Iran został skrzywdzony na mundialu. Tak jak irańskie piłkarki przez reżim

Szymon Janczyk

28 czerwca 2026, 20:44 • 9 min czytania 14

Reklama
Iran został skrzywdzony na mundialu. Tak jak irańskie piłkarki przez reżim

Odpadnięcie Iranu z mistrzostw świata wzbudziło dyskusje i oburzenie. Nie dlatego, że kadra Iranu spisała się poniżej oczekiwań, lecz z powodu kontrowersji oraz niesprawiedliwości, które dotknęły drużyny reprezentującej skonfliktowany z USA kraj. Tyle że to, co stało się piłkarzom z Iranu, nie jest nawet największym skandalem, jaki dotyczy tamtejszej drużyny narodowej i mundialu.

Reklama

***

Mundiary to nasz pamiętniczek, cykl codziennych tekstów komentujących to, co wydarzyło się na Mistrzostwach Świata 2026.

***

Mistrzostwa Świata w Kanadzie, Meksyku i USA od początku nie były sprawiedliwe, uczciwe. Nie mogły być, skoro zawodnicy, delegaci czy nawet kibice mieli problem z tym, żeby dostać się na teren gospodarza imprezy. Zresztą – nawet końcówka eliminacji, baraże, zmusiły kilka drużyn do kombinacji tylko dlatego, że organizator wydarzenia zaatakował jednego z uczestników.

Reklama

Sport, mundiale, wielkie: to nigdy nie był teren wolny od polityki. Gdy mistrzostwa odbywały się w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy, ogromny problem z przylotem na miejsce miała kadra Nigerii. Dawno jednak (o ile w ogóle), nie mówiliśmy o uciążliwościach na taką skalę.

Mundial 2026. Iran został skrzywdzony. To nie były sprawiedliwe mistrzostwa świata

Przypomnijmy, z czym mierzył się Iran podczas obecnego mundialu:

  • kłopoty wizowe: 11 członków delegacji Iranu nie otrzymało wiz (ci, którzy je otrzymali, dostali dokumenty na 10 dni przed pierwszym meczem), Mehdi Torabi otrzymał wizę jednorazową, która wygasła po pierwszym meczu;
  • musieli trenować w Turcji, bo gdyby zorganizowali zgrupowanie w swoim kraju, mieliby kolejne problemy związane z procesem wizowym, w dodatku ligę zawieszono po ataku USA;
  • nie mogli przyjechać wcześniej na miejsce, żeby przygotować się do mundialu jak inne zespoły;
  • FIFA nie zgodziła się na przeniesienie meczów Iranu do Meksyku – to Iran musiał zmienić bazę i przenieść się z Arizony do Tijuany (gdzie drużyny pilnowali strażnicy pod bronią, jednocześnie wciąż będąc zmuszonym do podróżowania do USA na spotkania fazy grupowej;
  • Donald Trump, prezydent USA, stwierdził, że Irańczycy ryzykują „życiem i zdrowiem”, ale oczywiście mogą wziąć udział w imprezie;
  • problemy logistyczne: członków delegacji odpowiedzialnych za ten departament nie wpuszczono do USA, Irańczycy po pierwszym meczu musieli natychmiast opuścić Stany Zjednoczone wbrew wcześniejszym ustaleniom;
  • wydłużone i wyjątkowo dokładne kontrole bezpieczeństwa, które przeciągały i tak długie podróże;
  • groźby ministra sportu o wycofaniu drużyny z turnieju, jeśli na stadionach pojawią się flagi inne niż oficjalna (przeciwnicy reżimu używają flagi z lwem i słońcem, nie tej z napisem „Allahu Akbar”);
  • decyzja o zorganizowaniu „meczu równości” w Seattle, gdzie spotkały się Iran i Egipt, która spotkała się z krytyką krajów arabskich i samych uczestników;
  • protesty diaspory pod stadionami (mecz Iranu odbył się m.in. w Los Angeles, gdzie diaspora jest niezwykle silna i przeciwna reżimowi), wieści o amerykańskich bombardowaniach w ojczyźnie.

Iran zjednał sobie kibiców na całym świecie, którzy z niedowierzaniem patrzyli na kolejne kłody rzucane pod nogi zespołu. Sam Gianni Infantino pojawił się w szatni drużyny, kadził, że „jest silniejsza niż wszyscy” i obiecywał pomoc w rozwiązywaniu bieżących problemów. Tyle że szef FIFA zniknął, problemy zostały – nie zrobiono nic, żeby ułatwić Iranowi życie, zostawiono ich samych sobie.

Reklama

Jesteśmy najbardziej uciskanym zespołem na mundialu. Nie ma tu naszych działaczy, nie ma mediów, nie ma zaplecza sztabu. Zostaliśmy zmuszeni do wcześniejszego powrotu, wsadzono nas do samolotu. Nasza sytuacja jest coraz trudniejsza, przeszkód jest coraz więcej. Mieliśmy przyjechać do USA na dwie noce przed meczem, nie pozwolono nam na to. Mieliśmy zostać dzień po meczu, nie pozwolono nam na to – grzmiał trener Amir Ghalenoei.

Iran - Nowa Zelandia typy bukmacherskie

Mehdi Taremi, ikona irańskiego futbolu i kapitan drużyny narodowej, też nie przebierał w słowach:

Ten mundial to wielka katastrofa. Musimy walczyć przeciwko wszystkim. Odbieramy to tak, jakby nas tutaj nie chcieli, nie chcieli nas na mundialu. Pozbawiono nas sprawiedliwości, szansy na lepsze przygotowanie do turnieju. Ciągłe podróże samolotem, pociągiem opóźniają nasz proces regeneracji, zwiększają ryzyko urazów. Nie ma z nami naszych logistyków, zgłaszamy problemy, ale nikt nam nie pomaga. Ich zachowanie wobec nas było naprawdę okropne i mam nadzieję, że świat będzie tego świadomy.

Reklama

W takich okolicznościach wynik Iranu – trzy remisy – trzeba uznać za znakomity. I niezwykle pechowy, bo wedle analiz i predykcji Opta sprzed startu mundialu, trzy punkty oraz neutralny bilans bramek dawały 95% szans na wyjście z grupy. Rzeczywistość okazała się brutalna: Iran odpadł, w dodatku w dramatycznych okolicznościach – nieuznany (słusznie) gol i szalona pogoń Senegalu za bramkami sprawiły, że „niechciani” muszą się pakować, co tylko potęguje wrażenie, że faktycznie nie byli w USA mile widziani.

Irańscy piłkarze cierpią przez reżim. Wykluczeni, aresztowani, mordowani…

„New York Times” nazwał mundial w wykonaniu Iranu „jedną z największych politycznych odysei w najnowszej historii sportu”. Tariq Panja pisał o miesiącach niepewności, oskarżeń i problemów. Odnotowano też oświadczenie, w którym Iran krytykuje sposób, w jaki potraktowano zespół w Stanach Zjednoczonych. Nie ma co ukrywać, wszystko, co opisane wyżej, to sytuacje skandaliczne. Iran nie został wyeliminowany celowo, bezpośrednio na czyjeś zlecenie czy z powodu czyichś antypatii. Natomiast sportowa rywalizacja została mu maksymalnie utrudniona.

Choć nie była to uczciwa rywalizacja, to należy jednak pamiętać, że piłkarzy w Iranie spotykają rzeczy znacznie gorsze. Tamtejsi działacze oraz urzędnicy bardzo chętnie gardłują o niesprawiedliwym traktowaniu, które stanęło na przeszkodzie do sukcesu w USA, ale sami też mocno wpłynęli na szanse drużyny narodowej na udany występ. W jaki sposób? Wystarczy zerknąć na krótką listę wielkich nieobecnych:

  • Sardar Azmoun – trzeci najlepszy strzelec w historii Iranu,
  • Allahyar Sayyadmanesh – autor blisko 30 goli i asyst w lidze belgijskiej,
  • Mohammadjavad Hosseinnejad – czołowy piłkarz Dynamo Machaczkała.

Dlaczego akurat oni? Dlatego, że łączy ich wspólny mianownik. Trzech wyróżniających się irańskich piłkarzy znalazło się poza kadrą na mistrzostwa świata z powodów politycznych. Sayyadmanesh to zadeklarowany przeciwnik reżimu, ma tatuaże, które nie podobają się religijnym fanatykom. Azmoun opowiadał się po stronie uciśnionych, bronił protestujących kobiet i krytykował władze. Wreszcie wymyślono, co można mu „przypiąć”, żeby pozbyć się go w białych rękawiczkach.

Reklama

Poszło o zdjęcie. Zdjęcie napastnika z szejkiem Mohammedem bin Rashidem Al Maktoumem, który wspiera klub z ZEA, w którym na co dzień występuje Sardar Azmoun. Kraj ten współpracował z USA przy atakach na Iran, więc Azmounowi wytknięto współpracę z wrogami narodowymi, „amerykańsko-syjonistycznym reżimem”. Hosseinnejad też otrzymał odroczoną karę — w młodzieżówce nie odśpiewał hymnu Iranu, więc reżim to sobie zapamiętał.

Gdyby Iran miał na pęczki talentów, dałoby się to jeszcze wytłumaczyć. Doszło jednak do sytuacji tak kuriozalnej, że Azmouna w kadrze na turniej zastąpił Dennis Eckert, czyli urodzony w Niemczech napastnik, który nie zdołał nawet potwierdzić zmiany barw narodowych w momencie, w którym zadeklarowano, że otrzyma powołanie. Autor mizernych pięciu goli w lidze belgijskiej papiery dostał, na turniej pojechał i… nie zagrał ani minuty. Takie to było wzmocnienie.

Ramin Rezaeian, weteran irańskiej kadry, mówił w trakcie turnieju, że „problemy między Irańczykami to sprawa Irańczyków i nic reszcie świata do tego; swoje problemy rozwiążemy sami”, ale nie do końca można się z nim zgodzić. Wtykanie nosa w wewnętrzne konflikty w innym państwie nie zawsze bywa natrętną rozgrywką interesów. Nie mówimy tylko o usuwaniu piłkarzy z kadry za krytykę rządu, pod przykrywką decyzji sportowych. Kilka przykładów:

Reklama
  • Ali Daei – legenda irańskiego sportu, najlepszy strzelec w historii, mierzy się z represjami po krytyce rządu i ujawnieniu danych dygnitarza, który opiekował się klubem, w którym był trenerem (został za to zwolniony), z ramienia reżimu. Zamknięto jego biznesy, utrudniono podróże jemu i jego rodzinie;
  • Voria Ghafouri – były reprezentant Iranu, któremu zamknięto biznes z uwagi na poparcie protestów. Objęto go także zakazem opuszczania kraju i nakazem przejęcia majątku;
  • Ehsan Hosseinipour Hesarloo – młody piłkarz skazany na karę śmierci w związku z zarzutami po antyrządowych protestach;
  • Amirhossein Ghaderzadeh – młody piłkarz, który został schwytany i uwięziony podczas protestów;
  • Mojtaba Tarshiz – emerytowany, były zawodnik wielu irańskich klubów, który został zamordowany podczas protestów;
  • Mohammad Hajipour – były bramkarz reprezentacji Iranu w beach soccerze zamordowany podczas protestów – rodzinie wydano zgodę na pochówek dlatego, że jego śmierć przypisano wypadkowi drogowemu;
  • Zahra Azadpour – piłkarka irańskiego Mehrgam Pardis zastrzelona podczas protestów w pobliżu Teheranu, ciało odnalazła rodzina.

Ofiar było więcej. Powstała nawet strona internetowa, która uwieczniła ich sylwetki i portrety jako „prawdziwej drużyny narodowej”. Środowisko piłkarskie w Iranie nie jest wolne. W klubach istotne role sprawują ludzie związani z reżimem, członkowie Strażników Rewolucji. Gdy dzieją się takie rzeczy, nie można tak po prostu posłuchać Rezaeiana i „dać Irańczykom rozwiązać to między sobą”.

Jak widać, rozwiązywanie problemów wewnętrznie nie kończy się zbyt dobrze dla jednej ze stron.

Reprezentantki Iranu ofiarami represji po mundialu. Protestowały przeciwko reżimowi

Irańscy piłkarze przechodzą więc przez piekło nie na mundialu, lecz u siebie. To, co działo się na mistrzostwach świata, pozostaje błahostką w porównaniu z problemami lokalnych zawodników. Pozostaje błahostką także w obliczu tego, co Iran zgotował drużynie narodowej kobiet podczas mistrzowskiego turnieju w Australii. Pamiętamy tamte sceny: irańskie piłkarki odmówiły odśpiewania hymnu w geście solidarności z protestującymi oraz ofiarami represji.

Kary, które na nie zesłano, były drakośnie i niewspółmierne do czynu. Piłkarki wyzywano od zdrajczyń narodu, propagandyści nawoływali do linczu. Odebrano im telefony, zamknięto pod strażą w hotelu, potajemnie eskortowano je nawet na śniadania. Zablokowano im konta bankowe, grożono ich bliskim. Sara Didar, zawodniczka drużyny narodowej, płakała, gdy mówiła o tym, co przeżywają na zagrupowaniu.

Reklama

Chciano nawet ściągać je czym prędzej z powrotem do Iranu. Mehdi Taj, prezes federacji, jedna z najbardziej wpływowych osób w AFC, miała osobiście przewodzić ekspedycji z takim właśnie celem, jednak odmówiono mu wydania wizy.

Australijczycy zaaferowani sytuacją piłkarek z Iranu zaczęli domagać się udzielenia im azylu, schronienia. Zawodniczki zawnioskowały o to, lecz z czasem spora część z nich wycofała się ze starań. Nieoficjalnie dlatego, że ich rodziny znalazły się przez to w niebezpieczeństwie. Wśród gróźb przewinęło się chyba dosłownie wszystko – od zakazów uczestnictwa w sporcie po kary więzienia. Wiele osób przekonywało, że istnieje realne zagrożenie życia piłkarek. Gdy niektóre z nich uciekły z hotelu, tajne służby ruszyły za nimi w prawdziwy pościg.

Iranki w większości (dwie pozostały w Australii, korzystając z azylu) wróciły do ojczyzny. Tam zaczęły się pierwsze, ciche represje. Zahrze Ghanbari podobno skonfiskowano majątek. Zwrócono go, gdy zawodnika „całkowicie zmieniła swoje postępowanie”. Nie do końca wiadomo, co dokładnie dzieje się z nią i resztą reprezentantek kraju. Irańskie piłkarki wciąż protestują: mistrzynie kraju celebrowały tytuł w kompletnej ciszy, chcąc pokazać to, w jaki sposób są traktowane w ojczyźnie.

Reklama

O męskiej drużynie narodowej mówi się bowiem dużo. Kobiety pierwszy raz trafiły na usta wszystkich dopiero za sprawą protestów w Australii. Choć zgadzam się, że to, w jaki sposób potraktowano reprezentację Iranu podczas mundialu w USA, było ogromną niesprawiedliwością oraz skandalem, to nie mogę nie zauważyć, że większe świństwa spotkały żeńską reprezentację kraju. I to akurat dzieło samego Iranu.

Może czas porozmawiać też o tym?

Reklama

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

14 komentarzy
Szymon Janczyk

Liczby, transfery i reportaże. Dobrych historii szukam na całym świecie - od koła podbiegunowego po Rijad. Na Weszło od lat staram się przekazać, że polska piłka też jest ciekawa.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama