Koniec sagi z Diomande! Real wyłoży mnóstwo forsy

Patryk Idasiak

06 sierpnia 2026, 12:29 • 3 min czytania 1

Reklama
Koniec sagi z Diomande! Real wyłoży mnóstwo forsy

Trochę to trwało, po drodze doszło też do „spinki” dwóch znanych newsmanów, ale wreszcie obaj mówią jednym głosem – ten transfer to done deal. Yan Diomande zostanie piłkarzem Realu Madryt. 

Reklama

Yan Diomande w listopadzie skończy 20 lat. Jeden rewelacyjny sezon w Bundeslidze wystarczył, by mówił o nim świat. Zanotował bilans 12 bramek i ośmiu asyst. Przede wszystkim podziw budziły jego przebojowe, odważne rajdy na skrzydle. Nie może więc dziwić, że zwrócił uwagę gigantów, a mówiło się, że trzeba będzie na stół wyłożyć 100 milionów euro i tak też się stało.

Potwierdza już nawet Florian Plettenberg

Transfer potwierdził także Florian Plettenberg, dziennikarz Sky, który wcześniej skonfrontował się z Fabrizio Romano. Uważał, że jego „here we go” sprzed kilku dni to wierutna bzdura.

Do tej pory istniało tylko jedno porozumienie: to między YD a Realem. Osiągnięto pełne porozumienie z RB Lipsk, w tym zielone światło na jego badania medyczne. Kwota transferu: gwarantowane 125 mln euro. Wliczając realistyczne dodatki: 135 mln euro. Całkowity pakiet, wliczając trudne do uzyskania premie, wynosi 140 mln euro, jak ujawniono. 19-letni, obiecujący skrzydłowy podpisze kontrakt do 2031 roku. Umowa była zawsze w toku i nigdy nie budziła wątpliwości, jak donoszono. Po prostu kluby potrzebowały czasu, aby dojść do porozumienia. Saga dobiegła końca – donosi Plettenberg.

Reklama

Dziennikarz twierdził przede wszystkim, że kluby nie osiągnęły pełnego porozumienia, choć Romano już ładnych parę dni temu uznał sprawę za zamkniętą. Niemiec komentował, że RB z Realem mają usiąść do stołu, bo nic nie jest jeszcze ustalone.

Oczywiste jest, że jeden czy dwóch tak zwanych ekspertów transferowych ogłosiło kilka dni temu, że transakcja jest sfinalizowana albo że mamy „here we go” – to po prostu nieprawda. Jeszcze nie jest tak blisko – mówił także dyrektor zarządzający RB Lipsk Marcel Schafer w wywiadzie dla Sky Sports.

Romano zripostował z kolei, że niemiecki newsman wymyślił sobie ofertę Manchesteru City, która nie miała miejsca. Wjechały też nawet jakieś koneksje i porady – Włoch przypomniał sobie stare rozmowy z Plettenbergiem, kiedy ten pytał go prywatnie, jak zwiększyć swoje zasięgi. No i tak jeden atakował drugiego, wytykając różne błędy i panowie tak sobie „dogadzali” na portalu X. A zaczęło się właśnie od sagi z Yanem Diomande.

Reklama

Romano pospinał się z newsmanem. Zaczęło się od Diomande

Diomande to piłkarz z trudną historią

– Chcę grać na Anfield, chcę grać dla Liverpoolu. Jestem wielkim fanem Liverpoolu. Marzenie mojego taty to zobaczyć mnie grającego dla Liverpoolu – mówił Diomande styczniu tego roku.

Historia tego piłkarza jest trudna, ale i niesamowita. Jego siostra Roxane zmarła w wyniku dosypania na imprezie do jej drinka środka odurzającego. Miała 15 lat. Diomande opowiada, że od czasu jej śmierci „już nic nie czuje, jakby nie był nawet człowiekiem”. Miał trudne dzieciństwo. Kiedy był głodny, to z kolegami kradli z pola ziemniaki. Nie przechodził testów w znanych europejskich klubach, choćby w Chelsea, czy Crystal Palace, a nawet w rezerwach klubów MLS. To siostra, której już nie ma, w niego wierzyła.

Diomande nie zagra jednak ani na Anfield, ani dla PSG, które także było zainteresowane. Stanie się jednym z piłkarzy potwierdzających ogromną transferową ofensywę Realu Madryt, który od dwóch lat nie wygrał żadnego trofeum. Królewscy pozyskali: Denzela Dumfriesa, Bernardo Silvę, Marca Cucurellę, Ibrahimę Konate, a cały czas trwa też saga związana z Rodrim, który chciałby wrócić do Madrytu. Nie można też nie wspomnieć o powrocie Jose Mourinho. Będzie miał za zadanie poukładać nowe klocki.

Reklama
1 komentarz
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama
Bundesliga

Spory pech polskiego pomocnika. Kolejna kontuzja przed startem sezonu

Mikołaj Duda
2
Spory pech polskiego pomocnika. Kolejna kontuzja przed startem sezonu
Bundesliga

Niemcy zachwyceni Polakiem! „Zostanie piłkarzem światowego formatu”

Mikołaj Duda
6
Niemcy zachwyceni Polakiem! „Zostanie piłkarzem światowego formatu”