W ostatnim czasie Motor dopiął największą sprzedaż w historii klubu. Według nieoficjalnych informacji Bright Ede trafił do Deportivo A Coruna aż za sześć milionów euro. Mimo tak dużych pieniędzy w Lublinie najwidoczniej nie są do końca zadowoleni ze sprzedaży młodego zawodnika. Właściciel klubu winą obarcza byłego już trenera.
Zbigniew Jakubas zabrał głos w rozmowie z serwisem WP Sportowe Fakty. Przyznał, że Mariusz Misiura był wręcz zachwycony tym, jak na pierwszych treningach prezentował się Bright Ede i jak dużym talentem dysponuje młody obrońca. Właściciel Motoru wraz z nowym szkoleniowcem żałują stratę młodego gracza. Wina za ten fakt spadła na byłego trenera, czyli w domyśle Mateusza Stolarskiego.
– Zarówno ja, jak i trener Misiura bardzo żałujemy, że Ede odszedł. Po dwóch tygodniach pracy w Motorze trener powiedział mi, że nie widział tak zdolnego młodego obrońcy. Niestety, Ede był zrażony do poprzedniego trenera, gdyż dostawał stosunkowo mało szans gry i jego agent już wcześniej rozpoczął z Hiszpanami rozmowy, które były mocno zaawansowane – stwierdził Zbigniew Jakubas.
Jakubas uspokaja emocje przed sezonem. „Nie rozumiem lamentu niektórych dziennikarzy”
Faktem jest, że 20-latek, którym w pewnym momencie był łączony nawet z Chelsea czy z Benfiką, zbyt dużo w zeszłym sezonie się nie nagrał. Uzbierał pod wodzą Mateusza Stolarskiego nieco ponad 500 minut w 11 spotkaniach. Tyle że najłagodniej mówiąc, Ede nie zachwycał swoimi występami i gdy już pojawiał się na boisku, to raczej nie zbierał zbyt wielu pochlebnych opinii.
W każdym razie Ede jest aż jednym z 14 zawodników z kadry z poprzedniego sezonu, którzy w ostatnim pożegnali się z klubem. Biorąc pod uwagę, że w międzyczasie doszło także do zmiany trenera, to ciężko nie mówić o rewolucji. Zbigniew Jakubas tonuje nastroje i mówi, że wszystko było zaplanowane i jest pod kontrolą.
– Trzy miesiące temu w rozmowie z Kanałem Sportowym powiedziałem, że ze składu, który grał w poprzednim sezonie, zostanie 11-12 zawodników, i tak się stało. Tak duża liczba odejść wynika z konieczności przebudowy drużyny, ponieważ mieliśmy bardzo liczebną kadrę: 32 zawodników, z których część grała w Motorze jeszcze w drugiej lidze. Nie rozumiem lamentu niektórych dziennikarzy i krzykliwych ich tytułów artykułów, jak źle dzieje się w Motorze. Wszystkie decyzje są zaplanowane, przemyślane i konsekwentnie realizowane – stwierdził na łamach WP.
Na miejsce pożegnanych zawodników do tej pory sprowadzono sześciu nowych. Ostatni z nich to właśnie co ogłoszony stoper Tin Plavotić, który ostatnio występował w Austrii Wiedeń. Do Lublina przenieśli się też choćby Mateusz Łęgowski czy Bartosz Bereszyński.
Nasz nowy numer 4⃣✨ pic.twitter.com/1nXGLFGtRj
— Motor Lublin (@MotorLublin) July 24, 2026
Motor nowy sezon zainauguruje wyjazdowym meczem z Widzewem Łódź. Ten już 26 lipca o 17:30. Będzie to też debiut na ławce trenerskiej nowego zespołu Mariusza Misiury.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix