Sytuacja Górnika przed rewanżowym meczem z Fenerbahce do najłatwiejszych z pewnością nie należy, jednak można sobie wyobrazić, że po pierwszym spotkaniu w Stambule mogła być o wiele gorsza. Zespół wicemistrzów Polski jest optymistycznie nastawiony do drugiego starcia z Turkami i ma pomysł jak przed własną publicznością zaskoczyć wyżej notowanego rywala.
Przed rewanżem w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów głos zabrał Erik Janża, który przyznaje, że jego drużyna jest świadoma tego, że łatwo nie będzie, ale ma plan, jak sprawić trudności tureckiemu rywalowi. Kapitan zabrzańskiej ekipy liczy, że uda się strzelić pierwszego gola w meczu, co znacząco ułatwi zadanie piłkarzom Michala Gasparika.
– Jesteśmy pozytywnie nastawieni przed tym meczem. Wiemy i jesteśmy świadomi, że będzie ciężko, że to raczej Fenerbahce będzie bardziej trzymał tę piłkę, ale na pewno mamy swój plan, żeby najpierw dobrze znowu bronić i trochę więcej pokazać z przodu, bo wiemy, że jesteśmy jedną bramkę do tyłu, także musimy gonić.
– Ale zobaczymy, jak się mecz ułoży. Może być tak, że strzelimy szybko bramkę i potem trochę będziemy bronić, a może utrzymamy „zero” do drugiej połowy i na koniec spróbujemy trochę więcej zrobić w ofensywie. Na pewno mamy plan, cel, żeby strzelić tę pierwszą bramkę i potem wszystko jest możliwe – stwierdził reprezentant Słowenii na przedmeczowej konferencji prasowej, cytowany przez portal Roosevelta81.
Górnik znalazł sposób na zaskoczenie Fenerbahce. To będzie ich słaby punkt
W Stambule Górnik nie pokazał zbyt wiele ze swoich walorów ofensywnych. Tak naprawdę nie miał takiej dogodnej okazji na strzelenie gola, ale za to dobrze się bronił przez co porażka była minimalnych rozmiarów. Fenerbahce wygrało zaledwie 1:0, a jedyną bramkę zdobył Anderson Talisca po bardzo dobrym uderzeniu z rzutu wolnego.
Erik Janża deklaruje, że w spotkaniu na własnym obiekcie Górnik musi pokazać znacznie więcej, zwłaszcza, że jego zdaniem Fenerbahce ma słabsze punkty w defensywie, które można wykorzystać.
– Musimy im zrobić trochę więcej stresu przed ich bramką. W pierwszym meczu, to przez pierwsze 25 minut, widzieliśmy, że oni też mają swoje problemy gdzieś tam w niskim bloku obronnym. I musimy tam rozwiązać te sytuacje. Jak powiedziałem, są dobrzy z piłką, są dobrzy w tym wysokim pressingu, ale mają też swoje problemy z tyłu i musimy to wykorzystać, znaleźć sytuacje 2 na 1, albo z jakimiś wrzutkami w pole karne zrobić im problem. Może gdzieś się odbije, zrobi ktoś jakiś błąd, zawsze jest szansa – mówi kapitan zabrzańskiej ekipy, liczącej na sprawienie niemałej niespodzianki.
Kibice z Zabrza swój optymizm mogą budować też na osobie Michala Gasparika, który ma spore doświadczenie z gry w eliminacjach europejskich pucharów i potrafił już wyrzucać za burtę na papierze znacznie silniejsze zespoły. Jednym z takich przykładów jest doskonale pamiętany dwumecz z Lechem Poznań, gdy prowadził Spartaka Trnawa. Słowacy przed własną publicznością też odrobili straty z pierwszego meczu.
Początek spotkania przy Roosevelta już 29 lipca o 20:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix