Arsenal dopiął transfer Brazylijczyka. Jeden z najdroższych w historii

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

08 sierpnia 2026, 14:09 • 4 min czytania 2

Reklama
Arsenal dopiął transfer Brazylijczyka. Jeden z najdroższych w historii

Arsenal oficjalnie zaprezentował reprezentanta Brazylii jako swojego nowego zawodnika. To jeden z najdroższych nabytków zarówno w historii „Kanonierów”, jak i klubu, który opuścił. W poprzednim zespole pełnił funkcję kapitana. Był jednym z pierwszych transferów tamtego klubu po rewolucji właścicielskiej. Sięgnął po trofeum, na które w tym miejscu czekano od siedmiu dekad.

Reklama

Oficjalnie: Arsenal ma nowego pomocnika

Newcastle straciło tego lata cztery kluczowe postacie. Przed mistrzostwami świata do Barcelony za 70 mln funtów przeniósł się Anthony Gordon. W trakcie mundialu za 100 baniek St. James’ Park na Tottenham zamienił Sandro Tonali. Pod koniec lipca funkcję trenera „Srok” przestał pełnić Eddie Howe. Za jego kadencji Newcastle po 20 latach wróciło do Ligi Mistrzów i zdobyło pierwsze trofeum od 70 lat. Teraz kolejny filar środka pola „Srok” wylądował w północnym Londynie, ale w tej czerwono-białej części stolicy. Mowa o Bruno Guimaraesu.

Reprezentant Brazylii został oficjalnie zaprezentowany przez Arsenal. Kilka dni wcześniej David Ornstein z The Athletic donosił, że mistrz Anglii zapłacił za 28-latka 75 milionów funtów. To trzecia największa sprzedaż w historii Newcastle – po rzeczonym Tonalim i Alexandrze Isaku, za którego Liverpool przed rokiem wyłożył 125 milionów funtów. Arsenal natomiast więcej zapłacił tylko za Declana Rice’a w 2023 roku – 100 milionów funtów. Nad rzeką Tyne Guimaraes spędził 4,5 roku. Był to jeden z pierwszych transferów „Srok” w saudyjskiej erze.

Reklama

Współautor historycznego sukcesu

Walczący wówczas o utrzymanie w Premier League klub ściągnął go z Lyonu za 35 milionów funtów. W tamtym momencie był on drugim najdroższym nabytkiem w historii Newcastle. Koszulkę zespołu z St. James’ Park założył blisko 200 razy – dokładnie 195. To ósmy najwyższy wynik wśród zawodników spoza Wysp Brytyjskich w historii klubu. Strzelił dla „Srok” 31 goli i zaliczył 32 asysty. To właśnie on w marcu 2025 roku jako pierwszy podnosił trofeum, na które Newcastle czekało 70 lat, gdy wygrało FA Cup. W sezonie 2024/25 sięgnęło po Puchar Ligi.

Przed tamtym sezonem Guimaraes został mianowany kapitanem zespołu, a zanim otrzymał opaskę, dołączył do rady drużyny. Był w niej jedynym zawodnikiem spoza Anglii. Po zwycięstwie nad Liverpoolem w finale Pucharu Ligi mówił na antenie Sky Sports, że „gdy pewnego dnia odejdzie, chciałby, żeby fani śpiewali mu tak, jak Alanowi Shearerowi”. Teraz, kiedy ten moment nadszedł, w podobnie emocjonalnych słowach pożegnał się z St. James’ Park. Za pośrednictwem klubowych mediów napisał do kibiców „Srok” list:

Reklama

– To jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu. Kiedy przybyłem, klub był w trudnej sytuacji i jestem niezmiernie dumny z tego, co wspólnie osiągnęliśmy. Zakochałem się w tym miejscu. Naprawdę. Od pierwszego dnia kibice, koledzy z drużyny, Eddie i personel oraz wszyscy związani z klubem sprawili, że ja i moja rodzina czuliśmy się jak w domu (…) Ta przeprowadzka jest bardzo trudna, ponieważ Newcastle znaczy dla mnie bardzo wiele, ale chciałem doświadczyć czegoś nowego w życiu – czytamy.

– Czuję się gotowy na nowe wyzwanie dla siebie i mojej rodziny. Odbyłem bardzo pozytywną rozmowę z Matthiasem Jaissle [nowym trenerem] i wyjeżdżam wiedząc, że klub jest w bardzo dobrych rękach. Kibice, podziękowania nigdy nie wystarczą, ale mówię to z całego serca. Zawsze będę dumny, że mogłem być częścią historii tego klubu. Dziękuję za wszystko – dodał.

Reklama

Z Arsenalem Guimaraes podpisał czteroletni kontrakt. Okazję do oficjalnego debiutu będzie miał 16 sierpnia. „Kanonierzy” zagrają w Cardiff ze zdobywcą Pucharu Anglii, Manchesterem City, o Tarczę Wspólnoty. Pięć dni później mistrz Anglii podejmie beniaminka z Coventry. Mecz z drużyną Franka Lamparda otworzy nowy sezon Premier League. Przed startem sezonu piłkarzy Mikela Artety czekają jeszcze dwa domowe sparingi – z Borussią Dortmund 9 sierpnia i z Como trzy dni później. W tym tygodniu Arsenal przegrał u siebie spotkanie z Betisem 1:3.

– Bruno to zawodnik o świetnej mentalności i wysokiej jakości, który wniesie do naszej drużyny silne przywództwo. Z Bruno, który do nas dołączył, jeszcze bardziej wzmacniamy serce naszego zespołu. Jak widzieliśmy, Bruno może grać jako defensywny pomocnik oraz piłkarz typu „box-to-box”. Łączy jakość z ilością. Co roku zdobywa bramki i asysty dla swoich drużyn. Bruno pozwoli Mikelowi na dalszy rozwój naszego stylu gry, a także zwiększy naszą wewnętrzną konkurencyjność. To niezbędne do utrzymania standardów wymaganych, kiedy dążymy do zdobycia najważniejszych trofeów – skomentował dyrektor sportowy Arsenalu, Andrea Berta.

fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama