W mocnej rozmowie na kanale Weszło, która potrwała ponad dwie godziny, zawieszony na dwa lata Kamil Wójcik powiedział o wielu dziwnych zachowaniach ze strony PZPN-u oraz przewodniczącego Kolegium Sędziów Marcina Szulca, który zdaniem sędziego uprawiał mobbing. Sprawą zajmuje się prokuratura, jednak jak widać niepotrzebnie. Sam oskarżony wydał wyrok.
Od początku: Kamil Wójcik wystartował na nowego przewodniczącego Kolegium Sędziów, proponując wiele innowacyjnych zmian zamiast utrzymywania starego porządku. Potencjalna rewolucja nie przypadła do gustu działaczom PZPN-u z Cezarym Kuleszą na czele. Postawiono na Marcina Szulca, czyli człowieka kontynuującego działania swojego poprzednika.
Kamil Wójcik na kanale Weszło opowiedział o wielu przykładach dziwnego traktowania przez nowego przełożonego. Wmawiano mu kontuzję czy przede wszystkim nie przyznawano meczów, mimo nie popełniania błędów. Tych przykładów było więcej, o czym arbiter szeroko opowiadał.
Wszystko skończyło się tym, że Wójcik skierował sprawę do prokuratury w związku z oskarżeniem o mobbing. Przy okazji został na dwa lata zawieszony przez Komisję Ligi za odpisywanie na wiadomość od Adriana Siemieńca i przekazanie jej do Pawła Raczkowskiego. Został też rozwiązany jego kontrakt profesjonalny.
O szczegółach sprawy Kamila Wójcika można przeczytać tutaj:
-
Białoruskie standardy w PZPN. Taki obraz po wywiadzie Wójcika
-
Sędzia Wójcik ostro o PZPN. „Miałem wrażenie, że odgrywamy scenę z Psów”
-
Wójcik: Ktoś robi pięć błędów, a za tydzień widzę, że sędziuje znowu
Nie można być sędzią we własnej sprawie? Marcin Szulc udowadnia, że można
Marcin Szulc był gościem Canal Plus, gdzie odniósł się do tej kwestii. Przewodniczący Kolegium Sędziów powiedział tak:
– To są własne, subiektywne opinie pana Wójcika o mobbingu, który nie miał miejsca. Wszystkie kwestie wyjazdu do Japonii też zostały przeze mnie wielokrotnie wyjaśnione. Natomiast pan Wójcik cały czas utrzymuje, że to nie jest tak, jak ja mówię, więc no cóż, autorytatywnie stwierdzam, że żadnego mobbingu absolutnie nie było. Sędzia Wójcik nie był też sekowany z tego powodu, że kiedyś był kandydatem. Dość powiedzieć, że sam na wiele tygodni wziął urlop w związku z kwestią wyboru nowego przewodniczącego. Nie zaliczył egzaminów w pierwszym terminie tylko w drugim. Jeśli uznać za mobbing zgodę Kolegium Sędziów na wyjazd do Arabii Saudyjskiej, to ta sytuacja niech sama mówi za siebie.
Marcin Szulc, przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN: „Stwierdzam autorytatywnie, że żadnego mobbingu z mojej strony absolutnie nie było i że sędzia Wójcik nie był sekowany z tego tytułu, że kandydował czy był kontrkandydatem swego czasu. Dość powiedzieć, że sam na wiele tygodni wziął urlop w związku z kwestią wyboru nowego przewodniczącego, że nie zaliczył egzaminów w pierwszym terminie, zaliczył w drugim. Jeśli uznać za mobbing zgodę Kolegium Sędziów na wyjazd do Arabii, no to niech ta sytuacja mówi sama za siebie”
📺 Oglądaj Debatę+: https://t.co/i0voA6t7Zp
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 7, 2026
Przypomnijmy tylko, dlaczego Kamil Wójcik poleciał do Arabii Saudyjskiej. Zabrał go tam Szymon Marciniak, bowiem sędziemu wyjątkowo skromnie przyznawano mecze, czyli de facto mocno ograniczono mu możliwość zarabiania pieniędzy.
Wójcik: W pewnym momencie koledzy sędziowie zauważali, że jest mnie coraz mniej w obsadach na mecze i Szymon Marciniak, żeby mi pomóc finansowo, na przykład wziął mnie na mecz do Arabii Saudyjskiej. https://t.co/sPIor4b9Ne
— Weszło! (@WeszloCom) October 4, 2026
Ale skoro Marcin Szulc, czyli oskarżony przez Kamila Wójcika, mówi, że mobbingu nie było to na pewno ma rację, prawda? Przecież nie ma możliwości, by we własnej sprawie mógł być jakkolwiek nieobiektywny.
Wierzymy, że przewodniczący Kolegium Sędziów całkowicie sprawiedliwie rozpatrzył całą sprawę, jednak – przy całym zaufaniu do bezstronności Marcina Szulca – poczekamy na wyrok bardziej uprawnionego do tego organu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix