Było to jasne już od jakiegoś czasu, że ten transfer się wydarzy, ale teraz FC Barcelona wreszcie oficjalnie zaprezentowała nowego skrzydłowego. Karim Adeyemi może się już w pełni tytułować piłkarzem Dumy Katalonii.
Barcelona wzmocniła skrzydła
FC Barcelona tego lata zdecydowanie postawiła na wzmocnienia skrzydeł. Po pierwsze zrezygnowała z wykupienia Marcusa Rashforda, celując wyraźnie w młodszych piłkarzy. Po drugie potrzebowała odciążenia dla ciągnących grę na bokach Lamine’a Yamala oraz łapiącego często urazy Raphinhi. Stąd wykupienie z Newcastle United Anthony’ego Gordona za 70 milionów euro (z potencjałem na wzrost do 80) oraz sięgnięcie po Karina Adeyemiego. Anglik ma 25 lat, a Niemiec 24. Są więc zdecydowanie młodsi niż Rashford.
Barca oficjalnie zaprezentowała nowy nabytek z Borussii Dortmund. Adeyemi kosztował 22 miliony euro, a w przypadku bonusów kwota ta może wzrosnąć do blisko 30. Skrzydłowy popisał pięcioletni kontrakt. Jeśli Barca miałaby go sprzedać w tym czasie, to niemiecki zespół otrzyma procent z kolejnej sprzedaży (ok. 20-30%). Jego kontrakt obowiązywał do 2027 roku, więc była to ostatnia sensowna szansa na sprzedać dla BVB.
Don’t blink. Welcome, Adeyemi 💙❤️ pic.twitter.com/ofKGYwuM35
— FC Barcelona (@FCBarcelona) July 23, 2026
Adeyemi może obskoczyć kilka pozycji. Grał głównie jako jedna z dziesiątek za plecami Serhou Guirassy’ego, ale zdarzało mu się też być wysuniętym napastnikiem bądź prawoskrzydłowym. I chyba ta ostatnia pozycja najbardziej interesowałaby Hansiego Flicka. Adeyemi strzelił 10 goli i zanotował osiem asyst we wszystkich rozgrywkach poprzedniego sezonu.
Żeby nie było – lewe skrzydło też śmiało ogarnie, strzelał już z tej pozycji gole, ale było to w sezonie 2024/25. Tak więc niemiecki trener zyskuje piłkarza, którego będzie sobie mógł dopasować, jak mu się podoba. Z braku laku może też go dać w ataku (ale się zrymowało), choć tu wolałby pewnie Juliana Alvareza, który mocno naciska na transfer i nawet publicznie wygłaszał chęć odejścia. Tyle, że Atletico nie zamierza go sprzedać nawet za 200 mln, jak podkreślił prezes tego klubu.
Adeyemi to piłkarz… niepokorny
Z Adeyemim na pewno nie ma nudy, czy to na boisku, czy poza nim. Raz wylądował na dywaniku u dyrektorów klubowych w związku z nielegalnym posiadaniem broni, konkretnie kastetu i paralizatora typu taser. Została na niego nałożona grzywna w wysokości 60 stawek dziennych, co w jego przypadku wyniosło aż 450 tysięcy euro. Nie został jednak uznany jako osoba skazana. Byłoby tak, jeśli otrzymałby on karę grzywny równą 90 stawek dziennych.
– Oczywiście, że o tym nie wiedzieliśmy. Dzień po meczu w Luksemburgu zadzwonił do mnie Lars Ricken i to przekazał. Potem razem z Julianem porozmawialiśmy z Karimem. (…) Oczywiście liczył, że to nie wypłynie. To logiczne. (…) Chcemy jednak stać za tym chłopakiem. Nie będziemy go potępiać. W tym wieku popełnia się błędy, ten był głupi. Czasem trzeba formalnie ukarać, ale równie ważne jest wsparcie – mówił o nim Rudi Voeller, dyrektor sportowy DFB.
Jeden występ w Bundeslidze w zeszłym sezonie Adeyemi zakończył… w związku z szałem, w który wpadł. Wszystko zaczęło się od faulu na Kevinie Diksie przy wyprowadzaniu ataku. Sędzia Sven Jablonski przerwał akcję czterech na dwóch, co wywołało wściekłość u gracza BVB. Chciał doskoczyć do przeciwnika, ale powstrzymał go właśnie Jablonski. Adeyemiemu wyraźnie nie spodobało się, że arbiter go dotyka.
Chwilę później doskoczył do znajdującego się w swoim polu karnym Diksa, a jego pressing niemal zakończył się bramką na 2:0. Piłkę nad poprzeczkę przeniósł jednak bramkarz. Na odchodne rzucił jeszcze kilka słów do stopera Gladbach, który siedział na murawie, sugerując, że był faulowany.
Podczas przerwy w grze trener Niko Kovac podjął decyzję o zmienieniu Adeyemiego, bo bał się, że wyleci z boiska. 23-latek miał zamiar udać się do szatni, ale został powstrzymany przez Sebastiana Kehla. Dyrektor sportowy Borussii nakazał mu udać się na ławkę rezerwowych. Po meczu legendarny pomocnik Dortmundczyków zapowiedział ukaranie gracza za to zachowanie.
— Kosta | BMG (@kostafoot) December 19, 2025
– Powiedziałem mu: „Nie idziesz do szatni, siadasz tam”. Szczerze mówiąc, zmiana była całkowicie uzasadniona. Karim nie grał dobrze. I będziemy musieli z nim porozmawiać o tej sytuacji. Zostanie za to ukarany. Już w ostatnich tygodniach bardzo intensywnie omawialiśmy tę kwestię z drużyną. Nie chcę widzieć takiej reakcji, trener nie chce jej widzieć, nikt nie chce jej widzieć. To niedopuszczalne i Karim też o tym wie – mówił Kehl w rozmowie ze Sky Sport.
Tomasz Urban, ekspert od ligi niemieckiej z „Eleven Sports” nazwał w jednym z wpisów Adeyemiego „najbardziej irytującym typem w lidze”. No więc będzie z nim wesoło!
Fot. screen Barcelona/X