Asysta Puchacza to za mało. Sabah oddalił się od Ligi Mistrzów [WIDEO]

Jan Broda

Autor:Jan Broda

19 sierpnia 2026, 23:08 • 2 min czytania 2

Reklama
Asysta Puchacza to za mało. Sabah oddalił się od Ligi Mistrzów [WIDEO]

Wielu pukało się po głowie na wieść o transferze Tymoteusza Puchacza do Sabah Baku, a tymczasem okazuje się, że Azerbejdżan stał się dla wychowanka Lecha ziemią obiecaną. Do dubletu na krajowym podwórku po detronizacji Karabachu Agdam teraz dokłada walkę o Ligę Mistrzów. A to wszystko jako lider drużyny. Tym razem Polak zaliczył kolejną asystę, jednak Azerowie oddalili się od bram piłkarskiego raju. 

Reklama

Sabah to bodaj największa sensacja tegorocznych eliminacji Champions League. Mistrzowie Azerbejdżanu, którzy zmagania w kwalifikacjach rozpoczynali od I rundy, dotarli aż do play-offów, po drodze wygrywając pięć z sześciu meczów. Ulegli tylko raz przeciwko pogromcom Lecha, czyli Aarhus, ale w rewanżu dali przykład Kolejorzowi, że nie tacy Duńczycy straszni i w imponującym stylu odrobili straty.

Duża w tym zasługa Tymoteusza Puchacza, który gra pierwsze skrzypce w zespole Valdasa Dambrauskasa. Polak zagrał we wszystkich spotkaniach od pierwszej minuty, dokładając do tego trzy asysty. Teraz dołożył czwartą, przybliżając Sabah do upragnionej Ligi Mistrzów.

Puchacz błysnął, ale to za mało. Sabah oddalił się od Ligi Mistrzów

Puchacz błysnął w 6. minucie przeciwko Hapoleowi Ber-Szewa, gdy w swoim stylu dośrodkował z lewej strony wprost na głowę Veljko Simicia, a ten uderzeniem głową wpakował piłkę do siatki.

Reklama

Azerowie szybki objęli prowadzenie, jednak więcej z gry potem mieli mistrzowie Izraela, którzy pod koniec pierwszej połowy wyrównali stan rywalizacji po dość przypadkowym trafieniu Javona Easta. Po przerwie przewaga gospodarzy tylko się powiększała i w końcu dopięli swego. W 79. minucie Igor Zlatanović wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Hapoelu. Niewiele brakowało, a Puchacz zdołałby wybić piłkę z linii bramkowej, lecz o stratę gola nie można go winić.

Choć po pierwszym meczu to Izraelczycy są bliżej fazy ligowej Champions League, to nie można zapominać, że czeka nas jeszcze rewanż w Baku, gdzie Sabah jest niezwykle groźny i potrafi odrabiać starty. Przekonał się o tym wcześniej wspomniany Aarhus, który po zwycięstwie 2:1 u siebie, w rewanżu na wyjeździe poległ aż 0:4 i pożegnał się z marzeniami o akompaniamencie „kaszanki” na jesień.

Rewanż Sabah – Hapoel we wtorek 25 sierpnia o godz. 18:45.

Reklama

Fot. Newspix

2 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Arnau Ortiz zadebiutował w Atletico! Było naprawdę dobrze

Mikołaj Duda
1
Arnau Ortiz zadebiutował w Atletico! Było naprawdę dobrze
La Liga

Nie tylko Ortiz. Kolejny były ekstraklasowicz trafi do Atletico?

Jan Broda
0
Nie tylko Ortiz. Kolejny były ekstraklasowicz trafi do Atletico?

Liga Mistrzów

Reklama