Papszun o Rajoviciu: Jeżeli się podda, to po prostu już go nie będzie

Wojciech Piela

19 sierpnia 2026, 17:26 • 3 min czytania 8

Reklama
Papszun o Rajoviciu: Jeżeli się podda, to po prostu już go nie będzie

W kadrze Legii Warszawa znajduje się aktualnie pięciu napastników, ale czterech z nich jest branych pod uwagę do gry przez trenera Marka Papszuna. Są wśród nich choćby nowo pozyskany Jan Kuchta, a także Mileta Rajović, który w tym sezonie nie strzelił jeszcze gola. O ich sytuacji opowiedział trener lidera Ekstraklasy – Marek Papszun. 

Reklama

Najdalej do gry jest w tym momencie zdecydowanie Antonio Colakowi. Chorwat leczy kontuzję, której doznał w przedsezonowym sparingu z Hapoelem Beer Szewa, a poza tym znajduje się poza planami trenera. Nieźle sezon rozpoczęli Polacy, niedawno grający jeszcze w Betclic 1. Lidze. Zarówno Rafał Adamski, jak i Łukasz Zjawiński mają już na swoim koncie dwa gole w lidze.

„Jeżeli się podda, to po prostu już go nie będzie”. Papszun bez ogródek o Rajoviciu.

Przeciwko Radomiakowi w wygranym meczu 5:0 zadebiutował natomiast Jan Kuchta. Wypożyczony ze Sparty Praga Czech w poprzednim sezonie strzelił dla swojego klubu 12 goli, a w przeszłości zdobywał koronę króla strzelców. Z Radomiakiem pojawił się na placu gry w 56. minucie.

– Myślę, że aklimatyzacja przebiega dobrze. Przede wszystkim szybko zadebiutował, a to jest ważne. Trochę też oswoił się z naszą publicznością i z meczem u siebie. To jest istotne. Jest do dyspozycji na mecz z Piastem – powiedział Papszun.

Nieco inaczej wygląda sytuacja Milety Rajovicia. Duński napastnik nie może się przełamać i mimo dobrych okazji z Pogonią Szczecin oraz nieuznanego gola z Zagłębiem Lubin, nie potrafi się odnaleźć w Warszawie. Ostatniego gola strzelił on jeszcze w poprzednim sezonie, 6 kwietnia w Szczecinie. W ostatnim spotkaniu, gdy wchodził na boisko w drugiej połowie został wygwizdany, a po spotkaniu nie podszedł wraz z drużyną świętować zwycięstwa z kibicami.

Reklama

– Czy Mileta Rajović chce tu być i dalej walczyć? To jest dobre pytanie. Jeżeli on się podda, to po prostu w tej rywalizacji już go nie będzie. Odpowiadając na pytanie: skoro jest dzisiaj w czwórce napastników i jest w rywalizacji, to znaczy, że chce i walczy – zaznaczył trener.

– Oczywiście, już to podkreślałem, wszyscy wiedzą, że ta sytuacja nie jest komfortowa. Wierzę jednak, że ją przełamiemy. Dopóki będzie zawodnikiem Legii Warszawa, dopóki będzie dawał z siebie wszystko, będzie się starał i respektował zasady oraz wartości tej drużyny, będziemy go brali pod uwagę jak każdego innego zawodnika. Ma dzisiaj kontrakt.

– To też jest dla mnie jako trenera taka sama sytuacja jak z każdym innym zawodnikiem. To nie jest koncert życzeń, że będę sobie wybierał: ty dzisiaj zagrasz, ty nie, ten zawodnik mi się podoba, a ten nie. Kadra jest w ten sposób ukształtowana, są w niej tacy zawodnicy. Jestem po to, żeby im pomóc i dawać narzędzia do tego, żeby pomagali Legii Warszawa wygrywać. Z każdego zawodnika, dopóki będzie walczył, na pewno będę korzystał – podkreślił.

Okienko transferowe trwa i będzie otwarte do 9 września. Gdyby sytuacja Rajovicia się pogorszyła możliwe jest więc z pewnością jego odejście. Czy dyrektor sportowy Legii Fredi Bobić i dyrektor skautingu Piotr Zasada pracują z kolei nad wzmocnieniami?

Reklama

– Myślę, że tak, natomiast nasza sytuacja się nie zmieniła. Zmieniła się optyka patrzenia na Legię, ale nic się nie zmieniło od dwóch czy trzech miesięcy. Sytuacja jest taka sama, czyli trudna pod kątem ekonomicznym, więc nie wiem, czy coś się wydarzy i czy będzie jeszcze jakiś transfer. Na dzisiaj mogę powiedzieć, że o żadnym transferze przychodzącym w tej chwili nic nie wiem – odpowiedział Papszun.

Legia notuje znakomity start sezonu Ekstraklasy. Po czterech kolejkach stołeczny zespół zajmuje 1. miejsce w tabeli z dorobkiem 10 punktów. W następnym meczu zmierzy się on na wyjeździe z Piastem Gliwice. Początek w sobotę 22 sierpnia o godzinie 17:30.

fot. Newspix

Reklama
8 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Kyrgios zawieszony za obecność kokainy w organizmie. Wcześniej uderzał w Świątek

Patryk Idasiak
2
Kyrgios zawieszony za obecność kokainy w organizmie. Wcześniej uderzał w Świątek

Ekstraklasa

Reklama