Romano pospinał się z newsmanem. Zaczęło się od Diomande

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

27 lipca 2026, 14:24 • 4 min czytania 4

Reklama
Romano pospinał się z newsmanem. Zaczęło się od Diomande

Ostatniej nocy na portalu X miała miejsce mała drama z udziałem Fabrizio Romano. Wszystko zaczęło się od „here we go” ws. transferu Yana Diomande. Florian Plettenberg ze Sky Sport zaprzeczył, że Lipsk już porozumiał się z Realem Madryt. Romano zarzucił za to Plettenbergowi, że ten puścił fejka o rzekomej ofercie Manchesteru City za Iworyjczyka. Druga strona odparła, że nic takiego nie miało miejsca. No i zaczęło się wyciąganie brudów.

Reklama

Romano pokłócił się z newsmanem

W niedzielę wieczorem Fabrizio Romano rzucił, że Real Madryt porozumiał się z Lipskiem ws. transferu Yana Diomande. Florian Plettenberg poinformował jednak, że pełnej zgody między klubami jeszcze nie ma. – Potwierdzają to Lipsk, Real Madryt oraz obóz zawodnika – napisał dziennikarz Sky Sport. Dodał, że w poniedziałek 27 lipca kluby będą kontynuować rozmowy. Najwcześniej tego dnia ma nastąpić finalizacja transferu. Jeden z użytkowników portalu X zdziwił się, że negocjacje jeszcze się nie zakończyły pomimo wcześniejszego „here we go”.

– Nie martw się, Diomande idzie do Realu Madryt, tak jak Klopp poszedł do Niemiec. Zapytaj o te wczorajsze fejki, że Manchester City złożył ofertę 100 milionów euro za Diomande, podczas gdy już dawno się wycofali, a Real wtedy robił postępy. Oni są dobrzy w gadaniu o innych. No, nie tak dobrzy, nawet nie potrafią mnie oznaczyć. Najpierw sprawdźcie swoje newsy, potem gadajcie o mnie – odparł Romano.

Reklama

Plettenberga wkurzył ten wpis. Stwierdził, że Romano „przekroczył linię”, bo o Manchesterze City w kontekście Diomande żadnego info nie wypuszczał. Następnie stwierdził, iż jego news o Kloppie w reprezentacji Niemiec jest „absurdalny”, gdyż federacja już wcześniej oficjalnie ogłosiła, że zastąpi on Nagelsmanna. Wyśmiał też wrzuconą przez Romano grafikę z wynikiem meczu Brazylia – Norwegia 0:2, a Neymar strzelił jeszcze gola z karnego. Zarzucił Włochowi, że przez algorytmy musiał ścigać się z wrzuceniem grafiki z innymi dużymi kontami.

– Zaczynasz oskarżać, ja przekraczam granicę. Teraz przynajmniej widzę, że nauczyłeś się tagować. Bardzo dobrze. Może powinienem udostępnić wiadomości sprzed kilku lat, gdzie pytałeś mnie „jak mogę zwiększyć liczbę obserwujących” albo „twoja praca jest moją motywacją”… Ty, który teraz uczysz tutaj, jak wykonywać tę pracę. Ale nie zbaczam z tematu, tak jak ty. Odpowiedziałem na to samo, Diomande, udostępniając twój tweet mówiący „Man City gotowy złożyć ofertę”. Ty zbaczasz z tematu – pisze Romano.

Reklama

Wyciąganie spraw z przeszłości trwało

Włoch poradził także popytać Plettenbergowi o koszulkę z Liverpoolu z numerem „10”. Chodziło mu o transfer Floriana Wirtza i rzekome oczekiwane przez Niemca koszulki z tym numerem. Plettenberg wkleił jednak wpis, w którym informuje, że Wirtz „chciałby”, a nie że żąda koszulki z dychą na plecach. Użył też karty „here we go” Marka Guehiego do Liverpoolu. Choć reprezentant Anglii przeszedł testy medyczne, transfer upadł, ponieważ Crystal Palace nie miało na jego miejsce następcy.

– Kiedyś byłeś wzorem dla wielu. Dla mnie też. Niestety, dla mnie już nie. Po prostu cieszę się, że mogę być wzorem dla innych (…) W moim świecie „chciałby” to nie to samo co „chce”, czy „żąda”. Do dziś twój największy problem polega na tym, że wszystko, czego nie wiesz lub nie masz, jest automatycznie złe albo nigdy się nie wydarzyło. Na szczęście nie wiesz wszystkiego.

Reklama

Nocną dramę zakończył tweet Romano. Przypomniał, iż Plettenberg sam pisał, że przenosiny Guehiego na Anfield są dopięte. Dodał, że „here we go” z jego strony padło po przeprowadzeniu u Anglika testów medycznych w Londynie, gdy między klubami była już ustna zgoda. Cytując klasyka, „pogódźcie się, bo nie ma sensu, żeby młodzi, utalentowani ludzie się kłócili”.

Reklama

fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama