Fenerbahce rozniosło Pogoń w pył. Górnik ma się czego obawiać?

Mikołaj Duda

11 lipca 2026, 21:55 • 3 min czytania 21

Reklama
Fenerbahce rozniosło Pogoń w pył. Górnik ma się czego obawiać?

Chyba nie mamy najlepszych wiadomości dla Michala Gasparika i jego podopiecznych. Coraz bliżej ich starcia z Fenerbahce, a wygląda na to, że rywale są w naprawdę dobrej formie. Przynajmniej na to wskazuje wynik spotkania towarzyskiego z Pogonią Szczecin. Portowcy nie mieli w tym meczu kompletnie nic do powiedzenia. 

Reklama

Jeszcze istnieje ewentualność, że podopieczni Oscara Garcii znajdują się w dyspozycji dalekiej od optymalnej, ale zakładając, że nie jest z nimi aż tak źle, to Fenerbahce wysłało bardzo mocny sygnał przed zbliżającym się dwumeczem z Górnikiem Zabrze w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.

Turcy wygrali 4:0, ale spokojnie można powiedzieć, że dla Pogoni to najniższy wymiar kary.

Fenerbahce wysłało mocny sygnał. Pogoń nie miała nic do powiedzenia

Piłkarze wicemistrza Turcji od razu wzięli się do ataku, a że obrona Pogoni tego wieczoru zdecydowanie do najbardziej szczelnych nie należała, to na efekty nie trzeba było długo czekać. Valentin Cojocaru po raz pierwszy skapitulował już w ósmej minucie.

Kompletnie nieatakowany Cengiz Under, do którego nawet nie próbował doskoczyć Benjamin Mendy, zszedł do środka i mocnym płaskim uderzeniem wyprowadził Fenerbahce na prowadzenie.

Reklama

Turcy nie zwalniali tempa i kolejny gol wisiał w powietrzu. Ten padł po mniej więcej 20 minutach rywalizacji. Naprawdę ładną, wielopodaniową skutecznie sfinalizował Anthony Musaba.

Reklama

Kolejne bramki padały już w drugiej części rywalizacji. Nie trzeba było długo czekać po wznowieniu gry, a już było 3:0 dla ekipy ze Stambułu. Tym razem świetne prostopadłe podanie Marco Asensio, które sprawiło, że w sytuacji sam na sam znalazł się Sidiki Cherif. Francuski snajper pewnie pokonał bramkarza Portowców.

Reklama

Dosłownie chwilę później Cherif skompletował dublet. 19-latek wykorzystał bardzo prosty błąd defensywy Portowców, która mocno nieporadnie próbowała wyprowadzić akcję spod własnej bramki. Francuz sprawił, że na tablicy wyników było już 4:0.

Prawdę mówiąc, wynik z perspektywy Fenerbahce mógł być znacznie bardziej okazały. Piłkarze z Turcji nie wykorzystali co najmniej kilku bardzo dobrych okazji na zdobycie bramki. Z kolei w sporej części drugiej połowy już nie forsowali tempa i spokojnie rozgrywali piłkę między sobą. Gdyby przyśpieszyli, to zapewne jeszcze kilka bramek mogłoby paść.

Reklama

Natomiast Pogoń nie miała zbyt wielu argumentów, by jakkolwiek przeciwstawić się silniejszemu rywalowi. Oscar Garcia dostał przynajmniej odpowiedź, że zdecydowanie jeszcze ma nad czym pracować.

No a Górnik przekonał się, że łatwo to zdecydowanie nie będzie. Wcześniej Fenerbahce wygrało 5:0 z austriacką Admirą Wacker.

Fot. Newspix

Reklama
21 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama