Finał mistrzostw świata przyciągnął na trybuny MetLife Stadium w New Jersey wiele osobistości. Bohaterami pierwszoplanowymi na trybunach byli oczywiście Gianni Infantino i Donald Trump. Wielkim nieobecnym meczu o mistrzostwo świata był prezydent UEFA Aleksander Ceferin. Jego nieobecność była przejawem sprzeciwu wobec działań wspomnianej wcześniej dwójki.
Mistrzostwa Świata 2026 przeszły już do historii. W finale reprezentacja Hiszpanii rozprawiła się z Argentyną i sięgnęła po swoje drugie mistrzostwo. Na trybunach MetLife Stadium w New Jersey roiło się od gwiazd, a także ważnych postaci świata piłki. Kilka dni przed finałem swoją podróż do Stanów Zjednoczonych rozpoczął m.in. zaproszony przez Gianniego Infantino Cezary Kulesza, przez co nie mógł zaszczycić swoją obecnością czwartkowych zmagań o Superpuchar Polski.
Aleksander Ceferin zbojkotował finał mundialu
Prezes PZPN nie był obecny na meczu o Superpuchar, natomiast wielkiego nieobecnego miał też finał mundialu. Na trybunach zabrakło bowiem Aleksandra Ceferina, prezydenta UEFA. Jak informuje The New York Times, Słoweniec celowo nie pojawił się na tym meczu.
Jaki był powód jego nieobecności? Ceferin zbojkotował finał w związku z wcześniejszymi działaniami Gianniego Infantino i Donalda Trumpa. Mowa o zawieszeniu kary za czerwoną kartkę, którą Folarin Balogun obejrzał w meczu Stanów Zjednoczonych z Bośnią i Hercegowiną. Interwencja Trumpa w FIFA doprowadziła do tego, że napastnik kadry USA mógł zagrać już w kolejnym meczu. Jego obecność na nic się jednak zdała, gdyż jego drużyna została zmiażdżona przez Belgię.
UEFA opublikowała swój komentarz w tej sprawie zaraz po całym zdarzeniu:
Wczorajsza decyzja o zawieszeniu na roczny okres próbny stosowania automatycznego zawieszenia na jeden mecz w następstwie czerwonej kartki pokazanej piłkarzowi Folarinowi Balogunowi przekroczyła czerwoną linię.
Piłka nożna, podobnie jak każda inna dyscyplina sportowa, opiera się na zasadach, które stanowią podstawę uczciwej, rzetelnej i przejrzystej rywalizacji. Czasami zasady pozostawiają pole do interpretacji. W tym przypadku jednak tak nie jest. Minimalna automatyczna dyskwalifikacja na jeden mecz po otrzymaniu czerwonej kartki nie jest opcją uznaniową i nie wymaga decyzji właściwego organu, aby została wprowadzona w życie. Jest to zasada zapisana w przepisach, która nie może podlegać wyjątkom, a tym bardziej w trakcie trwania turnieju, w którym kilku innych zawodników znalazło się w tej samej sytuacji i regularnie odbywało swoje zawieszenia.
Kiedy pewność przepisów nie jest już gwarantowana przez ich strażników, zagrożona jest integralność gry, a wiarygodność rozgrywek zostaje podważona. Ponadto taka decyzja tworzy precedens w trwających rozgrywkach, gdzie podobne sytuacje będą teraz wymagały jednakowego traktowania, ze szkodą dla samych rozgrywek.
Piłka nożna jest najpopularniejszym sportem na świecie, ponieważ jest to piękna gra, a cieszy się zaufaniem, ponieważ wszędzie rozgrywana jest według tych samych zasad. Żaden turniej nie jest nigdy całkowicie odizolowanym wydarzeniem, a jeśli mowa o mistrzostwach świata, ma on wpływ na pozytywne lub negatywne konsekwencje dla całej dyscypliny.
Wyrażamy nasze niedowierzanie wobec tak bezprecedensowej, niezrozumiałej i niesprawiedliwej decyzji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix