Sentymentalne odejście z Korony. To już chyba jego koniec w Ekstraklasie

Przemysław Michalak

06 lipca 2026, 14:39 • 2 min czytania 7

Reklama
Sentymentalne odejście z Korony. To już chyba jego koniec w Ekstraklasie

Korona Kielce poinformowała o odejściu Marcina Cebuli. Klub postanowił nie przedłużać jego wygasającego kontraktu.

Reklama

„Złocisto-Krwiści” mieli opcję prolongaty umowy o kolejne dwa lata, ale nie zdecydowali się na ten krok i trudno im się dziwić.

Marcin Cebula odchodzi z Korony Kielce

Cebula wciąż jest trapiony przez kontuzje. Gdy odszedł z Rakowa latem 2024 roku, zakotwiczył w Śląsku Wrocław i już po kilku miesiącach zerwał więzadło krzyżowe w kolanie. Do gry wrócił dopiero w grudniu 2025, już jako piłkarz Korony. Wiosną nie wywalczył sobie miejsca w składzie, a w decydujących o utrzymaniu meczach Jacek Zieliński w ogóle nie korzystał z jego usług.

Miniony sezon 30-letni pomocnik zakończył z dorobkiem zaledwie ośmiu ligowych występów, co nie dało mu nawet 200 minut spędzonych na boisku.

Reklama

W takiej sytuacji wcześniejsze zasługi nie mogły przysłonić aktualnego stanu. Cebula to wychowanek Korony, łącznie rozegrał dla niej 159 meczów, ale to już raczej nie jest zawodnik na poważniejsze granie. Trudno sobie wyobrazić, by z tak pokiereszowanym zdrowiem znalazł jeszcze zatrudnienie na najwyższym szczeblu.

Cebula to szósty zawodnik, który tego lata pożegnał kielecki klub. Jego szeregi zasilili natomiast Patrik Hellebrand, Kamil Jakubczyk i Ariel Mosór.

Reklama

Fot. Newspix

7 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama