Potencjał na więcej czy walka o życie? Radomiak szuka stabilizacji

Szymon Janczyk

24 lipca 2026, 15:57 • 9 min czytania 8

Reklama
Potencjał na więcej czy walka o życie? Radomiak szuka stabilizacji

Momenty, w których prezes Stempniewski raczy zauważyć, że wszyscy Radomiaka skazują na pożarcie, tymczasem on – sam przeciwko światu – rokrocznie udowadnia, że się mylili, zawsze wywołują uśmiech na twarzy. Faktycznie tak to dotychczas wyglądało, ale gdyby opierać się tylko na takim argumencie, nie byłby to fundament, na którym można cokolwiek zbudować. Na szczęście da się dostrzec w Radomiu realne przesłanki ku temu, że znów uda się oszukać los.

Reklama

Oszukać los, bo nie ma co ukrywać: w rosnącej finansowo i organizacyjnie Ekstraklasie Radomiak z roku na rok wygląda tylko biedniej. Model, w którym co okienko za mniejsze lub większe (częściej mniejsze) pieniądze sprzedawani są kolejni zawodnicy, pozwala klubowi trwać, ale niekoniecznie rozwijać się w tempie ligowej stawki. Jednocześnie sprawia on też, że – mimo docinek o egzotycznym składzie – środowisko zawsze postrzega zespół, który złożono, jako ciekawy. Obdarzony potencjałem, wyróżniający się niesłabnącymi chęciami do gry w piłkę, kreatywności, ofensywie.

Kolejni trenerzy, którzy zdecydowanie zbyt często się w Radomiu zmieniają, są wybierani według tego klucza. Kusi ich wiara w to, że to im uda się ustabilizować drużynę i sprawić, że pokaże prawdziwe możliwości. Tomasz Kaczmarek też kierował się tym, gdy decydował się na powrót do Polski. Po kilku tygodniach obserwacji jego pracy mam kilka wniosków, którymi podzielę się z wami przed startem ligi.

Ekstraklasa. Czy należy się bać o Radomiaka? Na co stać zespół z Radomia

Nie martwcie się, nie będę próbował przekonać wszystkich, że Radomiak to czarny koń ligi, potencjalna niespodzianka. Po prawdzie uznaję, że miejsca 10-14 trzeba będzie uważać za sukces Radomiaka i realne możliwości tego klubu. Zespół, który finiszuje na tej pozycji, zwykle częściej nie wygrywa, niż wygrywa, co bywa irytujące dla kibica, który przeważnie słyszy wtedy, że trzeba doceniać każdy rok w Ekstraklasie. Jesteś w stanie zaakceptować i zrozumieć, że faktycznie tak jest, natomiast niekoniecznie chcesz to słyszeć i z tym przekonaniem wchodzić w sezon.

Reklama

Bo istotą futbolu, kibicowania jest jednak życie nadzieją, że nawet z niewytłumaczalnych powodów, ale jednak twój zespół COŚ osiągnie.

Osiągnięcie środka stawki to zwykle nic szczególnego, natomiast typowanie Radomiaka do roli rewelacji czy niespodzianki nie ma żadnych podstaw logicznych. Nie twierdzę, że to nie istnieje scenariusz, w którym ten zespół w jakiś pozytywny sposób nas zaskoczy, ale nie widzę też powodów, dla których można to zakładać przed sezonem. Przy całym uznaniu dla warsztatu i pomysłów Tomasza Kaczmarka – to trener, który ostatnio pracował samodzielnie w 2. lidze holenderskiej, teraz objął wiecznie rozchwianą drużynę.

Samo w sobie brzmi to niezbyt zachęcająco. W tym miejscu mogę jednak wtrącić promyk optymizmu w postaci detali, które dostrzegam w tych premierowych tygodniach pracy Kaczmarka w Radomiaku.

Trudny start ligi. Radomiak musi zaczekać na nowe nabytki, zwłaszcza w ataku

Start będzie trudny. Radomiak miał jeden z najdziwniejszych okresów przygotowawczych w lidze. I nie mówię wcale o wynikach, lecz o dostępności piłkarzy: część miała dłuższe urlopy, część leczyła urazy, Steve Kingue w ogóle nie przyjechał do Polski. Mało komfortowe warunki dla każdego, kto zaczyna pracę z zespołem. Zwłaszcza że trzeba brać poprawkę na zmianę stylu pracy, metod treningowych, całego procesu, która też wpływa na podatność na urazy zmęczeniowe i mięśniowe, które za czasem dopadły kilka postaci i stanowiły kolejną trudność dla trenera.

Reklama

Nie przykryją tego także transfery, bo część z nich to piłkarze, na których trzeba będzie zaczekać. Trener Kaczmarek wprost stwierdza, że Fernand Goure to napastnik z dużymi możliwościami, ale potrzebuje sporo czasu, żeby odbudować się po długim okresie bez gry. Apelował o zrozumienie i wsparcie kibiców w tej kwestii, żeby nie spalić chłopaka, w którym ewidentnie coś dostrzegł.

Mam co do niego rozsądne oczekiwania. Musimy mieć świadomość, że Ekstraklasa zrobiła się taką ligą, do której nie wejdziesz ot tak, bez problemu. Poza ligami TOP 6-7 to jest najbardziej wymagająca fizycznie liga. Bardzo trudna, twarda. Zagraniczni zawodnicy czasem nie mają świadomości, jak trudno do niej wejść. Są w tym zespole przykłady zawodników, którzy mieli z tym duże problemy. Każdy z piłkarzy będzie miał inny timing. Fernand ma duże umiejętności, ale znalezienie się w odpowiednim punkcie wymaga czasu, trzeba być wobec niego fair. Bardzo mu zależy, bardzo ciężko pracuje – mówił mi trener Radomiaka.

Zie Ouattara i Fernand Goure

Zakładam, że pełnię potencjału Goure będziemy mogli zobaczyć we wrześniu, maksymalnie na starcie października.

Reklama

Podobnie wygląda to w przypadku Che Nunnely’ego. Wychowanek Ajaksu jest w nieco lepszej sytuacji, ale też potrzebuje jeszcze kilku tygodni na osiągnięcie pełni możliwości fizycznych. Nawet Filip Koperski, który tylko uzupełnił kadrę, będzie musiał jeszcze chwilę cierpliwie budować formę, zanim stanie się realnym zagrożeniem dla podstawowego duetu stoperów. Manu to inny temat, młody chłopak do rozwoju, który będzie spokojnie wprowadzany do zespołu.

Transfery Radomiaka to pozytywna zmiana. Bardziej zespół niż indywidualności

Co to oznacza? Ni mniej, ni więcej, że wśród transferów, które są realnie gotowe do rywalizacji na pełnym dystansie, mamy tylko Conrado i Kacpra Karaska. Jasne, Radomiak nie stracił istotnych postaci, ale przez tematy zdrowotne całego cyklu przygotowań nie zaliczyli jednak zawodnicy w poprzednim sezonie podstawowi:

  • Rafał Wolski (rehabilitacja plus uraz),
  • Christos Donis (urlop plus uraz),
  • Elves Balde (uraz).

Wszyscy trzej wystąpili w pierwszym składzie w meczu z Widzewem, który odwrócił scenariusz poprzedniego sezonu. Spośród dziś nieobecnych w XI byli wtedy także Kingue oraz Vasco Lopes. Co by więc nie mówić, zmieniła się połowa składu.

Uważam jednak, że w długofalowej perspektywie są to zmiany na lepsze. Radomiak w poprzednim sezonie chciał oprzeć się o dobre przygotowanie fizyczne i intensywność. Dostępność piłkarzy na przestrzeni sezonu oraz rozwój ich wyników biegowych wskazywał na świetną pracę sztabu przygotowania motorycznego. Zresztą: Dawid Goliński wylądował w Arisie Limassol, o zatrzymanie Dawida Musiała Radomiak musiał powalczyć z innym klubem Ekstraklasy.

Reklama

Ich praca została doceniona przez środowisko, ale niekoniecznie była widoczna w liczbach drużynowych. Z prostego powodu: Radomiak skusił się na odskocznię od założeń motorycznych. Skusił się raz, drugi, trzeci, czwarty… Skończył z zespołem, w którym część zawodników była w stanie realizować założenia wysokiego pressingu i biegania na dużej intensywności, ale część kompletnie sobie z tym nie radziła.

Z tego brały się luki. Z tego brały się problemy w obronie i w ataku. Radomiak tkwił w rozkroku pomiędzy możliwościami Jana Grzesika czy Capity i Mauridesa. Jedni chcieli przyspieszać, inni spowalniali, nie spełniali swojej roli. Zimą, po odejściu z Capity ze skrzydeł zniknęła nie tylko szybkość, ale i odwaga, przebojowość. Vasco Lopes nie wykorzystywał swojej techniki do robienia przewagi w ostatniej tercji i kreowania szans bramkowych — to coś, czym wyróżnia się Che Nunnely.

Che Nunnely

Maurides, najlepszy strzelec zespołu, miał swoje atuty w polu karnym, ale też dezorganizował zespół w fazie bez piłki. Wystawienie na dziewiątce Abdoula Tapsoby czy Goure sprawi, że Radomiak będzie lepiej funkcjonował w pressingu. Coś za coś, gole jednostki za próbę poprawy gry zespołu. Kryspin Szcześniak zapewnia szybkość, siłę i cechy wolicjonalne do dyrygowania drużyną. Tego pierwszego brakuje Jeremy’emu Blasco (mimo że w Hiszpanii miał świetne wyniki biegowe, tu tego nie pokazał) i Adrianowi Dieguezowi, tego drugiego brakuje Kingue.

Reklama

Wreszcie mamy też rywalizację na ekstraklasowym poziomie w bramce. Bartłomiej Gradecki bardzo dobrze wyglądał w sparingach i chociaż jedynką pozostał Filip Majchrowicz, to od razu widać przełożenie na formę jednego i drugiego.

Radomiak będzie ofensywny, kreatywny, ale rozważny. Jak układa grę Tomasz Kaczmarek?

Uważam, że Radomiak nie zrobił transferów wybitnych, ale zrobił transfery mądre. Dorzucił do kadry wartościowych, polskich piłkarzy, którzy zagrają na kilku pozycjach i nie są tylko punktami na liście do odhaczenia — realnie mogą poprawić pewne aspekty gry zespołu. Postawił na bardzo konkretne wymogi motoryczne i tym razem nie robił od nich wyjątków. Biorąc pod uwagę to, jak chwalony za pracę jest Fernand Goure, wygląda to też na słuszny wybór pod kątem mentalnym.

Szczegółowy plan trenera Tomasza Kaczmarka na grę zespołu ma to wszystko scalić i wykorzystać. Na przestrzeni sezonu, gdy zmieniać będzie się status graczy, którzy muszą dojść do optymalnej dyspozycji, będą pewnie modyfikacje, ale po sparingach dało się dostrzec konkretne ciekawe, założenia:

  • Jan Grzesik i Zie Ouattara zmieniający się na prawej stronie obrony i skrzydle, w zależności od potrzeb i momentu meczu,
  • Conrado funkcjonujący jako „Grzesik bis” – wybiegany, ale bardzo dobrze zamykający strefę w defensywie zawodnik,
  • Luquinhas jako zawodnik funkcjonujący i na boku, i w środku, co dawało potrzebną intensywność w konkretnej strefie boiska.

Bardzo dobry okres przygotowawczy zanotował Ibrahima Camara, który w końcu wygląda dobrze fizycznie. To defensywny pomocnik, który ma swoje mankamenty (gra w powietrzu, agresja w doskoku), ale ma też swoje atuty, które dobrze pasują do Radomiaka – przede wszystkim świetne wprowadzenie piłki. Na ten moment w Radomiu najbardziej brakuje dziewiątki, która mogłaby wykorzystać ten zalew kreatywności w polu karnym, ale Tapsoba zapewnia intensywność, która przekłada się na szanse na wysokie odbiory, co z kolei prowadzi do lepszych sytuacji bramkowych.

Reklama

Coś z tego do siatki wpadnie, nawet czysto statystycznie należy to po prostu założyć.

W idealnym zestawieniu Radomiak będzie mógł wysłać na boisko czwórkę: Camara, Rafał Wolski, Roberto Alves, Luquinhas. Szczerze mówiąc, nie widzę średniaka ligowego ze środkową strefą tak kipiącą kreatywnością, umiejętnościami wykreowania sytuacji i podaniem, i indywidualną jakością, przy jednoczesnym zapewnieniu dobrej pracy w obronie. Camara nie biega intensywnie, ale biega dużo. Wolski pressuje bardzo mądrze, zna swoje możliwości. Alves pokrywa ogromne dystanse, Luquinhas szarpie jak zły.

Pamiętając o obecności Grzesika, Conrado, Ouattary — Radomiak może być bardzo nieprzyjemnym zespołem w fazie bez piłki. Ma też pewnego rodzaju dupochron w postaci Szcześniaka, który przy wysoko ustawionej linii obrony będzie asekurował plecy i startował do długich piłek na wolne pole. Nie wszystko wychodzi: w sparingach trener najbardziej wściekał się, gdy po strzelonym golu następowało rozluźnienie, zamiast walki o podwyższenie prowadzenia. Są jednak symptomy, że idzie to w coraz lepszym kierunku.

Trzeba też pamiętać o naprawdę silnym sztabie trenerskim. Daniel Wojtasz i Rafał Grzyb w roli asystentów zapewnią świetne niuanse taktyczne i życie szatni. Grzyb był uwielbiany przez piłkarzy Jagiellonii, Tomaszowi Kaczmarkowi bardzo zależało na asystencie z takim doświadczeniem.

Reklama

Radomiak nie ma kadry idealnej, na pewno uwikła się w walkę o utrzymanie, ale pierwszy raz od dawna widzę tu zespół, który faktycznie może ze sobą funkcjonować w zagrażający lidze sposób. Największym problemem będzie pewnie forsowanie niskiej obrony, w której ustawi się większość rywali z podobnej półki. W Radomiu nie chcą iść tym torem, chcą zapewniać rozrywkę. Pewnie zapłacą za to cenę, ale na końcu powinni obronić się jakością.

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Reklama
8 komentarzy
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Widzew wicemistrzem? Śląsk ostatni? Prognozy sezonu Ekstraklasy

AbsurDB
4
Widzew wicemistrzem? Śląsk ostatni? Prognozy sezonu Ekstraklasy

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Widzew wicemistrzem? Śląsk ostatni? Prognozy sezonu Ekstraklasy

AbsurDB
4
Widzew wicemistrzem? Śląsk ostatni? Prognozy sezonu Ekstraklasy