Frediemu Bobiciowi najwyraźniej nie znudziły się publicznie wystąpienia i po ostatnim głośnym wywiadzie na łamach WP Sportowych Faktów znów pojawił się przed kamerami. Tym razem opowiedział nieco o ostatnio sprowadzonym Janie Kuchcie oraz kolejnych potencjalnych ruchach. Nie wyklucza też sprzedaży żadnego z zawodników.
Fredi Bobić, odpowiadający za transfery w warszawskiej Legii, był gościem na kanale Ekstraklasa TV przed meczem zespołu Marka Papszuna z Radomiakiem. Głównym tematem rozmowy była osoba Jana Kuchty wypożyczonego kilka dni wcześniej ze Sparty Praga. Czeski napastnik właśnie w tym starciu miał okazję zadebiutować w nowych barwach. Niemiecki dyrektor przyznał, że już roku temu przy Łazienkowskiej interesowali się tym snajperem.
– Pracowaliśmy nad tym przez rok. Już latem 2025 roku prowadziliśmy rozmowy, ale wtedy nie było to dla nas osiągalne pod względem kwoty transferu i innych warunków. To nie jest tylko kwestia tego, że podoba ci się zawodnik i chcesz go podpisać. Trzeba również brać pod uwagę aspekt ekonomiczny. Później spróbowaliśmy ponownie zimą, ale również było to trudne. Teraz nam się udało i cieszymy się, że jest z nami.
– Ma 29 lat i bardzo duże doświadczenie. Grał w wielu zespołach, a także w reprezentacji. Rozegrał wiele meczów i strzelił wiele goli. Jest kompletnym zawodnikiem. W jego przypadku nie musisz uczyć go podstaw. Musisz tylko doprowadzić go do odpowiedniej formy i wtedy może pokazać swój talent na boisku – przyznał Bobić, cytowany przez portal Legia.net.
Legia może stracić którąś ze swoich gwiazd? „Wszyscy zawodnicy są dostępni na sprzedaż”
Ze słów Frediego Bobicia dość jasno wynika, że okienko transferowe zdecydowanie jeszcze się nie zakończyło. Deklaruje, że przy odpowiednich pieniądzach nie ma zawodników nie na sprzedaż. Sporo wskazuje na to, że z klubem pożegna się napastnik. Marek Papszun ma do dyspozycji właśnie Jana Kuchtę, Rafała Adamskiego, Łukasza Zjawińskiego, Miletę Rajovicia oraz formalnie Antonio Colaka.
Ten ostatni prawdopodobnie wkrótce opuści stolicę, a w mediach nie brakuje pogłosek łączących go choćby z greckimi klubami. Z kolei Rafał Adamski dzięki dobrej grze zaczyna zwracać na siebie uwagę ekip z wyższego poziomu.
– Zostały nam prawie trzy tygodnie do końca okna transferowego, więc będzie bardzo ciekawie. Wiele rzeczy może się wydarzyć. Ktoś może przyjść i spróbować kupić od nas zawodnika za duże pieniądze czy coś w tym stylu, ale jednocześnie zawsze jesteśmy przygotowani, żeby zareagować i ruszyć po innego piłkarza. Mamy swoją listę i codziennie ją monitorujemy.
– Do końca okna transferowego wszystko jest możliwe. Mówiłem na początku, zanim rozpoczęliśmy przygotowania do sezonu, że wszyscy zawodnicy są dostępni na sprzedaż. Nie chodzi jednak o to, że chcę się pozbyć piłkarzy. Wszystko zależy od sytuacji. Jeśli ktoś przyjdzie i zaoferuje za zawodnika dobrą kwotę, szczególnie za napastnika, to oczywiście może się coś wydarzyć.
– Wiemy, że mamy teraz pięciu napastników, ale to jest również dobre dla Marka Papszuna. Ma wybór. Może wybrać odpowiedniego zawodnika albo odpowiedni duet, a jednocześnie ma wiele możliwości, żeby wprowadzić z ławki bardzo dobrych graczy.
Legia pod wodzą Marka Papszuna bardzo udanie zaczęła nowe rozgrywki. W pierwszych czterech kolejkach zgromadziła 10 punktów, co daje jej miejsce na fotelu lidera Ekstraklasy. W najbliższy weekend zmierzy się na wyjeździe z Piastem Gliwice.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix