To koniec pewnej epoki. Po kilkunastu latach gry na najwyższym europejskim poziomie Robert Lewandowski ma kontynuować karierę w Major League Soccer. Wybór padł na Chicago Fire. Dla Polaka to nie tylko sportowa zmiana. To również przeprowadzka do miasta, które od dziesięcioleci jest jednym z najważniejszych ośrodków polskiej emigracji na świecie. Czym właściwie jest Chicago Fire? Jak wygląda obecnie drużyna? I czy debiut Lewandowskiego może nastąpić od razu przeciwko Leo Messiemu?
Klub zrodzony z pożaru
Chicago Fire zostało założone w 1997 roku, a swoją nazwę zawdzięcza Wielkiemu Pożarowi Chicago z 1871 roku, który zniszczył znaczną część miasta i stał się jednym z najważniejszych wydarzeń w jego historii. Data założenia klubu (8 października) również nie była przypadkowa. Wtedy bowiem wybuchł wspomniany pożar.
Klub od początku miał ambicje, by stać się jedną z wizytówek MLS i trzeba przyznać, że start zaliczył wręcz fenomenalny. Już w swoim pierwszym sezonie, w 1998 roku (gra się tam systemem rocznym), Chicago Fire zdobyło mistrzostwo MLS oraz US Open Cup. Żadna inna drużyna debiutująca w lidze nie osiągnęła tak spektakularnego sukcesu.
W kolejnych latach Fire należeli do czołówki amerykańskiego futbolu. Zdobyli cztery Puchary USA (1998, 2000, 2003 i 2006) i regularnie występowali w fazie play-off. Z czasem przyszły jednak trudniejsze lata i od 2006 roku zespół nie zdobył żadnego znaczącego trofeum.
Polskie korzenie Chicago Fire
Wybór Chicago przez Lewandowskiego ma też wymiar symboliczny. Metropolia nad jeziorem Michigan jest jednym z największych skupisk Polonii na świecie. Według różnych szacunków w aglomeracji chicagowskiej mieszka od kilkuset tysięcy do nawet ponad miliona osób polskiego pochodzenia. Język polski można usłyszeć w wielu dzielnicach miasta, a polskie restauracje, sklepy i organizacje społeczne są integralną częścią lokalnej społeczności.
Co ciekawe, Chicago Fire od samego początku stawiało na piłkarzy z Polski. W inauguracyjnym sezonie w klubie występowali między innymi: Piotr Nowak, Jerzy Podbrożny i Roman Kosecki. Później przez zespół przewinęli się również Tomasz Frankowski czy Paweł Kryszałowicz.
Lewandowski nie wraca do Polski, ale trudno było wybrać bardziej „polski” klub niż Chicago Fire.
Właściciel miliarder i ambitny projekt
Od 2019 roku właścicielem klubu jest Joe Mansueto, założyciel firmy Morningstar i jeden z najbogatszych biznesmenów w Stanach Zjednoczonych. To właśnie on rozpoczął odbudowę marki Chicago Fire.
Jedną z jego pierwszych decyzji było przeniesienie drużyny z podmiejskiego Bridgeview z powrotem do centrum miasta i legendarnego Soldier Field. Dodatkowo klub rozpoczął budowę nowego stadionu w centrum Chicago, który ma zostać otwarty w 2028 roku.
Pozyskanie Lewandowskiego idealnie wpisuje się w tę strategię. Chicago chce znów być jednym z najważniejszych klubów MLS, a transfer Polaka jest największym ruchem marketingowym i sportowym od wielu lat.
🚨💣 EXCLUSIVE: Robert Lewandowski to Chicago Fire, HERE WE GO! 🇺🇸
The Polish striker has agreed to join Chicago Fire after visiting the club and city two weeks ago.
Lewandowski will sign early next week, ready for new chapter in MLS.
Big move. 🔥🇵🇱 pic.twitter.com/JEKnCYyqRm
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) June 28, 2026
Kto poprowadzi Lewandowskiego? Będzie to były selekcjoner USA
Trenerem drużyny jest Gregg Berhalter, były selekcjoner reprezentacji Stanów Zjednoczonych. To szkoleniowiec dobrze znany w amerykańskim futbolu, który od dawna podkreślał, że klub potrzebuje piłkarza światowego formatu, mogącego odmienić oblicze zespołu.
Prowadził on USA w latach 2018-2022 (w sumie 60 meczów), ale musiał odejść m.in. przez głośno komentowany konflikt z rodziną Reynów. Giovanniemu publicznie zarzucał brak zaangażowania. A przecież Berhalter przyjaźnił się z Claudio Reyną, w przeszłości znanym graczem Premier League i reprezentantem kraju, ojcem Gio. Tak przypominała tę sytuację Katarzyna Przepiórka w tekście pt. „Cyrk na kółkach. Szantaże, konflikty i brak trenera. Słynna reprezentacja pogrążona w chaosie” na portalu Meczyki:
– Przez sytuację podczas mundialu 2022 została przekreślona wieloletnia przyjaźń, a rodzice Gio szantażowali Gregga wydarzeniem z czasów, kiedy jako 18-latek podczas kłótni w odpowiedzi na uderzenie w twarz miał odepchnąć i kopnąć swoją przyszłą żonę, Rosalind.
Szambo wybiło i to konkretnie. Berhalter nie miał przyszłości na stanowisku. A później minęło pół roku i trochę wobec braku planu oraz strategii… wrócił na stanowisko selekcjonera w sierpniu 2023 roku, bardzo popierał go choćby Christian Pulisic. Jednak stary-nowy coach wytrwał kilkanaście spotkań. We wrześniu 2024 zastąpił go Mauricio Pochettino.
To właśnie Berhalter potwierdził, że przedstawiciele klubu spotkali się z Lewandowskim i jego agentem Pinim Zahavim, a rozmowy trwały od dłuższego czasu. Amerykanin jest z pewnością zadowolony, że będzie mógł współpracować z legendą pokroju Polaka.
Jak wygląda obecna kadra Chicago Fire?
Chicago Fire nie należy obecnie do grona największych potęg ligi. Zespół od kilku lat ma problem z regularnym awansem do fazy play-off i potrzebuje lidera, który zagwarantuje bramki oraz przyciągnie kibiców na stadion.
Lewandowski od pierwszego dnia stałby się największą gwiazdą drużyny i centralną postacią całego projektu sportowego. W praktyce cały atak zostałby zbudowany wokół Polaka, podobnie jak wcześniej Inter Miami podporządkował swoją grę Lionelowi Messiemu.
Obecnie zespół nie posiada zbyt dużych nazwisk w swojej kadrze. Z wyróżniających się zawodników obecnego Chicago Fire można wymienić m.in. Jonathana Bambę (mistrz Francji z LOSC Lille z sezonu 2020/2021) czy Hugo Cuypersa (obecną gwiazdę drużyny i byłego króla strzelców ligi belgijskiej).
Robert Lewandowski will join Chicago Fire on a two-year contract, per multiple reports.
Another football legend heading to MLS 🇵🇱🔥 pic.twitter.com/1BPque6Knr
— B/R Football (@brfootball) June 28, 2026
Debiut przeciwko Messiemu?
To scenariusz, który rozgrzewa kibiców zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych.
Jeżeli wszystkie formalności zostaną dopięte zgodnie z planem, bardzo możliwe, że jednym z pierwszych meczów Lewandowskiego w MLS będzie starcie z Interem Miami, którego zawodnikiem jest oczywiście Leo Messi. Taki pojedynek byłby wydarzeniem o gigantycznym znaczeniu marketingowym dla całej ligi.
Do tego jednak najprawdopodobniej nie dojdzie. Mecz zaplanowano bowiem zaledwie kilka dni po końcu mundialu. Jeśli Messi zajdzie daleko ze swoją reprezentacją, a na to się zapowiada, z pewnością otrzyma dodatkowe wolne po turnieju.
Jednak fani mogą być spokojni. Kilka dni przed meczem z Miami, ekipa Chicago Fire podejmuje Vancouver Whitecaps. Główną gwiazdą tej drużyny jest dobry znajomy Lewego z Bayernu Monachium – Thomas Muller. Debiut Roberta może więc przynieść sporo emocji.
Największy transfer w historii klubu
Chicago Fire miało w swoich szeregach wielkie nazwiska. W klubie występowali między innymi Hristo Stoiczkow oraz Bastian Schweinsteiger. Mimo to transfer Roberta Lewandowskiego zdecydowanie jest najgłośniejszym transferem w historii organizacji.
Dla samego piłkarza to z kolei szansa na rozpoczęcie zupełnie nowego rozdziału. Zamiast kończyć karierę w cieniu europejskich gigantów, Lewandowski może stać się twarzą klubu z miasta, które od lat uważa się za nieformalną stolicę Polonii. Ponadto umówmy się, mieszkanie w Stanach, wcale nie jest takie złe. Na pewno lepsze niż np. w Arabii Saudyjskiej.
My natomiast powinniśmy się cieszyć każdym kolejnym występem Roberta, bo być może jeszcze przez długi czas nie zobaczymy tak wspaniałego polskiego piłkarza, jakim jest on – Robert Lewandowski! No więc Polacy, trzeba będzie wstawać w nocy i podziwiać!
Fot. 400mm.pl