Cristiano Ronaldo zmylił tropy. Mnóstwo ludzi czekało na ślub… innej pary

Jan Broda

Autor:Jan Broda

09 sierpnia 2026, 15:28 • 3 min czytania 3

Reklama
Cristiano Ronaldo zmylił tropy. Mnóstwo ludzi czekało na ślub… innej pary

W dzisiejszych czasach zdominowanych przez plotki, półprawdy i fake newsy, jakakolwiek informacja, nagłośniona dodatkowo przez media społecznościowe, może natychmiast ponieść się w świat. Przykład? Tysiące ludzi pojawiło się w centrum Funchal na Maderze w oczekiwaniu na ślub Cristiano Ronaldo, którego… nie było. 

Reklama

Portugalczycy mogą sobie puścić polską piosenkę. Monika Brodka śpiewała kiedyś, że miał być ślub i wesele też. Tymczasem, jak w utworze, skończyło się wielkim rozczarowaniem piłkarskich fanów. Było… choć nie do końca, bo ceremonia i tak się odbyła, ale bez udziału długo wyczekiwanych Cristiano Ronaldo i Georginy Rodriguez. Zastanawiacie się pewnie, o co w ogóle chodzi? Dla tych, którzy nie czytają piłkarskiego pudelka, trzeba przypomnieć cały kontekst tej historii.

Światowe media, w tym m.in. The Sun, podały sensacyjną informację, że rudy CR7 się żeni. Według przekazanych informacji ślub miał odbyć się 8 sierpnia w Katedrze Se w Funchal, a następnie młoda para miała celebrować zaślubiny w luksusowym Savoy Palace. Efekt? Ponad 2 tys. ludzi zgromadziło się w centrum stolicy Madery, by zobaczyć na żywo legendarnego Portugalczyka ze swoją świeżo upieczoną małżonką.

Chaos na Maderze. Cristiano Ronaldo i ślub, którego nie było

Problem w tym, że uroczystości, o których była mowa, wcale nie były zaplanowane. Ślub, owszem, odbył się, natomiast szczęśliwymi zakochanymi okazali się Nicole i Fabio. – Gratulacje dla pary – Nicole i Fábio. Po dużym zamieszaniu na ulicy z udziałem tak wielu dziennikarzy i turystów w końcu udało nam się zamknąć kościół i świętować – czytamy w oficjalnym komunikacie Katedry. No więc kibice przyszli zobaczyć Georginę w białej sukni, a zobaczyli po prostu jakąś nieznaną sobie kobietę.

Reklama

Czujemy się jak jacyś celebryci – zażartował jeden z gości w rozmowie z lokalnym serwisem Diario de Noticias da Madeira. – To zaskakujące, że ci ludzie myślą, że Ronaldo wziąłby dziś ślub bez ochrony – dodał. Portugalskie media spekulują, że ożenek Ronaldo odbył się w tajemnicy przed opinią publiczną w inny dzień, a całe zamieszanie miało po prostu odwrócić uwagę.

Zdjęcia są doprawdy kuriozalne, młoda para nie mogła się spodziewać, że tysiące ludzi będzie oblegało katedrę w momencie uroczystości. Panna młoda musiała przeciskać się przez tłum gapiów – niektórzy mieli kultową koszulkę Cristiano Ronaldo z numerem siedem. Gdy ludzie w tłumie zaczęli nagrywać, dopiero po kolei zdawali sobie sprawę, że to chyba nie Georgina przemyka środkiem.

Reklama

To bodaj jeden z nielicznych momentów, gdy fake news przyniósł więcej pożytku niż szkody. Młoda para ma dzięki temu pamiątkę na całe życie.

Fot. Newspix

3 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Legia spłaciła długi klubu z Rumunii. Wszystko dzięki Hindrichowi

Jan Broda
1
Legia spłaciła długi klubu z Rumunii. Wszystko dzięki Hindrichowi

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Legia spłaciła długi klubu z Rumunii. Wszystko dzięki Hindrichowi

Jan Broda
1
Legia spłaciła długi klubu z Rumunii. Wszystko dzięki Hindrichowi