Widzew wicemistrzem? Śląsk ostatni? Prognozy sezonu Ekstraklasy

AbsurDB

Autor:AbsurDB

24 lipca 2026, 17:26 • 8 min czytania 7

Reklama
Widzew wicemistrzem? Śląsk ostatni? Prognozy sezonu Ekstraklasy

Startuje jeden z najtrudniejszych do przewidzenia sezonów Ekstraklasy. Nie wiemy przede wszystkim, jak wyróżniający się w zeszłym roku kwartet pogodzi ligę z pucharami, czy Legia wyjdzie z kryzysu i czy pieniądze przyniosą w końcu szczęście Widzewowi. Ale jeszcze trudniejsze wyzwanie stoi przed tymi, którzy chcą trafnie wytypować spadkowiczów. Po beniaminkach można się bowiem spodziewać wszystkiego. Oto przedsezonowe przewidywania.

Reklama

Prognozy przed startem Ekstraklasy. Lech faworytem, ale co dalej?

Najlepszym sposobem przewidywania przyszłych wyników klubów są ich… minione wyniki, szczególnie w ostatnim czasie. To całkiem nieźle działa w trakcie sezonu, jednak między kolejnymi edycjami rozgrywek dzieje się wiele rzeczy, których suche wyniki nie oddają. Drużyny zmieniają ligi, trenerów, a przede wszystkim sprzedają i kupują graczy.

Jeżeli wziąć pod uwagę rankingi oparte przede wszystkim na ostatnich rezultatach poszczególnych klubów (Opta, EuroClubIndex czy polską Symuligę), to za najlepszy polski klub trzeba uznać Lecha Poznań. Właściwie nie tylko na tej podstawie. Praktycznie nie ma kryterium, które nie stawiałoby na pierwszym miejscu Kolejorza. Są różnice pod względem przewagi Poznaniaków nad resztą stawki, ale wszelkie klasyfikacje mówią wprost, że to główny kandydat do mistrzostwa.

Jak mocny? Bukmacherzy wskazują na nieco ponad 30%, ale rankingi podbijają ten wskaźnik nawet do prawie 40% szans na mistrzostwo Polski dla Lecha. Jak na Ekstraklasę, w porównaniu do ostatnich sezonów – to dużo. Jak na Europę – niewiele. W większości krajów rywalizujących z nami w rankingu UEFA główny faworyt ma około 50% szans na tytuł. Mało tego, za nim znajduje się peleton dwóch lub trzech klubów, które są pewniakami do awansu do pucharów.

We wszelkich rankingach wynikowych za Lechem plasuje się Raków. Wygląda na to, że w niepamięć poszły problemy, jakie mieli Częstochowianie na starcie poprzedniego sezonu, ale też na początku rundy wiosennej. Medaliki ostatnio kiepsko zaczynają. Tak było nawet w spotkaniu z Valletta FC, w którym przegrywały do przerwy. Jednak, gdy zabiorą się do roboty, potrafią pokazać swoją wyższość. Czy drugie miejsce usatysfakcjonuje Michała Świerczewskiego? Pewnie nie, ale w sytuacji, gdy wicemistrz Polski startuje w eliminacjach Ligi Mistrzów, jest to bardzo wartościowa lokata.

Reklama

Wyzwanie sezonu: przewidzieć, gdzie skończy Legia

Na kolejnych czterech miejscach rankingi wynikowe są dość zgodne. Najlepiej radziły sobie ostatnio Legia, Jagiellonia, Górnik i GKS. W tej kolejności. Oczywiście, Legia miała katastrofalny sezon ligowy, ale wiosną więcej punktów od niej zdobył tylko Lech. W dodatku Warszawiacy rozegrali o jedno spotkanie mniej. Wielu z olbrzymią satysfakcją śledziło przerwę zimową spędzaną przez tak zasłużony klub w strefie spadkowej. A potem był wielki pościg po puchary.

Ostatecznie zaledwie jednej bramki w którymś ze zremisowanych meczów zabrakło CWKS-owi do gry w pucharach, a spadkowiczów wyprzedził o 11 punktów. Zagraniczne rankingi klasyfikują Legię jako trzeci polski klub. Nasza Symuliga jest nieco bardziej sceptyczna i przyznaje jej piątą lokatę.

Które miejsce w notowaniach przedsezonowych zajmują kluby według bukmacherów, wyceny składu i rankingów:

Reklama

Na kolejnych miejscach rozrzut jest już znacznie większy. Widzewa rankingi klasyfikują czasem na piątym, a czasem dopiero na jedenastym miejscu (Opta). Sąsiaduje z nim Pogoń. Oba kluby osiągnęły rezultaty zdecydowanie nieadekwatne do zapowiedzi właścicieli oraz kwot wydanych na transfery. Dlatego w klasyfikacjach wynikowych nie wyglądają na kandydatów do gry w pucharach.

Tuż za nimi plasuje się cały zestaw klubów, które notują niewielkie, ale zauważalne (powyżej 10%) ryzyko spadku z ligi. To Cracovia, Korona i Zagłębie. Cała trójka przegrała wiosną więcej meczów niż wygrała.

Jeszcze niżej oceniany jest kwartet, który kiepsko spisywał się albo w ostatniej rundzie, albo wręcz w całym minionym sezonie. To Piast, Radomiak, Wisła Płock i Motor, choć w stosunku do tego ostatniego modele dość mocno różnią się między sobą.

W stosunku do tego kwartetu szanse na spadek wynoszą od jednego do czterech do nawet jednego do trzech. Żaden nie jest zatem pewniakiem do spadku, każdy ma kilka procent szans nawet na grę w pucharach, ale wygląda na to, że co najmniej jedna, a może nawet dwie drużyny z tej czwórki mogą spaść z ligi.

Reklama

Jak ocenić beniaminków?

Najtrudniejszym zadaniem dla rankingów wynikowych jest ocena realnej siły drużyn zmieniających szczebel. Co z tego, że Wisła Kraków przegrała tylko trzy mecze ligowe w sezonie? Przecież mierzyła się ze znacznie słabszymi rywalami. Jak przełoży się to na jej wynik w elicie? Zadanie jest trudne. Jarosław Królewski tak się tym przejmuje, że zainterweniował w portalu X, wskazując swoje uwagi do autora prognoz Symuligi, które plasowały Białą Gwiazdę na siedemnastej lokacie. Poskutkowało. Autor zmienił algorytm, a Wisła… awansowała o dwa miejsca.

Konia z rzędem temu, kto przewidzi, jak spiszą się beniaminkowie. W innych krajach jest to znacznie łatwiejsze. Tam nowe drużyny zazwyczaj radzą sobie w elicie bardzo kiepsko, walcząc głównie o utrzymanie. Przepaść między pierwszym a drugim szczeblem ligowej drabiny jest znacznie większa niż u nas, gdzie praktycznie nie istnieje.

Biorąc pod uwagę wyłącznie wyniki osiągane na boisku, Śląsk i Wieczysta są klasyfikowane niżej od wszystkich zeszłorocznych uczestników Ekstraklasy. Z Wisłą jest inaczej. Jej przewaga nad resztą stawki była tak wyraźna, że średnio plasuje się aż na dwunastym miejscu. Pomaga jej ranking Opta, w którym jest aż dziewiąta.

Reklama

Gdyby grały pieniądze

Jednak przecież to nie minione wyniki występują na boisku, tylko piłkarze. W przerwie letniej dokonano wielu zmian w składach całej osiemnastki. Kto zatem dysponuje najwyżej wycenianymi zawodnikami?

Wyceny składów klubów Ekstraklasy na starcie sezonu 2026/27 wg Transfermarkt

Dwa pierwsze miejsca są zgodne z wcześniejszymi zestawieniami: Lech prowadzi przed Rakowem. Dalej mamy jednak małą rewolucję. A przecież sytuacja pod tym względem wciąż jest całkiem dynamiczna. Widzew ma już kadrę wartą prawie 40 milionów euro! Nie jest to jednak wynik ostatniego okna transferowego, a poprzednich.

Reklama

W ostatnich tygodniach wynik RTS-u podbili przede wszystkim Karol Świderski, lewy obrońca Mario Garcia, który awansował do La Liga z Santanderem oraz wracający z wypożyczenia Samuel Akere, który już zdążył nabawić się kontuzji. Wszystko wyglądałoby dość optymistycznie. Ta ekipa mogłaby się włączyć w walkę o eliminacje Ligi Mistrzów. Problem w tym, że to kompletnie nie działało w zeszłym sezonie i nie wiadomo właściwie dlaczego miałoby zacząć funkcjonować teraz. Przecież same wydatki nie grają.

Wyprzedaż w Białymstoku

Miejsca całkiem zgodne z rankingami wynikowymi mają czwarta pod względem wartości zawodników Jagiellonia, piąty Górnik, dziewiąta Pogoń i dwunasta Wisła Kraków. Jaga utrzymuje się wysoko, choć opuścili ją Mazurek, Pululu, Pelmard i Wdowik. Jeśli jednak z teoretycznie mocniejszym składem zajęła czwarte miejsce, to jak będzie tym razem?

Zdecydowanie mocniejszą kadrę, niż wskazywałyby na to wyniki, mają oprócz Widzewa także Zagłębie i Motor, ale również Cracovia, Korona, Wisła Płock i Wieczysta, choć przecież jej spektakularne nabytki nie pokazały się jeszcze na boisku. Odwrotnie jest w Pogoni, Radomiaku, Piaście, a przede wszystkim w Legii i GKS-ie. Dwa ostatnie kluby rywalizowały do ostatniej minuty o grę w pucharach, a tymczasem Warszawiacy plasują się dopiero na dziesiątym miejscu pod względem wyceny, a Katowiczanie na trzynastym (w trakcie pisania tekstu Legia spadła na jedenastą pozycję).

Można zatem postawić dość kontrowersyjną tezę mówiącą, że Legia osiąga… lepsze wyniki, niż wskazywałaby na to jej kadra… GKS jest tak nisko, mimo że podwyższył wartość składu po pozyskaniu od ligowych rywali Pau Resty i Bartosza Wolskiego.

Reklama

Mocno swoją lokatę poprawiła też Korona głównie dzięki Partikowi Hellebrandowi i Kamilowi Jakubczykowi (na zdjęciu).

Gdyby decydowały wyceny, murowanym kandydatem do spadku były Śląsk, a poza nim o utrzymanie walczyłyby Piast, Radomiak, Wieczysta i Wisła Płock. Tu jednak wiele się może zmienić do końca okna transferowego.

Widzew wicemistrzem, Wisła bliżej spadku niż pucharów

Wszystkie te aspekty walki o ligowe punkty w startującym sezonie w największym stopniu uwzględniają bukmacherzy. Nie skupiają się oni wyłącznie na wynikach, ani tylko na jakości piłkarzy, ale biorą pod uwagę wszystkie elementy budowy drużyny, łącznie z trenerami. Jaka jest zatem ich opinia? Oszacowałem szanse na mistrzostwo, puchary i spadek na podstawie kursów oferowanych przez polskie firmy bukmacherskie. Wnioski?

Reklama

Jeśli ktoś może zaszkodzić mistrzostwu Lecha (32% szans), to tylko… Widzew (17%) lub Legia (16%). Około 9% szans mają też Raków i Górnik. Zaledwie 6% bukmacherzy przyznają Jagiellonii. O puchary powinna walczyć właśnie ta szóstka, zatem co najmniej jedna drużyna skończy sezon z niczym. Choć trzeba pamiętać, że szanse na awans do rozgrywek UEFA mają też Pogoń (15%), Wisła Kraków (10%), a nawet Korona, Wieczysta i GKS (po 7%). Do tego dochodzi jeszcze możliwość wygrania Pucharu Polski.

Najtrudniej bukmacherom wytypować kandydatów do spadku. Murowanego faworyta brak, a nikt nie osiąga nawet 50% szans na degradację! W najgorszej sytuacji są: Wisła Płock (43%), Radomiak (37%), Zagłębie (36%), Motor (34%), Piast (30%) i Śląsk (26%). Jednak bardzo możliwe, że ostatni ze spadkowiczów wyłoniony będzie spoza tego grona. Wchodzi w grę krakowski tercet oraz GKS i Korona. Widać wyraźnie, że choć Śląsk według pozostałych kryteriów powinien powrócić do Betclic 1. Ligi, to zdaniem bukmacherów nie musi się przesadnie obawiać o swój los, a to oni przecież wiedzą najlepiej.

Ekstraklasa podzielona na cztery grupy

Widać zatem wyraźnie, że typy bukmacherów są w wielu miejscach mocno sprzeczne nie tylko z rankingami wynikowymi, ale nawet z oceną składu drużyn. Po połączeniu wszystkich trzech perspektyw zaczyna wyłaniać się dość spójny obraz ligi. Możemy dzięki temu naszą osiemnastkę podzielić na kilka grup:

Reklama
  • Lech – główny kandydat do mistrzostwa z Rakowem jako potencjalnym wicemistrzem
  • Jagiellonia, Legia, Górnik i Widzew – kwartet, który powalczy o puchary
  • Pogoń, GKS, Korona, Zagłębie, Cracovia i Wisła Kraków – środek tabeli, ale nie będzie sensacją ani gdy ktoś z tej szóstki wskoczy na podium, ani gdy spadnie
  • Motor, Piast, Wieczysta, Radomiak, Wisła Płock, Śląsk – w tym gronie powinni znaleźć się co najmniej dwaj spadkowicze (jeśli nie wszyscy trzej)

Tak przesadnie wyrównanego sezonu, jak poprzedni, już pewnie mieć nie będziemy. Tabela była niesamowicie płaska przez większość sezonu, ale ostatnie kolejki mocno spuściły z tonu pod względem emocji. Tym razem peleton może podzielić się na grupki już wcześniej, ale za to prawdziwa walka do końca może być znacznie ciekawsza. Czy wygrają pieniądze, renoma wielkich marek, klasa trenerów, jakość nowo sprowadzonych zawodników?

Najpiękniejsze jest to, że tego nie wie nikt.

Fot. Newspix.pl

Reklama
7 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

400 zł za zwycięzcę dowolnego meczu w 1. kolejce Ekstraklasy w Superbet! (stawka 2 zł!)

Damian Maniecki
0
400 zł za zwycięzcę dowolnego meczu w 1. kolejce Ekstraklasy w Superbet! (stawka 2 zł!)