W ostatnich dniach kibice Wisły żyli obchodami 120. rocznicy założenia klubu. Jednym z najważniejszych wydarzeń tej rocznicy było spotkanie z walijskim Wrexham, występującym w angielskiej Championship. Sam mecz może specjalnie nie porwał, ale tego dnia nie to było najbardziej istotne. W każdym rywal Białej Gwiazdy ostatnio zaliczył niemałą wtopę.
Dokładnie chodzi o merch, jaki przygotował walijski klub. Słowo klucz w tym kontekście to właśnie pochodzenie Wrexham. Największym symbolem Walii jest czerwony smok, a według pradawnych legend jego wrogiem jest biały smok, który symbolizuje atakujących Walijczyków Anglosasów. Problem w tym, że kibice Wrexham dostali możliwość kupienia kurtki z drugim z tych mitycznych stworzeń.
This jacket btw 🤩
🔴⚪️ #WxmAFC pic.twitter.com/l7E1DEVGFP
— Wrexham AFC (@Wrexham_AFC) July 11, 2026
Wizerunkowa wpadka Wrexham. Chodzi o wroga symbolu narodowego
Cała walka swój początek ma w walijskich starożytnych mitach. To właśnie tam opisywany jest anglosaski biały smok, który toczy wieczną, niekończącą się wojnę z czerwonym smokiem Walijczyków. Według legend twierdza króla Vortigerna bez przerwy się zawalała. To z racji tego, że pod wzgórzem walczyły ze sobą dwa smoki.
Początkowo przewagę miał biały, ale finalnie zwycięstwo odniósł czerwony, co jest symbolem triumfu rdzennej ludności nad najeźdźcą. Obecnie czerwony smok jest symbolem narodowym Walii i nawet znajduje się na jej fladze, a biały, ze względu na skojarzenia, publicznie jest raczej unikany.
Z perspektywy Wrexham taka wpadka jest to o tyle istotna, że władze klubu mocno starają się podtrzymywać walijskie tradycje i właśnie w oparciu o nie budować lokalną potęgę. Za cel postawili sobie także promocję języka oraz całej Walii na arenie międzynarodowej, co dokładnie opisywaliśmy w reportażu na Weszło. W każdym razie teraz zdecydowanie rozpromowali nie ten symbol, który powinni.
Hollywood, miliony fanów i marzenie o Premier League. Witamy w Wrexham! [CZYTAJ REPORTAŻ]
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Wrexham