Arka specjalnie się nie zmęczyła. Załatwiła Puszczę jej własną bronią

Mikołaj Duda

17 sierpnia 2026, 21:08 • 4 min czytania 1

Reklama
Arka specjalnie się nie zmęczyła. Załatwiła Puszczę jej własną bronią

Każdy kibic, gdy pomyśli o Puszczy Niepołomice to ma dwa skojarzenia. Pierwsze to Tomasz Tułacz, a drugie stałe fragmenty gry. Tym razem główna broń Żubrów obróciła się przeciwko nim. Arka nie potrzebowała nawet 20 minut, by w ten sposób wsadzić rywalom dwa gole. 

Reklama

Piłkarze z Gdyni wygrali 3:0, ale mamy poczucie, że jeśli potrzebowaliby więcej goli, to na spokojnie strzeliliby tyle, ile byłoby trzeba. Arka miała pełną kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi i nawet, gdy oddala pole gry, to choćby przez chwilę nie mieliśmy poczucia, że może stać się jej coś złego. Puszcza nie była w stanie podjąć równorzędnej rywalizacji.

Arka Gdynia – Puszcza Niepołomice 3:0. Goście rozklepani w 30 minut

Arka stwierdziła, że zaskoczy Puszczę tym, z czego ona jest najbardziej znana – stałymi fragmentami oraz dośrodkowaniami. Defensywa ekipy Żubrów nie była w stanie poradzić sobie z wysokimi piłkami posyłanymi przez Arkowców. Kibice ledwo zdążyli zająć swoje miejsca, a już zobaczyli, jak młody Filip Andrzejczak po raz pierwszy wyciąga piłkę z bramki.

Po rzucie z autu Konrad Gruszkowski rozegrał piłkę z boku z Filipem Walusiem i to po dośrodkowaniu tego pierwszego strzelanie tego wieczoru rozpoczął Gutkovskis.

Reklama

Na tym się jednak nie skończyło i młody golkiper Żubrów chwilę później skapitulował po raz drugi. Tym razem po centrze z rzutu rożnego Macieja Ambrosiewicza najlepszy w powietrzu okazał się Serafin Szota. Puszcza zdecydowanie nie radziła sobie najlepiej z wysokimi piłkami w jej szestnastkę, co spokojnie mogło ją kosztować nawet i trzeciego gola. Tylko świetna interwencja bramkarza sprawiła, że nie padła bramka po uderzeniu Marco Komendy.

Reklama

A właściwie to odwlekł to w czasie, Arka i tak dopięła swego i wbiła trzeciego gola. Tyle że tym razem ładną akcją po ziemi. Po wymianie piłki między Michałem Milewskim, Dawidem Gojnym oraz Filipem Walusiem, ten ostatni z drobnym szczęściem wpakował piłkę do siatki.

O poziomie gry ekipy z Niepołomic dobrze świadczy fakt, że Tomasz Tułacz na pierwsze zmiany nie czekał nawet do przerwy. Tuż po trzecim trafieniu rywali Kacpra Przybyłkę wymienił na Filipa Szabaciuka i zaznaczmy, że nie było to spowodowane urazem, a formą sportową bocznego obrońcy. Kompletnie sobie nie radził z bardziej mobilnymi przeciwnikami na skrzydle.

Puszczy nie wychodziło nic. Jakiekolwiek próby nie miały szans na powodzenie, a i w defensywie daleko jej było do monolitu. Duży wpływ na taką postawę z pewnością miał rywal. Arka akurat pod każdym względem prezentowała się bez większych zarzutów. W ofensywie świetnie poczynali sobie młodzi Michał Milewski i Filip Waluś. Do obrony, która nie miał zbyt wielu momentów, by się pokazać, też ciężko było się przyczepić.

Arka zdjęła nogę z gazu i doczekała do końca meczu. Puszcza nie była w stanie nawet postraszyć

Im bliżej było do końca meczu, tym piłkarze Tomasza Tułacza coraz bardziej się rozkręcali. Tyle że robili to w dość ślamazarny sposób i ciężko było uwierzyć, że Arce może stać się coś więcej niż jedynie utrata czystego konta przez Dawida Arndta. Puszcza rzuciła całkiem spore siły do ataku, ale na konkrety specjalnie się to nie przekładało.

Reklama

Żubry posyłały całą masę dośrodkowań w pole karne rywala, ale ciężko powiedzieć, żeby po którymś z nich zrobiło się naprawdę groźnie. Większość z nich lądowało na głowach defensorów przeciwnika. Szczególnie Marco Komenda był bezbłędny i raz za razem pewnie i zdecydowanie oddalał zagrożenie.

Z biegiem czasu Arka też coraz mniej kwapiła się do wyjść ofensywnych. Raczej zadowoliła się korzystnym wynikiem i trochę wyczekiwała już na końcowy gwizdek. Marek Jarolim miał też doskonałą okazję na sprawdzenie swoich zawodników z drugiego szeregu. Debiutu doczekał się choćby 17-letni Piotr Krefft.

W każdym razie piłkarze z Gdyni wygrali pewnie i całkowicie zasłużenie. Sprawę trzech punktów załatwili do przerwy, więc w drugiej części spokojnie mogli zdjąć nogę z gazu.

Arka Gdynia – Puszcza Niepołomice 3:0 (3:0)

  • 1:0 – Vladislavs Gutkovskis 6′
  • 2:0 – Serafin Szota 17′
  • 3:0 – Filip Waluś 30′
Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Arbiter z Ekstraklasy na wojnie z Kolegium Sędziów. „Domino ruszyło”

Maciej Piętak
1
Arbiter z Ekstraklasy na wojnie z Kolegium Sędziów. „Domino ruszyło”

Betclic 1. Liga

Reklama
Betclic 1. Liga

Szoka zabrał głos ws. Piaseckiego. „Potrzebujemy ludzi, którzy chcą tutaj grać”

Braian Wilma
23
Szoka zabrał głos ws. Piaseckiego. „Potrzebujemy ludzi, którzy chcą tutaj grać”