Mazurek w Salzburgu! Ile zarobi Jagiellonia? Oto kulisy transferu

Szymon Janczyk

01 lipca 2026, 19:19 • 4 min czytania 9

Reklama
Mazurek w Salzburgu! Ile zarobi Jagiellonia? Oto kulisy transferu

Bartosz Mazurek został kolejnym drogo sprzedanym przez Jagiellonię Białystok piłkarzem. Środkowy pomocnik trafił do austriackiego Red Bull Salzburg. Jak do tego doszło? Ile faktycznie zarobi klub z Podlasia? Oto kulisy transferu.

Reklama

Czy w czasach, w których możliwości skautingu wideo oraz zaawansowanej analizy danych jeden mecz może znacząco wpłynąć na transfer piłkarza? Otóż tak. Występ Bartosza Mazurka z Fiorentiną sprawił, że o pomocniku Jagiellonii zrobiło się głośno w Europie, że zainteresowanie wzrosło. Red Bull Salzburg interesował się nim jednak znacznie, znacznie dłużej i poparł chęć sprowadzenia Polaka konkretnymi argumentami, które przekonały Mazurka, żeby przenieść się do Austrii.

Transfery. Bartosz Mazurek piłkarzem Red Bull Salzburg. Jakie miał opcje?

Wokół transferu Bartosza Mazurka do Red Bull Salzburg narosło kilka mitów. Na przykład informacja o tym, że agencja wraz z zawodnikiem odrzuciła opcję przenosin do portugalskiej Benfiki. Sęk w tym, że Benfika odrzucona nie została, bo nie skonkretyzowała swojego zainteresowania. Gigant z Lizbony mocniej zwrócił uwagę na polski rynek po transferze Oskara Pietuszewskiego do konkurencyjnego FC Porto. Benfika obserwowała Marcela Regułę, dwukrotnie wybrała się też na obserwację Mazurka.

Ostatecznie jednak nie doszło do propozycji i piłkarz Jagiellonii nie musiał wybierać pomiędzy Austrią a Portugalią.

Reklama

Zapytań, zainteresowanych klubów, było oczywiście całkiem sporo. Sporo klubów zaczęło konkretniej i chętniej przyglądać się Bartoszowi Mazurkowi po wspomnianym hat tricku z Fiorentiną. Natomiast to Red Bull Salzburg był od samego początku bardzo konkretny. Pomocnika Jagi monitorowano jeszcze w rundzie jesiennej obecnego sezonu. Około trzech tygodni temu zainteresowanie zaczęło się konkretyzować, temat przyspieszył.

Wreszcie w okolicach 23 czerwca ruszyła najpoważniejsza faza rozmów. Jagiellonia szybko dogadała się z Red Bull Salzburg, chociaż rozmowy nie były łatwe.

Ile zarobiła Jagiellonia na transferze Bartosza Mazurka? Pomógł Pietuszewski

Nie były, bo Red Bull Salzburg ma bardzo konkretne ramy funkcjonowania przy transferach. Ciekawostką jest, że austriacka odnoga globalnego konsorcjum piłkarskiego lubi rozłożyć kwotę odstępnego na raty. Dużo rat. Natomiast na końcu i tak najważniejsza jest cena. I tu robi się ciekawie, bo istnieją dwie wersje tego, ile zarobi Jagiellonia:

  • 7,5 miliona euro plus bonusy – to kwota, którą podały np. Meczyki;
  • ok. 6 mln euro plus bonusy – to kwota, którą ustaliło Weszło, pytając różnych źródeł z otoczenia klubu.

W Białymstoku usłyszeliśmy, że bonusy dotyczą łącznej kwoty ok. 0,5 miliona euro. To kwota, która zgadza się z tym, co twierdzą źródła zbliżone do zawodnika. Bonusy dotyczą kwestii indywidualnych oraz osiągnięć drużynowych. Nie wszystkie są łatwe do spełnienia. O tym, że klub z Białegostoku ma zagwarantowane także procenty od przyszłego transferu mówić nie trzeba – to standardowy zapis przy każdym transferze.

Reklama

Niektórych kwota odstępnego nie powala, inni stwierdzą, że to dobre pieniądze. Niezależnie od tego, o której wersji mówimy. Fakty są takie, że Bartosz Mazurek po rozegraniu ledwie 2000 minut w pierwszym zespole Jagiellonii został drugim najdrożej sprzedanym zawodnikiem w historii. Wszystko to przy raczej zgodnym stwierdzeniu, że o ile chłopak ma talent, to jego potencjał nie jest zbliżony do poziomu Oskara Pietuszewskiego.

Niemniej to właśnie Pietuszewski „zrobił robotę” i pozwolił sprzedać Mazurka za duże pieniądze. Pośrednio, oczywiście, ale w Jagiellonii usłyszeliśmy, że świetne wejście Oskara do FC Porto to pierwszy, istotny sygnał, że młody talent, który wyróżnia się w Jadze, nie przepadnie po transferze do zagranicznej ligi. To przyciąga uwagę, stanowi element weryfikacji, budowy marki i – podnosi wartość kolejnych deali.

To samo uważają na Podlasiu.

Reklama

Jagiellonia chce budować transferowe success story i kupować młodych piłkarzy

Co jeszcze trzeba wiedzieć o transferze Bartosza Mazurka do Red Bull Salzburg? Austriacy zrobili na nim świetne wrażenie, przedstawili mu konkretną analizę i jeszcze bardziej konkretny plan na przyszłość. Wszyscy zaangażowani po stronie zawodnika uznali, że to dobry wybór. Do Austrii pojechała z nim rodzina, która układa wszystko na miejscu. Jagiellonia też jest zadowolona z faktu, że Mazurek dołącza do klubu, który był zdeterminowany, zaangażowany i chce stawiać na wychowanka klubu. To kolejna szansa na tzw. success story.

To natomiast oznacza dalszy zarobek. W kolejce do wprowadzenia, pokazania i sprzedania są Eryk Kozłowski oraz Zachary Zalewski. Jagiellonia dalej zarabia też na już sprzedanym Pietuszewskim – jak ustalił portal Weszło, FC Porto musi zapłacić kolejne 0,5 mln euro z bonusów, które zostały już aktywowane. Klub z Białegostoku zamierza też inwestować, ale…

Cóż, plan zakłada sprowadzanie zawodników jak najmłodszych, których będzie można wypromować i sprzedać. Jagiellonia chce stać się klubem sprzedażowym grającym w pucharach. W kadrze wciąż mogą się znaleźć wypożyczeni zawodnicy, ale Jaga chciałaby mieć realną opcję wykupu takich piłkarzy, gdy już zdecyduje się na transfer czasowy. Nad wzmocnieniami pracuje nowy pion sportowy, który zostanie jeszcze poszerzony. Możliwe są transfery gotówkowe w okolicach tego, co klub wydał na Kajetana Szmyta.

Szastania forsą nie będzie, ale jeśli Jagiellonia będzie przekonana co do profilu, potencjału oraz detali dotyczących płatności (tzn. optymalne raty), może zainwestować w nowego piłkarza ok. milion euro.

Reklama

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

9 komentarzy
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama