Klich wbił szpilę w Wisłę. „Może teraz będą pensje na czas”

Mikołaj Duda

12 lipca 2026, 00:07 • 3 min czytania 2

Reklama
Klich wbił szpilę w Wisłę. „Może teraz będą pensje na czas”

Do Derbów Krakowa pomiędzy Wisłą i Cracovią jeszcze trochę, co nie zmienia faktu, że rywalizacja tych dwóch klubów się nie zatrzymuje. Przed meczem z Wrexham Jarosław Królewski wbił szpilę Pasom, odnosząc się do frekwencji na sparingu z walijskim rywalem. Dłużny mu nie pozostał Mateusz Klich.

Reklama

Wisła obchodzi 120. rocznicę założenia klubu, a jednym z głównych elementów świętowania był zaplanowany mecz z walijskim Wrexham, który dzięki nowym władzom zyskał międzynarodową rozpoznawalność. Spotkanie cieszyło się sporym zainteresowaniem, także wśród zagranicznych kibiców, a trybuny przy Reymonta wypełniły się niemal w całości.

Jarosław Królewski był gościem przedmeczowego studia na antenie Canal+ Sport, podczas którego nie zapomniał pochwalić się dopisującą frekwencją. Przy okazji wspomniał o Cracovii.

– Natomiast historycznie również patrzymy na tę frekwencję, o której pan wspomniał. Mieliśmy tutaj AS Monaco 4,5 tysiąca widzów, Napoli 16 tysięcy widzów, dwukrotnie FC Sevillę, z którą teraz gra Cracovia, 6,5 tysiąca widzów. Cracovia ma teraz chyba sześć tysięcy sprzedanych biletów, więc 23 tysiące widzów dzisiaj, to jest absolutnie top tego, co udało nam się zrobić – stwierdził prezes krakowskiej Wisły.

Reklama

Klich odpowiedział Królewskiemu: Może teraz będą pensje na czas

Na odpowiedź z drugiej strony Błoń nie trzeba było długo czekać. Tym razem głos zabrał nie wiceprezes Pasów Murat Colak, a Mateusz Klich, któremu czasami zdarza się delikatnie poddymić.

Może teraz będą pensje na czas – napisał piłkarz Cracovii, odnosząc się do kwestii zaległości finansowych, z jakimi musi zmagać się klub z Reymonta.

Reklama

Chociaż uczciwie trzeba przyznać, że Jarosław Królewski nie ukrywa tego, że Wisła boryka się z tego typu problemami. Wiadomo, że nie jest to taka sytuacja, w jakiej powinien znajdować się klub, ale przynajmniej nie jest zamiata wszystkiego pod dywan. Prezes Wisły otwarcie mówił o tym choćby na początku 2025 roku w rozmowie z TVP Sport.

Nie ma tutaj tajemnicy – niespodziewana płatność z 2003 roku, którą musieliśmy uregulować, spowodowała nam perturbacje w budżecie. Mamy teraz trudniejszy okres, szczególnie, że nie gramy meczów. I nie będę krył, że mamy zaległości w wypłatach dla zawodników. Mamy jednak tak zbudowane relacje, że piłkarze wiedzą, kiedy i jak chcemy zarządzić tym problemem – mówił Królewski.

W każdym razie odpowiedź Mateusza Klicha na słowa prezesa Białej Gwiazdy mocno rozpaliły obie strony sporu. Można się spodziewać, że w najbliższych tygodniach takich mniejszych i większych docinek będzie co najmniej kilka.

Reklama

Ich natężenie prawdopodobnie będzie rosnąć wraz ze zbliżającymi się Derbami Krakowa. W rundzie jesiennej odbędą się na początku listopada na Reymonta. Rewanż początkiem maja przy Kałuży.

Fot. Newspix

2 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama