Takiego scenariusza nikt przy Limanowskiego się nie spodziewał. Raków Częstochowa rozpoczął spotkanie z Vallettą w eliminacjach Ligi Konferencji od straty gola. Maltańczycy wykorzystali jedną z pierwszych groźnych akcji i objęli prowadzenie już w 22. minucie.
Gospodarze od początku przejęli inicjatywę i długo utrzymywali się przy piłce, jednak z przewagi w posiadaniu niewiele wynikało. Jedynym konkretem był strzał Michaela Ameyawa z dystansu, z którym bez większych problemów poradziła sobie defensywa gości.
Valletta uciszyła stadion Rakowa! Miało być spokojnie, jest nerwowo [WIDEO]
Valletta cierpliwie czekała na swoje szanse i szybko pokazała, że nie zamierza ograniczać się wyłącznie do obrony. Pierwsze ostrzeżenie dla Rakowa pojawiło się w 19. minucie, kiedy Kacper Trelowski musiał interweniować po mocnym uderzeniu Andrei Zammita.
Trzy minuty później bramkarz częstochowian był już bezradny. Z prawego skrzydła dośrodkował Thaylor Lubanzadio, a piłka po drodze minęła obrońców Rakowa i trafiła do Manuela Morello. 31-letni Argentyńczyk znalazł się w idealnej sytuacji i pewnym strzałem otworzył wynik spotkania.
Niespodziewany gol Valetty 🤯
Co tutaj się dzieje? Częstochowa w szoku! pic.twitter.com/9vLFlT6yvi
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) July 23, 2026
Dla Morello był to szczególny moment, ponieważ jest nowym zawodnikiem Valletty. Wcześniej napastnik występował w innym maltańskim klubie – Birkirkarze.
Po stracie gola Raków próbował odpowiedzieć i jeszcze przed przerwą stworzył kilka sytuacji, ale nie potrafił przełożyć przewagi na bramkę. Znakomitej okazji nie wykorzystał choćby Mahir Emreli.
Jak ta piłka nie wpadła? 🤯 pic.twitter.com/rWI1KhRcLa
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) July 23, 2026
Do szatni gospodarze schodzili więc w nieoczekiwanej sytuacji – przegrywając 0:1 z Vallettą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix