Sławomir Peszko poszedł w szczerość. Doceńmy to [KOMENTARZ]

Jakub Radomski

03 sierpnia 2026, 11:33 • 5 min czytania 54

Reklama
Sławomir Peszko poszedł w szczerość. Doceńmy to [KOMENTARZ]

Lubimy szczerość. Chcemy więcej szczerości, konkretnych wypowiedzi od osób związanych z polską piłką. Ale kiedy Sławomir Peszko, wiceprezes Wieczystej, sugeruje w „Lidze+Extra”, że trener Kazimierz Moskal raczej nie dotrwa do końca sezonu, wiele osób jest oburzonych. Jasne, to było pytanie – pułapka. Mógł odpowiedzieć: „pomidor”. To byłoby lepsze dla wszystkich. Ale czy miał zapewniać, że szkoleniowiec dotrwa do końca rozgrywek, gdy obiektywnie większość ekspertów śledzących ligę (ale też realia Wieczystej) na tak zadane pytanie odpowiedziałoby w identyczny sposób? Może nawet sam Moskal odpowiedziałby podobnie, gdyby czuł, że powinien mówić prawdę i tylko prawdę.

Reklama

Sławomir Peszko, czyli wiceprezes Wieczystej Kraków do spraw sportowych, był gościem w programie „Liga+Extra” na antenie Canal+Sport. Jego wizyta jest omawiana głównie przez pryzmat jednej odpowiedzi. „Pomidor” – to luźna forma, pod koniec programu. Gość dostaje kilkanaście pytań, ma odpowiadać „tak” lub „nie”, dysponuje też jedną ucieczką od odpowiedzi, bo może powiedzieć właśnie to słowo: „pomidor”.

Drugie z pytań do Peszki, zadane przez Bartosza Glenia, brzmiało dokładnie tak: „A propos trenerów. Kazimierz Moskal będzie trenerem Wieczystej co najmniej do końca obecnego sezonu?”. Peszko zastanawia się, co powiedzieć, śmieje się, w końcu mówi krótko: „Nie”. Duża część kibiców jest oburzona. Sugeruje, że ważna osoba w klubie nie może wypowiadać się w ten sposób, zwłaszcza na starcie sezonu, po drugiej kolejce. Sporo jest komentarzy, że Moskal po czymś takim powinien sam złożyć dymisję.

Reklama

Ale czy Peszko naprawdę totalnie przesadził? Według mnie niekoniecznie.

Pytanie do Sławomira Peszki w „Pomidorze” było pułapką

Po pierwsze, pamiętajmy, że mówimy o „Pomidorze”, który jednak jest utrzymany trochę w konwencji zabawy. Czym innym byłaby taka odpowiedź w poważnym i dłuższym wywiadzie, poruszającym konkretnie problemy klubu. Poza tym, samo pytanie zostało postawione sprytnie i było pułapką. Załóżmy, że Peszko się boi, wybiera – tak się wydaje – bezpieczną i dyplomatyczną opcję i odpowiada: „Tak”. A Moskal za kilka tygodni traci pracę. Wtedy ta odpowiedź wróciłaby niczym bumerang i była stawiana za kolejny przykład, na zasadzie: „Nie można wierzyć w żadną publiczną wypowiedź osób decyzyjnych w klubach”. Albo nawet za coś w stylu: „Jeśli ważny działacz sugeruje, że trener jest bezpieczny, to oznacza, że nie jest”.

Zwróciłbym też uwagę na formę pytania. Ono nie dotyczy najbliższej przyszłości, tylko perspektywy całych rozgrywek. Peszko, mówiąc „nie”, nie stwierdza, że klub po dwóch porażkach w pierwszych meczach rozgląda się za nowym szkoleniowcem i dni Moskala w Wieczystej są policzone, tylko raczej sugeruje, że, biorąc pod uwagę okoliczności, prawdopodobieństwo, iż szkoleniowiec będzie pracował do końca rozgrywek 2026/2027, nie wydaje mu się specjalnie wysokie.

Oczywiście, mógł powiedzieć: „pomidor”. To byłoby najlepsze wyjście: dla niego, dla samego Moskala (panów prawdopodobnie czeka teraz rozmowa) i dla atmosfery w szatni, bo ta wypowiedź już odbija się mniejszym czy większym echem. Ale żeby od razu robić z niej skandal, coś żenującego i absolutnie nie na miejscu? Nie przesadzajmy.

Reklama

Kazimierz Moskal

Kazimierz Moskal

Wieczysta przegrała dwa pierwsze mecze, ma trudny terminarz. Peszko obiektywnie nie powiedział nic kontrowersyjnego

Poza tym, patrząc obiektywnie, Peszko nie powiedział nic kontrowersyjnego. Mam na myśli to, że gdyby zadać dokładnie to samo pytanie grupie, powiedzmy, 25 komentatorów i ekspertów Canal+Sport, śledzących Ekstraklasę, myślę, że niemal wszyscy z nich stwierdziliby to samo.

Spójrzmy na realia. Wieczysta przegrała dwa mecze: po 1:2 z Radomiakiem na wyjeździe i z Lechem Poznań „u siebie”. W obu nie wypadła źle, miała swoje niezłe momenty. Dobrze wygląda Lucas Piazon, ciekawym zawodnikiem jest Tobias Christensen, który miał bardzo dobre wejście w Radomiu. Wydaje się, że zespół z Krakowa ma mocny środek pola, a do obrony został jeszcze ściągnięty Mateusz Wieteska.

Reklama

Jeśli Wieczysta sięgnie w najbliższym czasie po klasowego napastnika, bo uraz Stefana Feiertaga jest poważnym problemem, to możemy mówić o drużynie, która ma jakość piłkarską na środek tabeli. No, powiedzmy, na miejsca 10-13. Jest w tej lidze kilka zespołów, które kadrowo wyglądają gorzej: np. Piast Gliwice, ale też Śląsk Wrocław czy Wisła Płock. Poza tym osoba Wojciecha Kwietnia sprawia, że Wieczysta w każdej chwili może zaskoczyć wydaniem sporych pieniędzy na bardzo ciekawego piłkarza.

Ale na razie jego klub ma zero punktów. Spotkanie z GKS-em w Katowicach zostało przełożone, a później zespół Moskala czekają następujące mecze:

  • Piast (wyjazd) – 4. kolejka
  • Cracovia (wyjazd) – 5. kolejka
  • Wisła K. (wyjazd) – 6. kolejka

Dopiero w siódmej kolejce Wieczysta mierzy się „u siebie” z Zagłębiem Lubin. A wcześniej? To trochę mecze-pułapki. Niby nie są to spotkania z czołowymi drużynami ligi, ale Piast pokazał w ostatni weekend, że na własnym boisku potrafi grać efektownie i efektywnie, a starcia z Cracovią i Wisłą to prestiżowe mecze, na które mocno pod tym kątem będzie spoglądał właściciel. Sam Peszko jest świadomy, że Biała Gwiazda ma prawdopodobnie nieco lepszy zespół. W tym samym „Pomidorze” zasugerował, że Wisła Kraków może skończyć ligę wyżej, niż jego zespół.

Gdyby Wieczysta w tych trzech meczach zdobyła, powiedzmy, jeden punkt, pozycja szkoleniowca już po sześciu kolejkach może być bardzo słaba. Moskal pracuje na stanowisku od listopada ubiegłego roku. Ponad 250 dni. Jedynym trenerem Wieczystej od sierpnia 2022 roku (koniec kadencji Franciszka Smudy), który wytrwał w tej roli dłużej, był… Sławomir Peszko (grudzień 2023 – kwiecień 2025). To nie jest miejsce, gdzie stawia się na długofalową pracę szkoleniową.

Reklama

Wyobraźcie sobie Kazimierza Moskala, podpiętego pod wariograf, który ma odpowiedzieć szczerze, i dostaje identyczne pytanie: „Myślę, że popracuję w Wieczystej do końca obecnego sezonu”. To inteligentny człowiek, świadomy realiów.

Sądzę, że, gdyby poszedł w szczerość, odpowiedziałby dokładnie to samo, co wiceprezes Peszko.

JAKUB RADOMSKI 

Fot. Newspix.pl 

Reklama
54 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Hit transferowy w Ekstraklasie! Były król strzelców blisko powrotu [NEWS]

Szymon Janczyk
0
Hit transferowy w Ekstraklasie! Były król strzelców blisko powrotu [NEWS]

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Hit transferowy w Ekstraklasie! Były król strzelców blisko powrotu [NEWS]

Szymon Janczyk
0
Hit transferowy w Ekstraklasie! Były król strzelców blisko powrotu [NEWS]