczne. I w Kaliszu – w przeciwieństwie do Częstochowy (przecież początkowo Raków rozgrywał w Bełchatowie) – są gotowi na potencjalne awanse nawet i do Ekstraklasy. Gdyby miał tam wkroczyć jakiś bogaty inwestor, to dobre zaplecze już jest.

Reklama

Fot. OSRiR w Kaliszu

8. Stadion KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim

Na koniec zostawiliśmy stadion ze sporą, bogatą historią, który może pomieścić siedem i pół tysiąca widzów, ale rekordowa frekwencja wynosi aż 13 tysięcy na spotkaniu z Lechem Poznań w 1997 roku! Chociaż ambicje w Ostrowcu Świętokrzyskim są spore, to zespół KSZO wciąż nie wydostał się z czwartego poziomu rozgrywkowego. A trwa to już od dekady, czyli momentu wyciągnięcia klubu z poważnego kryzysu.

Oczywiście w kompletnie innych realiach, ale na początku obecnego wieku gościła tam nawet reprezentacja Polski. Na tamte czasy był jednym z najbardziej nowoczesnych obiektów w kraju. Nawet wtedy obecny stadion w Częstochowie do takich by nie należał.

Reklama

Fot. Styko na Stadionach

***

Dodajmy jeszcze raz – temat stadionu w Częstochowie jakby na nowo ożył, pojawiają się zapowiedzi, że Raków może rozgrywać swoje spotkania na nowym obiekcie już w 2029 roku. Tylko czy po tylu próbach, niepowodzeniach i braku realnych działań powinniśmy tak bezkrytycznie na to patrzeć?

Drużynie ze ścisłej czołówki Ekstraklasy, praktycznie rok w rok walczącej w europejskich pucharach nie przystoi, by lepszym obiektem mogli pochwalić się w Łęcznej, Kaliszu czy Ostrowcu Świętokrzyskim…

Reklama

Fot. Newspix

41 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Dawid Kroczek przed rewanżem z Hajdukiem. Szuka recepty na drugie połowy

Braian Wilma
0
Dawid Kroczek przed rewanżem z Hajdukiem. Szuka recepty na drugie połowy

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Dawid Kroczek przed rewanżem z Hajdukiem. Szuka recepty na drugie połowy

Braian Wilma
0
Dawid Kroczek przed rewanżem z Hajdukiem. Szuka recepty na drugie połowy
Ekstraklasa

Michal Gasparik docenił Filipe Luisa. „Czułem, że jest kumaty”

Braian Wilma
0
Michal Gasparik docenił Filipe Luisa. „Czułem, że jest kumaty”
Ekstraklasa

Paweł Golański o Wjunnyku: „Jednym transferem możesz zburzyć całe DNA klubu”

Kacper Korpak
9
Paweł Golański o Wjunnyku: „Jednym transferem możesz zburzyć całe DNA klubu”
Ekstraklasa

Świetny albo fatalny. Który Żeljko Kopić wylosuje się w Wieczystej?

AbsurDB
3
Świetny albo fatalny. Który Żeljko Kopić wylosuje się w Wieczystej?