Na Camp Nou powoli kończy się cierpliwość i z każdym dniem narasta frustracja. Wszystko za sprawą Frenkiego de Jonga, który wciąż nie wrócił do pełni sił po naderwaniu więzadła w trakcie mundialu. W Barcelonie uważają, że Holender powinien poddać się zabiegowi, natomiast ten… odmawia leczenia operacyjnego.
Frenkie de Jong i problemy zdrowotne to ostatnimi czasy nierozłączny temat. Pomocnik Barcelony po raz ostatni rozegrał całe 90 minut w klubowych barwach 22 lutego, blisko pół roku temu. Od tamtego czasu regularnie skarżył się na dolegliwości. W efekcie najpierw opuścił dziewięć kolejnych meczów, w następnych sześciu pojawił się na boisku z ławki, by ostatnie dwa spotkania sezonu poprzedzające mundial z powrotem przegapić. Na mistrzostwach świata z kolei wystąpił w pierwszym składzie w każdym z czterech meczów dla Holandii.
Jak ujawnił kataloński portal „Sport”, to na Camp Nou wzbudziło uzasadnione podejrzenia, ponieważ de Jong wrócił po turnieju z odnowionym urazem, a data jego powrotu nie jest znana. W Barcelonie są rozczarowani postawą 29-latka, stojąc na stanowisku, że ten odpuścił rozgrywki klubowe na rzecz mistrzostw, co na dodatek przypłacił kolejną kontuzją.
Ale to nie wszystko. Jakby tego było mało, holenderski pomocnik odmawia poddania się operacji uszkodzonego kolana. Jak dotąd był leczony metodą zachowawczą, która zakładała około czterech tygodni przerwy przed podjęciem decyzji o ewentualnym zabiegu.
Sęk w tym, że piłkarz spiera się z klubem o terminy.
Bunt w Barcelonie. Frenkie de Jong odmówił operacji kolana
Frenkie de Jong uważa, że te cztery tygodnie należy liczyć od momentu, w którym ponownie włączył się do treningów. Jego zdaniem dopiero wtedy faktycznie rozpoczął się okres specjalistycznej pracy, która miała na celu sprawdzenie, jak zachowuje się kolano.
💥 Cabreo en el Barça con De Jong: seis semanas sin mejorar y sigue evitando el quirófano
👉 El neerlandés entiende que las cuatro semanas de tratamiento conservador deben empezar a contar desde su reincorporación a los entrenamientos, mientras que el Barça considera que ya…
— Diario SPORT (@sport) August 9, 2026
Barcelona z kolei widzi to zupełnie inaczej. W stolicy Katalonii uważają, że piłkarz już przed powrotem do zajęć wykonywał praktycznie ten sam rodzaj pracy rehabilitacyjnej, dlatego nie rozumieją, dlaczego licznik miałby ruszać od nowa. Zdaniem sztabu medycznego i sportowego czas poświęcony na leczenie zachowawcze jest już znacznie dłuższy.
Mówiąc wprost, zdaniem Barcelony cztery tygodnie należy liczyć od momentu zakończenia mundialu, czyli od 30 czerwca, kiedy to de Jong rozegrał ostatnie spotkanie na turnieju. Holender natomiast jest zdania, że licznik powinien się uruchomić od 13 lipca, gdy klub rozpoczął letni okres przygotowawczy. Spór, jak na razie, pozostaje bez rozwiązania.
A czas płynie. Podopieczni Hansiego Flicka zainaugurują nowy sezon 23 sierpnia wyjazdowym meczem z Elche. Barcelona, aby załatać dziurę w środku pola spowodowaną licznymi absencjami de Jonga, zaczęła już podchody pod Rodriego. Z jednej strony na Holendra mogą już bowiem coraz mniej liczyć, z drugiej jego kontrakt z Blaugraną jest ważny aż do czerwca 2029 roku.
Fot. Newspix