Mistrzowski atak przykrył fatalną obronę. Chelsea rozpoczęła sezon od zwycięstwa

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

24 sierpnia 2026, 23:11 • 5 min czytania 2

Reklama
Mistrzowski atak przykrył fatalną obronę. Chelsea rozpoczęła sezon od zwycięstwa

Chelsea udanie zainaugurowała zmagania w Premier League. Podopieczni Xabiego Alonso pokonali w ostatnim spotkaniu pierwszej kolejki Fulham 3:2. Mecz ten może być swoistą zapowiedzią całego sezonu The Blues, którzy dysponują świetnym atakiem, jednak mogą przykryć go bardzo proste błędy w defensywie. Tym razem było odwrotnie – trzy punkty dały gole Joao Pedro, Rogersa i Palmera.

Reklama

W spotkaniu Fulham z Chelsea zmierzyli się dwaj przyjaciele, którzy zasiedli na ławkach obu zespołów. Alvaro Arbeloa i Xabi Alonso przez lata dzielili szatnie w Liverpoolu, Realu Madryt czy reprezentacji Hiszpanii. Teraz przyszło im zmierzyć się w debiucie w Premier League w roli szkoleniowców. Górą z tego starcia wyszedł były defensywny pomocnik.

– Oczywiście mamy dobre relacje, ale kiedy rozpoczyna się mecz, nie ma miejsca na przyjaźnie ani wspomnienia z przeszłości. Przez 90 minut każdy walczy wyłącznie o swój klub. Po ostatnim gwizdku to już zupełnie inna historia – mówił przed meczem trener Chelsea.

Stary, niedobry Robert Sanchez

Jeśli komuś nieco przedłużyła się podróż na Craven Cottage, mógł przegapić pierwszą bramkę The Blues, która padła już w 30. sekundzie spotkania. Dobrą interwencją po dalekim wybiciu zawodnika Fulham popisał się wówczas Lacroix, a rozluźnione szyki obrony gospodarzy wykorzystał Palmer, który zgarnął piłkę i wyłożył ją do Joao Pedro. Nowy numer dziewięć Chelsea bez problemu pokonał Bernda Leno.

Reklama

Po obiecującym starcie podopiecznym Xabiego Alonso na kilkadziesiąt minut jakby odcięło prąd. Coraz groźniejsze ataki przeprowadzali gracze Fulham, a od samego początku fatalnie spisywał się Robert Sanchez, z którego aż kipiał brak pewności siebie. Bramkarz, któremu w ostatnich miesiącach charakterystyczne dla niego pomyłki zdarzały się raczej incydentalnie, rozpoczął najgorzej, jak mógł. Gospodarze wykorzystali swój dobry moment i w 23. minucie po podaniu Castagne’a gola na 1:1 strzelił Joshua King. Sanchez chyba nie zdawał sobie sprawy, jak fatalnie był wówczas ustawiony i wpuścił strzał przy bliższym słupku. Nie popisał się także bohater rekordowego transferu The Blues, Morgan Rogers, który całkowicie odpuścił krycie wbiegającego w pole karne strzelca gola.

The Blues mogą mieć sporo pociechy ze swojego nowego ofensywnego trio złożonego z właśnie Rogersa, Cole’a Palmera i Joao Pedro. Sęk w tym, że najpierw trzeba im dostarczyć piłkę, a przez pewien okres piłkarze Chelsea ograniczali się do bezsensownych wybić. Swoją irytację zaczął pokazywać brazylijski napastnik. W ostatnim kwadransie przed przerwą coraz częściej do gry schodził jednak Palmer i robiło to ogromną różnicę w środku pola.

Właśnie po jego świetnej indywidualnej akcji w końcówce pierwszej połowy Chelsea ponownie wyszła na prowadzenie. Anglik zwiódł przeciwnika balansem ciała, a do ataku zapędził się Maxence Lacroix. Palmer zauważył wybiegającego na skrzydło stopera, a ten odnalazł w polu karnym Morgana Rogersa, który odkupił winy za opieszałość przy straconej bramce, samemu wpisując się na listę strzelców.

Reklama

Wraca wielki Cole Palmer?

Przez niemal cały poprzedni sezon z problemami zdrowotnymi zmagał się Palmer, któremu doskwierał uraz pachwiny. Nie mógł przez to pokazać pełni swoich umiejętności, jednak jego gra w starciu z Fulham może napawać kibiców Chelsea optymizmem na najbliższe miesiące.

Na samym początku spotkania Anglik zaliczył asystę przy trafieniu Joao Pedro. Z racji, że wspomniana dwójka świetnie dogaduje się zarówno na boisku, jak i poza nim, Brazylijczyk postanowił odwdzięczyć się koledze i kilka minut po zmianie stron to on asystował przy bramce Palmera, który wpakował piłkę do siatki między nogami Leno.

Reklama

Tylko co po świetnym ataku, skoro Chelsea funduje prezenty rywalom prostymi błędami w obronie. Gospodarze odpowiedzieli na trafienie The Blues już po kilku minutach, kiedy Sanchez zbił uderzenie jednego z rywali prosto w Gonzalo Garcię. Napastnikowi, którego z Realu zabrał ze sobą Arbeloa, nie pozostało nic innego, jak wbicie piłki do bramki. Dużo lepiej powinien spisać się też Colwill, który nie przeciął długiego podania.

W środku pola Chelsea od pierwszej minuty zagrali Reece James i Romeo Lavia. W kadrze meczowej zabrakło Moisesa Caicedo, który w ostatnich dniach zmagał się z drobnymi problemami zdrowotnymi, natomiast na ławce zaczął Enzo Fernandez. Wciąż niepewna jest przyszłość Argentyńczyka, który zdaniem angielskich mediów chciałby przenieść się do Manchesteru City. Pomocnik zameldował się na placu gry w 65. minucie i powitało go… morze gwizdów. Społeczność Chelsea jest jednak w jego kwestii dość podzielona. Enzo był wygwizdywany przy każdym kontakcie z piłką, choć jego krytycy wspomagani byli przez kibiców gospodarzy. Momentami przebijali się jednak fani skandujący jego nazwisko.

Reklama

Na ławce sezon rozpoczął także Mike Penders, który przez wielu ekspertów uważany jest za następcę Thibauta Courtoisa. Jeśli Sanchez utrzyma swoją dyspozycję, kwestią czasu wydaje się, aż Xabi Alonso postawi na młodego Belga. W końcówce spotkania hiszpański golkiper mógł skompletować swego rodzaju hat-tricka, kiedy urządził sobie wycieczkę z bramki przed strzałem Robinsona. Ani go jednak nie zatrzymał, ani nie był w stanie interweniować po uderzeniu Amerykanina. Szczęśliwie dla Sancheza i Chelsea lewy obrońca Fulham uderzył jednak obok bramki.

Na ostatnie minuty na boisku pojawili się jeszcze dwaj młodzi skrzydłowi The Blues: Estevao i Geovany Quenda. Ten drugi chwilę przed ostatnim gwizdkiem wziął nawet udział w akcji bramkowej, po której kolejnego gola strzelił Joao Pedro. Celebracja Brazylijczyka została jednak przerwana przez sędziego, który odgwizdał spalonego.

Fulham – Chelsea 2:3 (1:2)

  • 0:1 – J. Pedro 1′
  • 1:1 – J. King 23′
  • 1:2 – M. Rogers 41′
  • 1:3 – C. Palmer 49′
  • 2:3 – G. Garcia 54′

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Chelsea rusza po Alvareza. W ofercie… Nicolas Jackson

Kacper Korpak
0
Chelsea rusza po Alvareza. W ofercie… Nicolas Jackson

Piłka nożna

Reklama
La Liga

Chelsea rusza po Alvareza. W ofercie… Nicolas Jackson

Kacper Korpak
0
Chelsea rusza po Alvareza. W ofercie… Nicolas Jackson