Lech zwycięstwo nad Wieczystą okupił urazem jednego ze swoich podstawowych zawodników. Jeszcze w pierwszej części spotkania przy Reymonta boisko musiał opuścić Filip Jagiełło, którego coś zakuło w nodze bez kontaktu z rywalem. Niels Frederiksen na konferencji po tym spotkaniu zdradził, co dolega jego podopiecznemu i kiedy można spodziewać się go z powrotem na boisku.
Niels Frederiksen po zwycięstwie nad beniaminkiem zdradził, że Filip Jagiełło doznał urazu dwugłowego uda. I tu pojawiają się dwa scenariusze, od których zależy to, jak szybko zobaczymy Polaka z powrotem na boisku.
– Wygląda na to, że ma problem z mięśniem dwugłowym uda. Nie jestem lekarzem natomiast, nie sądzę, że jest to naderwanie trzeciego stopnia. Bardziej pierwszego lub drugiego. Mam nadzieję, że wypadnie nam 2-3 tygodnie, a nie cztery lub pięć – przyznał trener mistrzów Polski, cytowany przez WP Sportowe Fakty.
Przy tym mniej optymistycznym założeniu Jagiełło opuści całe eliminacje do europejskich pucharów i może pauzować nawet do pierwszej przerwy reprezentacyjnej. Ta będzie dłuższa niż dotychczas i tak jak rozpocznie się w połowie września, tak rozgrywki klubowe do gry wrócą dopiero wraz z początkiem października.
Frederiksen spokojny o swoich podopiecznych. „Musimy sobie z tym radzić”
Trener Kolejorza poruszył też kwestię przygotowania fizycznego w swoim zespole. W drugiej połowie spotkania z Wieczystą było widać, że część z piłkarzy Lecha już ma problemy, by radzić sobie z trudami meczu, a po końcowym gwizdku wręcz wyczerpani padli na murawę.
Frederiksen przyczynę po części znajduje w pogodzie i jest spokojny, że w czwartek w spotkaniu z mistrzem Wysp Owczych będzie lepiej. Z jego wypowiedzi wynika również, że nie bez znaczenia był ostatni mecz z Aarhus, w którym jego podopieczni wybiegali 120 minut, a także wymagająca podróż autokarem z Poznania do Krakowa.
– Nie jestem zaniepokojony. Gramy w czwartek, więc mamy jeden dzień więcej na odpoczynek i myślę, że to będzie wystarczające. Warunki pogodowe? Może tak, natomiast patrząc na prognozę pogody wydaje mi się, że będzie nieco lepiej. Zagraliśmy 120 minut, mieliśmy długą podróż autokarem, a do tego warunki atmosferyczne były bardzo trudne.
– Było ekstremalnie gorąco. Siedząc na ławce lał się ze mnie pot, więc mogę sobie wyobrazić, co działo się na boisku. Nie pamiętam takiego meczu, że po ostatnim gwizdu niemal wszyscy piłkarze padli na murawę Jest to wymagające dla piłkarzy, ale musimy sobie z tym radzić.
Po rozegraniu dwóch ligowych spotkań Lech ma na koncie cztery punkty (remis z Cracovią i wygrana z Wieczystą), co przekłada się na trzecie miejsce w tabeli. Jedynym zespołem z dwoma wygranymi jest Jagiellonia. Mistrzowie Polski po wstydliwym pożegnaniu się z marzeniami o Lidze Mistrzów powalczą o Ligę Europy. W trzeciej rundzie eliminacji zmierzą się z KI Klaksvik z Wysp Owczych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix