Mario Gila tego lata rozpoczął nowy rozdział kariery. Były obrońca Realu Madryt trafił do AC Milan, gdzie spotkał Lukę Modricia – zawodnika, którego jeszcze jako młody piłkarz obserwował w Madrycie i traktował jako wzór do naśladowania. Niezwykle cieszy się na ponowne spotkanie z legendą.
Modrić mentorem hiszpańskiego stopera
Hiszpan jako 18-latek trafił do akademii Realu Madryt w 2018 roku. Występował głównie w drużynie rezerw, ale miał też okazję trenować w otoczeniu gwiazd pierwszego zespołu. Jedną z nich był Modrić. Gila w dużej rozmowie z La Gazetta dello Sport przyznał, że możliwość ponownego spotkania Chorwata w Mediolanie jest dla niego czymś wyjątkowym.
– Luka Modrić jest wyjątkowy. Miałem szczęście poznać go, gdy byłem młodszy, i grać z nim w Realu Madryt. Choć miałem z nim niewiele kontaktu, patrzyłem na niego jak na wzór – był zawodnikiem, którego należy podziwiać, obserwować i od którego można się uczyć. To, że ponownie spotykam Lukę tutaj, w Milanie, jest dla mnie darem od losu – powiedział podekscytowany.
🗣️ Mario Gila (ex Real Madrid player): “Luka Modrić is special. I was lucky enough to know him when I was younger and I was with him at Real Madrid.
I trained with the first team and, even though I didn’t experience him much, I looked up to him as a role model: he was a player… pic.twitter.com/YmvDBqBZCi
— Madrid Xtra (@MadridXtra) August 17, 2026
Środkowy obrońca wierzy, że współpraca z doświadczonym pomocnikiem pomoże mu również poza boiskiem. Szczególnie ceni sobie rozmowy z Modriciem oraz możliwość korzystania z jego doświadczenia.
Dlaczego Gila wybrał Milan?
Transfer do włoskiego giganta nie był jedyną opcją dla Hiszpana. O jego podpis zabiegały także inne kluby, ale ostatecznie najbardziej przekonała go determinacja Milanu. Ci chcieli go już na przełomie marca i kwietnia. Jeszcze wtedy trenerem był Max Allegri, a dyrektorem sportowym Igli Tare. Dziś obaj już w klubie nie pracują, ale… Gila i tak został sprowadzony.
Zwrócił uwagę na pozytywne rozmowy dotyczące klubu oraz fakt, że zarówno jego władze, jak i trener bardzo chciały sprowadzić go do zespołu. To właśnie przekonanie o tym, że w Mediolanie naprawdę na niego liczą, miało istotne znaczenie przy podejmowaniu decyzji.
– Bardzo ważnym czynnikiem w tej decyzji był Tare. Jestem mu ogromnie wdzięczny. Był jedną z osób, które najbardziej pomogły mi w karierze. Sprawił, że moje nazwisko od samego początku znalazło się w notesie Milanu i to już w marcu, kiedy do końca sezonu jeszcze trochę zostało. Myślę, że prezentowałem bardzo dobry poziom w Lazio i dzięki temu spodobałem się również Amorimowi. Ostatecznie transfer został więc sfinalizowany i jestem bardzo szczęśliwy – mówił
Gila zamierza także przenieść do Mediolanu mentalność, którą poznał podczas pobytu w Realu Madryt. Dla 24-latka samo konkurowanie z rywalami nie jest wystarczającym celem. Pada trochę tzw. bon motów – chce, aby AC Milan walczył o zwycięstwo w każdym spotkaniu (wiadomo, każdy by tak chciał).
Zagrał już dla Milanu w dwóch sparingach (miał pecha, bo wypadł przez uraz), w tym we wrocławskim starciu z Manchesterem United. Kiedy wszedł na boisko, to AC Milan nie stracił już żadnej bramki.
Mario Gila vs Manchester United pic.twitter.com/YmqkurzOTe
— Totally AC Milan (@TotallyACMILAN) August 16, 2026
W Realu Madryt Gila nie zrobił wielkiej kariery. W seniorskim zespole Los Blancos zagrał… raptem dwa razy. Cztery lata temu trafił do Lazio, gdzie z czasem stał się podstawowym graczem. W ubiegłym sezonie wystąpił w 31 meczach Serie A, rok wcześniej były to 32 ligowe spotkania, co świadczy o tym, że miał bardzo stabilną pozycję w Lazio. Milan zapłacił za niego 30 mln euro i ugotował grube okienko transferowe. Bo przecież wybulił ponad 70 baniek na Goncalo Ramosa.
Fot. Newspix