Kolegium Sędziów o kontrowersji z Lisem: Przepisy nienaruszone

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

29 lipca 2026, 12:16 • 4 min czytania 13

Reklama
Kolegium Sędziów o kontrowersji z Lisem: Przepisy nienaruszone

Przez chwilę wydawało się, że Mateusz Lis powtórzył „wyczyn” bramkarza Aarhus, który miał miejsce cztery dni wcześniej w starciu z Lechem. Mowa o zagraniu piłki ręką poza polem karnym. Początkowo Damian Sylwestrzak pokazał wychowankowi Kolejorza czerwoną kartkę, jednak po analizie sędziów VAR anulował ją, a także rzut wolny dla Cracovii. Cztery dni po „meczu przyjaźni” Kolegium Sędziów PZPN wydało swoją opinię w tej sprawie.

Reklama

Kolegium Sędziów oceniło sytuację z Lisem

Mateusz Pruchniewski jeszcze poczeka na debiut w Ekstraklasie. W meczu z Cracovią nie musiał wejść na boisko, ponieważ czerwona kartka dla Mateusza Lisa została cofnięta. Początkowo Damian Sylwestrzak wyciągnął ją, bowiem myślał, że bramkarz Lecha zagrał piłkę ręką poza polem karnym. Po analizie sędziów VAR anulował jednak napomnienie dla wychowanka Kolejorza i rzut wolny dla gości. W środę 29 lipca, cztery dni po meczu, Kolegium Sędziów PZPN wydało swoją opinię w tej sprawie. Przyznało rację zasiadającym w centrum VAR arbitrom.

– Bramkarz, będąc poza polem karnym, goni piłkę, za którą podąża również napastnik. Bramkarz chwyta piłkę rękami po odbiciu się jej od klatki piersiowej. Sędzia po konsultacji z asystentem uznaje, że dotknięcie piłki miało miejsce poza polem karnym. Dyktuje rzut wolny bezpośredni i karze winowajcę wykluczeniem (czerwona kartka) za pozbawienie przeciwnika realnej szansy na zdobycie bramki (DOGSO) – czytamy w oficjalnym komunikacie na stronie „Łączy nas piłka”.

Reklama

– W tej sytuacji istotne jest położenie piłki. Dotknięcie ręką przez bramkarza części piłki, która wystaje poza pole karne, jest traktowane jako przewinienie. Sędzia VAR analizując dokładnie dostępny materiał wideo ocenił, że dotknięcie piłki – najpierw prawą, a następnie lewą dłonią – miało miejsce wewnątrz pola karnego i nad linią pola karnego, która zgodnie z Przepisami Gry do niego należy. Dlatego w tej sytuacji nie doszło do naruszenia Przepisów Gry – kontynuuje organ PZPN.

Tomasz Listkiewicz o interwencji Lisa. Uderzył w Canal+ Sport

– Stosując protokół VAR w odniesieniu do decyzji związanych z oceną faktów, np. miejsca przewinienia (punktu kontaktu z ręką), miejsca zdarzenia (w polu karnym lub poza nim), wideoweryfikację wykonuje sędzia VAR. Taka sytuacja nie wymaga od arbitra boiskowego obejrzenia powtórki na monitorze – dodano.

Nie tylko kartka wywołała kontrowersje

Gdyby jednak Lis powtórzył „wyczyn” bramkarza Aarhus, który miał miejsce cztery dni wcześniej w starciu z Kolejorzem, Niels Frederiksen musiałby posłać do boju 19-letniego Pruchniewskiego, który nie ma jeszcze na koncie występu w seniorskim zespole Lecha. Poza kadrą był bowiem Bartosz Mrozek. Jak wyjaśnił duński szkoleniowiec w przedmeczowej rozmowie z Canal+Sport, powodem nieobecności Mrozka nie był zbliżający się transfer za granicę, a przepisy. Skoro Lech chciał poszerzyć ławkę rezerwowych z dziewięciu do dziesięciu, to musiał na niej umieścić Polaka maksymalnie urodzonego w 2005 roku. A że Gurgul i Mońka byli w składzie, zdecydowano, że wymóg ten spełni bramkarz.

Reklama

Mrozka zabrakło w kadrze Lecha. Frederiksen zdradził powód

Po meczu Lech – Cracovia wrzało nie tylko w związku z przepisem dotyczącym młodzieżowców na ławce i cofnięciem czerwonej kartki Lisowi. Kontrowersje wzbudził również występ Filipa Marchwińskiego, który przecież w swoim poprzednim meczu w Ekstraklasie obejrzał czerwoną kartkę i został zawieszony na dwa mecze. Rzecznik prasowy Ekstraklasy SA, Dominik Mucha, szybko jednak uspokoił domagających się walkowera na korzyść Lecha kibiców. Poinformował on, że latem 2024 roku, jeszcze przed odejściem do Lecce, Marchwiński odbył karę.

Reklama

Następny występ Mateusz Lis rozpocznie w środę 29 lipca o godzinie 19:00. Kolejorza czeka dopełnienie formalności w dwumeczu z Aarhus. O play-offy Ligi Mistrzów i hymn tych rozgrywek przy Bułgarskiej Poznaniacy powalczą z Sabah Baku Tymoteusza Puchacza. Mistrzowie Azerbejdżanu w drugiej rundzie wyrzucili za burtę fińskie KuPS Piotra Parzyszka. W Polsce odbędzie się pierwszy mecz.

fot. Newspix

13 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Lech i rekrutacja trenerów. Jak zatrzymał Frederiksena i zbudował struktury?

Szymon Janczyk
15
Lech i rekrutacja trenerów. Jak zatrzymał Frederiksena i zbudował struktury?