A więc jednak. Arsenal bierze filar defensywy ligowego rywala

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

19 sierpnia 2026, 18:45 • 5 min czytania 0

Reklama
A więc jednak. Arsenal bierze filar defensywy ligowego rywala

Jeszcze do niedawna wszystko wskazywało, że temat zastąpienia Williama Saliby kluczową postacią ligowego rywala jest zamknięty. Angielskie media informowały bowiem, że Arsenal miał odmienne zdanie co do wyceny tego zawodnika. Minęło jednak trochę czasu i doszło do zwrotu akcji. Według „The Athletic” mistrzowie Anglii są skłonni zapłacić za reprezentanta kraju 50 milionów funtów. 

Reklama

Arsenal stracił kluczową postać

W półfinale mistrzostw świata z Hiszpanią plecy Williama Saliby powiedział „dość”. Francuz już od kilku miesięcy grał z kontuzją, do czego przyznał się podczas konferencji prasowej przed grupowym meczem z Irakiem. – Zaciskałem zęby, bo była Liga Mistrzów i Premier League. Sztab świetnie sobie z tym radził. Mistrzostwa świata są raz na cztery lata, więc musisz zacisnąć zęby. Nie jestem w stu procentach gotowy, jednak jest wielu piłkarzy, który również nie są gotowi w stu procentach – powiedział na spotkaniu z dziennikarzami.

Mimo problemów zdrowotnych Saliba był w poprzednim sezonie trzeci pod względem liczby rozegranych minut wśród zawodników z pola Arsenalu. Na boisku spędził 4250 minut, czyli 75% możliwego czasu. Zagrał w 50 z 63 meczów, a jedynie dwa razy wchodził z ławki. Aż 45 występów zaliczył w pełnym wymiarze czasowym. Takich liczb w przyszłym sezonie 25-latek już nie wykręci, gdyż uraz kręgosłupa ma go wyeliminować z gry do końca roku. Radio RMC Sport twierdziło nawet, że u wychowanka Saint-Etienne doszło do pęknięcia kości.

Reklama

Sprawdzano różne opcje

Francuskie media tuż po zdarzeniu donosiły, że będzie musiał przejść operację. Po powrocie do klubu Arsenal poinformował jednak, że zabieg nie jest konieczny. – Szczegółowe badania wykazały, że operacja nie jest konieczna, lecz William powinien teraz rozpocząć program kontrolowanego powrotu do zdrowia. Rehabilitacja Williama rozpocznie się od razu, a kontuzja będzie poddawana ciągłemu leczeniu. Zakłada się, że będzie wyłączony z gry na dłuższy okres – przekazali w oświadczeniu mistrzowie Anglii.

Klub od razu po mundialu zaczął szukać możliwości załatania dziury na środku obrony. Na radarze był John Stones, który po dziesięciu latach opuścił Manchester City. Niemającego pracodawcy reprezentanta Anglii sprowadził jednak Inter. Tuż przed meczem o Tarczę Wspólnoty Sky Sports informowało zaś, że Arsenal interesuje się wychowankiem Liverpoolu, Jarellem Quansahem. Przed rokiem opuścił on Anfield na rzecz Bayeru Leverkusen. Aptekarze nie chcieli sprzedawać 23-latka, choć podjęli się rozmów. Natomiast sam zainteresowany nie mówił „nie”.

Reklama

Będą jednak przenosiny na Emirates

Jeszcze w lipcu „The Athletic” donosiło też, że Kanonierzy rozważają transfer Ezriego Konsy. Powrót 28-latka do Londynu uniemożliwiało jednak odmienne zdanie klubów co do wyceny zawodnika. Wydawało się, że temat jest zamknięty, lecz teraz David Ornstein z rzeczonego „The Athletic” informuje, że rozmowy zostały wznowione i porozumienie jest blisko. Obecnie trwają negocjacje ws. obniżki kwoty transferu.

Konsa na Villa Park trafił latem 2019 roku, tuż po awansie klubu do Premier League. Beniaminek zapłacił za niego drugoligowemu wówczas Brentford 12 milionów funtów. W zachodnim Londynie spędził on zaledwie jeden sezon. Z kolei do Brentford przeniósł się z Charlton Athletic, z którym związany był od 2008 roku. W The Addicks wylądował jako 11-latek. W ciągu siedmiu lat Konsa przeszedł z Aston Villą drogę z walki o utrzymanie w Premier League do sukcesów na arenie międzynarodowej, na które klub z Birmingham czekał cztery dekady.

Reklama

Rewolucja na Villa Park

W poprzednim sezonie Konsa sięgnął z Aston Villą po Ligę Europy. Było to pierwsze trofeum klubu od 30 lat, a pierwsze międzynarodowe od 1983 roku. Wtedy też The Villans po raz ostatni aż do sezonu 2024/25 zagrali w Pucharze Europy. Pod wodzą Unaia Emeriego dotarli do ćwierćfinału, a w rewanżowym starciu z PSG Konsa zdobył bramkę kontaktową. Był to jego jeden z dwunastu goli dla Aston Villi. W zeszłym sezonie strzelił dwa – oba w 1/4 finału Ligi Europy z Bologną. W finale z Freiburgiem zaliczył 286. – i jak się okazuje – ostatni występ dla Villi.

W poprzednim sezonie pod względem liczby rozegranych minut był drugi w zespole. Ustępował jedynie Olliemu Watkinsowi, który wkrótce też może opuścić Birmingham. Duże zainteresowanie napastnikiem wyraża Al-Hilal, a 30-latek jest ponoć otwarty na ten ruch. Aston Villa straciła już tego lata trzech kluczowych piłkarzy – Lucasa Digne, Youriego Tielemansa i przede wszystkim Morgana Rogersa. Do tego pod znakiem stoi przyszłość Emiliano Martineza. To właśnie z tymi zawodnikami klub z Villa Park przeżywał swój najlepszy okres w XXI wieku.

Reklama

Już 31 sierpnia Konsa może spotkać się ze swoimi dawnymi kolegami. Na zamknięcie drugiej kolejki Premier League Arsenal przyjedzie na Villa Park. Sezon 26/27 mistrzowie Anglii rozpoczął zaś od domowego starcia z najlepszą drużyną Championship – Coventry. Aston Villę zaś na start czeka wyjazd do Brighton. W pierwszych dniach września były i przyszły klub Konsy zaczną zmagania w fazie ligowej Ligi Mistrzów.

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama