Polak zadebiutował w nowym klubie! Nie zaliczy go do udanych

Mikołaj Duda

23 lipca 2026, 09:54 • 3 min czytania 4

Reklama
Polak zadebiutował w nowym klubie! Nie zaliczy go do udanych

Mówiąc zdanie, że turecki zespół skompromitował się w europejskich pucharach, chcielibyśmy, by oznaczało to, że Fenerbahce dostało solidny łomot od Górnika Zabrze. Niestety to się nie wydarzyło, ale za to niemałą wpadkę zaliczył inny klub znad Bosforu. Nie pomógł Polak, dla którego był to debiut w nowych barwach. 

Reklama

Michał Karbownik po raz pierwszy od momentu przenosin do Stambułu miał okazję zagrać w barwach swojego Basaksehiru. I rzeczywiście to się stało. Wychowanek warszawskiej Legii znalazł się w podstawowym składzie, co jednak nie pomogło w odniesieniu korzystnego wyniku ze znacznie niżej notowanym zespołem. Jego drużyna przed własną publicznością nie była w stanie pokonać fińskiego Interu Turku.

Karbownik zadebiutował w nowym klubie. Spora wtopa na start

W pewnym momencie sporo mówiło się, że Michał Karbownik będzie kontynuował swoją karierę w Niemczech i z drugiego poziomu rozgrywkowego przeniesie się do bundesligowego Werderu Brema. Ostatecznie 25-latek wylądował w tureckim Basaksehirze. Tam szybko wkupił się w łaski kolegów swoim niecodziennym występem artystycznym, śpiewając głośny przebój zespołu Weekend.

Reklama

Basaksehir swoją przygodę w europejskich pucharach zaczął tak, jak Karbownik zaśpiewał. W drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na Inter Turku. We wcześniejszej fazie wicemistrz Finlandii nie bez problemów uporał się z bośniackim FK Sarajevo.

W meczu rozgrywanym przed turecką publicznością Finowie dość szybko mocno zaskoczyli cały stadion. Tuż po upływie pierwszego kwadransa objęli prowadzenie. A to dzięki naprawdę ładnemu uderzeniu 19-letniego Nigeryjczyka Clintona Jephty.

Reklama

Basaksehir długo dążył do wyrównania. W końcu w drugiej połowie piłkę do siatki rywala wpakował stoper Emin Bayram. Więcej bramek w Stambule już nie padło i mecz zakończył się remisem 1:1. Oznacza to, że kwestia awansu rozstrzygnie się w rewanżu w Finlandii.

Michał Karbownik rozegrał w tym spotkaniu pełne 90 minut. Został przez trenera wystawiony jako lewy obrońca, jednak trudno powiedzieć, by zrobił jakieś piorunujące wrażenie. Ze statystyk wynika, że miał spore problemy w defensywie. Przegrał dość spory procent pojedynków i dwa razy został minięty przez przeciwnika.

Nieco lepiej to wyglądało, jeśli chodzi o grę do przodu. Zanotował aż 94% skuteczności, biorąc pod uwagę podania (blisko połowa w trzeciej tercji boiska). Na cztery próby trzy jego podania prostopadłe zakończyły się sukcesem, zaliczył osiem rajdów progresywnych z piłką, a także oddał jedno celne uderzenie.

Jeśli Basaksehir jednak upora się z Finami, to w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Konferencji zmierzy się z FC Vaduz z Liechtensteinu lub Atleticem Escaldes z Andory.

Reklama

Fot. Newspix

4 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama