Nie jest tajemnicą, że Korona wciąż rozgląda się za nowym napastnikiem, który będzie miał za zadanie rywalizować z Mariuszem Stępińskim. W pewnym momencie wydawało się nawet, że taki zawodnik już został znaleziony i wkrótce będzie mógł zasilić szeregi zespołu Jacka Zielińskiego. Dyrektor sportowy kieleckiego klubu przyznał jednak, że taki transfer nie dojdzie do skutku. Drzwi dla tego piłkarza są już zamknięte.
Według medialnych doniesień, Korona Kielce już nawet dogadała się z Lechią Gdańsk na warunki pozyskania Bohdana Wjunnyka, który podobnie jak kilku innych zawodników nie ma zamiaru kontynuować swojej kariery w Trójmieście. Swojego kolejnego kroku nie postawi także przy Ściegiennego. Ostatnia publiczna wypowiedź zamknęła mu drzwi do tego transferu.
„Drzwi zostały zamknięte”. Korona Kielce rozmyśliła się z transferu Bohdana Wjunnyka
Media informowały, że Korona wynegocjowała kwotę 700 tysięcy, jaką miałaby wyłożyć na pozyskanie ukraińskiego napastnika z Lechii Gdańsk. Taki ruch jednak na pewno do skutku nie dojdzie. Wjunnyk ostatnio wypowiedział się, że docenia propozycje z Kielc, ale jego ambicją jest dołączenie do warszawskiej Legii.
Teraz do tych słów w Kanale Sportowym odniósł się dyrektor sportowy Korony Paweł Golański, który przyznał, że temat uznaje za zamknięty i zasugerował, że teraz skieruje się w kierunku innych kandydatów na pozycję napastnika.
– Rzeczywiście widziałem tę wypowiedź, powiem szczerze, i tak naprawdę wydaje mi się, że drzwi Korony Kielce zostały zamknięte. Oczywiście zawodnik ma prawo podejmować decyzję taką, jaką chce, i tutaj my absolutnie już nic z tym nie będziemy robić, bo nie chcemy takiej sytuacji, aby do Korony Kielce trafiali zawodnicy, którzy nie są przekonani do tego projektu. Absolutnie to nie jest w naszej filozofii.
– Każdy piłkarz, który dołączył do tego projektu, sam wcześniej zadeklarował, podobało mu się to, jak to jest budowane, i na tym bazowaliśmy, a więc jakby były prowadzone rozmowy z Bogdanem. Oczywiście nie będę tutaj zaprzeczał, bo tak jak powiedział Robert, ja też, nie tylko ja, bo w klubie większość osób ceniło sobie tego zawodnika. Mówię tutaj o aspektach czysto sportowych. Natomiast no, tak jak powiedziałem, życie napisało taki scenariusz, idziemy dalej i zamykamy ten rozdział – stwierdził Golański w KS.
Na ten moment jednak ciężko sobie wyobrazić, że Legia będzie gotowa do sfinalizowania takiego ruchu. Również z powodu nienajlepszej sytuacji finansowej, ale nawet przede wszystkim z faktu, że Marek Papszun po wypożyczeniu Jana Kuchty wyjątkowo ma w czym wybierać, jeśli chodzi o pozycję napastnika. Spodziewany jest bardziej transfer wychodzący, a pierwszy w kolejce znajduje się Antonio Colak.
W każdym razie wszystko wskazuje na to, że Korona do końca okienka jeszcze przeprowadzi jakiś transfer i będzie to właśnie snajper do rywalizacji z Mariuszem Stępińskim, który do końca nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix