Ekstraklasa 5. Kolejka

Eman Markovic 16"
Arkadiusz Jędrych 33"
Pau Resta 73"
Ilya Shkurin 81"
Jakub Kokosinski 90"

Katowice to twierdza! GKS u siebie jest maszyną

Mikołaj Duda

23 sierpnia 2026, 19:27 • 4 min czytania 22

Reklama
Katowice to twierdza! GKS u siebie jest maszyną

W tym sezonie oglądamy dwie wersje GKS-u Katowice. Jest ta gorsza wyjazdowa. Ona póki co nie potrafi wygrać meczu, a nawet zremisować. Dostała w czapkę w Żylinie, Krakowie, Miszkolcu oraz Lublinie. Ale mamy też tę drugą, którą oglądamy w spotkaniach przy Nowej Bukowej. Ekipa Rafała Góraka u siebie gra efektownie, z rozmachem i wygrywa wszystko jak leci!

Reklama

Stadion przy Nowej Bukowej to prawdziwa twierdza. W tym sezonie jeszcze nie znalazł się zespół, który byłby w stanie poradzić sobie z gospodarzami. Kto przyjeżdża do Katowic, ten dostaje oklep. Żeby znaleźć ostatnią domową porażkę ekipy Rafała Góraka trzeba cofnąć się do listopada 2025 roku! Tym razem przyjemnie wyjazdu na Śląsk nie będzie wspominać Wisła Płock.

GKS Katowice – Wisła Płock 5:0. Goście próbowali atakować, gospodarze strzelali

Po pierwszym kwadransie piłkarze Adama Majewskiego mogli czuć sporą niesprawiedliwość. Wisła bardzo dobrze weszła w mecz i praktycznie zamknęła rywala na jego połowie. GieKSa miała spore problemy, by utrzymać się z piłką dłużej niż kilkanaście sekund. Mocno aktywny w tych pierwszych fragmentach był Adam Radwański, który nie tylko dogrywał, ale i próbował samodzielnie zaskoczyć Gabriela Kobylaka. Zresztą, gdyby nie rykoszet, to jeden z jego strzałów prawdopodobnie zakończyłby się golem.

A jednak, wystarczył jeden atak tego stłamszonego GKS-u, by wynik uległ zmianie. Borja Galan rozegrał piłkę z Emanem Markoviciem, a ten drugi korzystając, że Żan Rogelj nie kwapił się do specjalnego podejścia, uderzył praktycznie w samo okienko. Gol naprawdę zacnej urody.

Reklama

Dla GKS-u była to bardzo wygodna sytuacja. Nie musiał forsować tempa, a wręcz przeciwnie. Spokojnie mógł bronić się przed rywalem, który już nie atakował z takim animuszem jak przed stratą pierwszego gola, i czekać na okazję na szybkie ataki. A te regularnie się pojawiały.

Po jednym z nich Bartosz Nowak zagrał do Ilyi Szkurina (przy okazji linię spalonego złamał Marcus Haglind-Sangre), a ten próbował mijać Rafała Leszczyńskiego. Skończyło się bezsprzecznym faulem i rzutem. Z 11. metra oczywiście nie pomylił się Arkadiusz Jędrych.

Reklama

Prawdę mówiąc, wynik do przerwy powinien być jeszcze wyższy. A to za sprawą Emana Markovicia, który skutecznie minął Rafała Leszczyńskiego, jednak jego strzał na pustą bramkę obronił Marcus Haglind-Sangre, który odkupił swoje winy za drugiego gola. Bardzo dobrą okazję zmarnował też Marcin Wasielewski.

Reklama

Ktoś mógłby powiedzieć, że Wisła miała przewagę w pierwszej połowie. W końcu dłużej utrzymywała przy piłce, więcej przebywała na połowie rywala, jednak tak naprawdę praktycznie nic z tego nie wynikało. Ciężko mówić o sytuacjach, w których sprawdzona została czujność Gabriela Kobylaka.

A GKS był wyjątkowo konkretny. Jak już wychodził z akcją, to było wiadomo że zaraz może zrobić się naprawdę groźnie. Spokojnie może policzyć z cztery okazje, które miały realne szanse skończyć się golem. Brakowało jedynie minimalnie lepszej skuteczności.

GKS rozjechał rywala w drugiej połowie. Goście byli bezradni

W drugiej połowie zamiast to Wisła pójść do jeszcze odważniejszego ataku, to GKS bardziej przeniósł grę na połowę rywala. Naprawdę trudno zrozumieć, jak to się stało, że piłkarze Rafała Góraka na początku tej drugiej części nie wpakowali piłki do siatki. Goście rozdawali przeciwnikom kolejne prezenty.

Choćby Rafał Leszczyński podał piłkę prosto pod nogi Bartosza Nowaka, jednak ten nie zorientował się w sytuacji. Dosłownie chwilę później coś bardzo podobnego zrobił Marcin Kamiński. Doskonałą okazję miał rownież Ilya Szkurin, jednak tym razem na posterunku stanął bramkarz Nafciarzy. Z kolei Emanowi Markoviciowi zabrakło spokoju w kluczowym momencie akcji.

Reklama

Tak można byłoby jeszcze wyliczać, ale wszystko sprowadza się do tego, że gospodarze mieli wszystko pod swoją kontrolą. Byli zwyczajnie zespołem lepszym, bardziej jakościowym i nie popełniającym prostych błędów. W pewnym momencie nabraliśmy przekonania, że jedyną kwestią do rozstrzygnięcia jest wynik, bo zwycięzcę poznaliśmy dużo przed końcowym gwizdkiem sędziego.

GKS mógł wygrać nawet bardziej okazale lecz finalnie skończyło się na 5:0. Show w końcówce dał Bartosz Nowak. Najpierw dośrodkował na głowę Pau Resty, następnie wyłożył piłkę Ilyi Szkurinowi, a wszystko zwieńczył dograniem do Jakuba Kokosińskiego.

Reklama
5
Kobylak
7
Resta
1
6
Jedrych
1
5
Klemenz
6
Galán
1
7
Kowalczyk
6
Wolski
5
Wasielewski
yellow-card
8 +
Nowak
3
6
Shkurin
1
6
Markovic
1
Tomasz Kwiatkowski 5

Zmiany:

icon-swap
Erik Jirka
4
Marcin Wasielewski
icon-swap
Szymon Bartlewicz
Eman Markovic
icon-swap
Mateusz Wdowiak
Borja Galán
icon-swap
Jakub Kokosinski
I. Shkurin
1
icon-swap
Sebastian Milewski
M. Kowalczyk

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Fot. Newspix

22 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
niedziela, 23 sierpnia 2026 17:30
Sędzia:
Tomasz Kwiatkowski

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
7
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
39
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!