Władze Madrytu: Lech miał rację. Stadion Rayo to ruina!

Jan Broda

Autor:Jan Broda

28 lipca 2026, 19:43 • 3 min czytania 6

Reklama
Władze Madrytu: Lech miał rację. Stadion Rayo to ruina!

Pamiętacie słynną aferę z udziałem Rayo i Lecha Poznań, kiedy to przy okazji meczu w Lidze Konferencji Kolejorz obśmiał opłakany stan techniczny Estadio de Vallecas? Cóż, po czasie władze Madrytu przyznały rację mistrzom Polski i właśnie cofnęły koncesję hiszpańskiemu klubowi na użytkowanie obiektu. 

Reklama

Powód? Tak, zgadliście, stan infrastrukturalny, który już od dłuższego czasu pozostawiał, delikatnie rzecz ujmując, sporo do życzenia. Teraz władze autonomicznej wspólnoty Madrytu zleciły audyt BHP, a jego rezultat nie pozostawił wątpliwości.

Stadion został zamknięty, a Rayo musi sobie szukać innego obiektu, gdzie będzie rozgrywać swoje mecze domowe w LaLiga.

– Zleciliśmy audyt stadionu, którego wyniki okazują się po prostu druzgocące w kwestii utrzymania obiektu – a to, jak wszyscy wiemy, było bezpośrednią odpowiedzialnością i obowiązkiem klubu. Chodzi także o przestrzeganie przepisów i posiadanie licencji. Wspólnota Madrytu podjęła decyzję o tymczasowym zawieszeniu koncesji, aby móc niezwłocznie przeprowadzić niezbędne naprawy” – poinformował madrycki radny ds. kultury, turystyki i sportu, Mariano de Paco Serrano.

Jak czytamy w raporcie, lista przewinień klubu i wykrytych usterek jest wręcz porażająca. Inspektorzy wskazali na bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia kibiców oraz pracowników. Brak ochrony przeciwpożarowej, brak instalacji elektrycznej, brak oświetlenia ewakuacyjnego (!), fatalne warunki higieniczne i ryzyko skażenia bakterią Legionella (!), strefa gastronomiczna zamieniona w składowisko śmieci (!!!).

Reklama

Trzeba przyznać, że jest grubo. Aż trudno uwierzyć, że mowa o stadionie, na którym na co dzień gra(ła) ósma siła LaLiga i zarazem finalista poprzedniej edycji Ligi Konferencji. Zresztą, co tu dużo mówić, zobaczcie sami:

Stadion Rayo to ruina. Władze Madrytu przyznały rację Lechowi

To nie pierwszy raz, gdy Estadio de Vallecas znalazł się na pierwszych stronach gazet. Pamiętacie słynną aferę z udziałem Rayo i Lecha Poznań? Kolejorz, przy okazji meczu w Lidze Konferencji, obśmiał stan techniczny obiektu w mediach społecznościowych. Filmik z szatni Rayo stał się głośnym viralem zarówno w Polsce, jak i Hiszpanii.

Reklama

Uważam, że ten film jest nikczemny, ponieważ nie tylko w piłce nożnej, ale i w życiu, kpienie i ośmieszanie, śmiech z pokory lub ubóstwa innej osoby, w tym przypadku klubu sportowego, jest z mojego punktu widzenia czymś nie do opisania, czymś przerażającym… – grzmiał przed spotkaniem prezes hiszpańskiego klubu, Martin Presa.

I choć na boisku to Rayo było lepsze, to po czasie władze Madrytu przyznały rację mistrzom Polski. Los Vallecanos muszą teraz pilnie przywrócić obiekt do stanu używalności i jednocześnie szukać sobie innego domu. Prace remontowe ruszyły od razu, a zamknięcie obiektu potrwa od dwóch do nawet sześciu miesięcy. Oznacza to bowiem, że Rayo nie rozegra na swoim obiekcie pierwszych meczów nadchodzącego sezonu La Liga. Lokalizacja zastępcza na razie pozostaje tajemnicą. Ostateczną decyzję podejmie klub w porozumieniu z władzami La Liga i Hiszpańską Federacją Piłkarską (RFEF). W przeszłości – ze względu na fatalny stan murawy – Rayo rywalizowało już gościnnie na stadionie Butarque w pobliskim Leganés. Władze ligi uspokajają jednak, że ciągłość rozgrywek nie jest w żaden sposób zagrożona.

Reklama

Fot. Newspix

6 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Rywal Argentyny nie powinien grać w dziesiątkę. Złamano protokół

AbsurDB
0
Rywal Argentyny nie powinien grać w dziesiątkę. Złamano protokół

La Liga

Reklama
La Liga

Przyszłość gwiazdy City wyjaśniona. Real musi obejść się smakiem

Kacper Korpak
5
Przyszłość gwiazdy City wyjaśniona. Real musi obejść się smakiem
La Liga

Barcelona znalazła zastępstwo za Alvareza? Anglicy chcą aż 130 milionów

Kacper Korpak
1
Barcelona znalazła zastępstwo za Alvareza? Anglicy chcą aż 130 milionów