3. Kolejka

Chorwacja

2
-
1
Zakończone

Ghana

Petar Sucic 31"
Nikola Vlašić 83"
Derrick Luckassen 73"

Chorwacja załatwiła Queiroza jego własną bronią

Marcin Ziółkowski

28 czerwca 2026, 01:20 • 5 min czytania 5

Reklama
Chorwacja załatwiła Queiroza jego własną bronią

Chorwacja po raz kolejny zameldowała się w fazie pucharowej MŚ. Zagrała bardzo mądrze, wykorzystując przy okazji aspekty, które znamy z występów reprezentacji Ghany, a więc kontry i stałe fragmenty gry. Choć nie brakło emocji po przerwie, Vatreni zapewnili sobie korzystny rezultat, wygrywając 2:1 na stadionie w Filadelfii. Obydwie drużyny mogą być jednak zadowolone – Ghana mimo porażki także wystąpi w 1/16 finału.

Reklama

Okoliczności meczu

Obie ekipy nadal miały realne szanse na wyjście z grupy. Chorwaci zostali zdominowani przez Anglików i męczyli się z Panamą, choć z piłkarzami z Ameryki Północnej udało im się wygrać jednym golem. Ghana z kolei postawiła na sprawdzone metody. Gra z kontry oraz skomasowana obrona przyniosły cztery punkty, a przeciwko podopiecznym Thomasa Tuchela znakomicie zablokowali dostęp do własnej bramki.

Zlatko Dalić nie chciał pozostawiać nic przypadkowi i postawił na Ante Budimira, bohatera spotkania z Panamą. Za nim – ustawił tercet piłkarzy z Serie A. Carlos Queiroz postawił na środku obrony na Derricka Luckassena, który miał zwiększyć szansę powodzenia przy stałych fragmentach w ofensywie.

Reklama

30-latek przydał się w tym aspekcie jesienią w Lidze Mistrzów w barwach Pafos, gdy zapewnił Cypryjczykom pierwszą wygraną w historii ich występów w fazie głównej rozgrywek. Dla brata Briana Brobbeya był to pierwszy występ od 1. minuty w kadrze.

Chorwacja wykorzystała broń Ghany, przy okazji neutralizując rywala

Ghana, choć unikała posiadania piłki i ofensywnej gry, na turnieju w Ameryce Północnej była dotychczas jak kameleon. Przeciwko Panamie wiele minut to szansa do wykazania się w ofensywie dana rywalom. Następnie nastała chęć do wykorzystania bierności rywala.

Z Anglią widzieliśmy doskonale zorganizowaną obronę, która zneutralizowała gwiazdozbiór Tuchela w sposób skuteczny. Z Chorwatami w następstwie przechwytów piłki decydowali się utrzymać ją w swoim posiadaniu, choć bez większego nacisku na szybkie ataki. Na pierwszą sytuację – i od razu groźną – czekaliśmy aż do 17. minuty. Bylo to dzieło Chorwatów. Zawodnicy Dalicia ruszyli z kontry w głębi pola po stracie Owusu. Na bok rozrzucił piłkę Martin Baturina, a Nikola Vlasić z 20 metrów trafił w słupek.

Reklama

Drużyna Carlosa Queiroza od czasu do czasu prezentowała sporą niepewność. Do tego stopnia, że ich rywal działał z kontry, a więc z użyciem ich własnej broni. Vatrenim brakowało jakości pod bramką rywala – dwukrotnie główkował po rzucie wolnym Marin Pongracić.

Trend ten zmienił Petar Sucić. Mateo Kovacić podał mu z głębi pola, a pomocnik Interu wykorzystując brak pressingu ze strony rywali, uderzył nie do obrony z blisko 30 metrów. Gola celebrował z piłką pod koszulką, więc tym bardziej gratulujemy skuteczności. Chorwacja dzięki temu wysunęła się na pierwsze miejsce w grupie L w tabeli na żywo. Ghana straciła pierwszego gola na turnieju w trzecim spotkaniu.

Reklama

Ghana musiała więc mieć się na baczności. Przy czterech punktach i bilansie bramkowym na zero miała duże szanse na awans do fazy pucharowej, ale Chorwacja nie musiała wcale poprzestać na jednym trafieniu.

Na pięć minut przed przerwą w ofensywie w końcu pokazał się na turnieju Antoine Semenyo. Gwiazda Manchesteru City oddała strzał ze skraju pola karnego i zabrakło naprawdę niewiele. Była to pierwsza próba drużyny Queiroza. I to by było na tyle w wykonaniu Ghany z przodu.

Chorwacja próbowała i próbowała, a Budimir robił co mógł, aby jego koledzy mogli rozwinąć skrzydła. Do przerwy można było czuć niedosyt. Widać było po bramce Sucicia, że Vatreni mieli przewagę i widoczną kontrolę na boisku. Ghana może i nie rozwijała jakoś szczególnie swoich skrzydeł, ale i tak zostały one skutecznie podcięte. Interesującą statystyką był fakt, że obydwie drużyny średnio potrzebowały ok. 30 sekund na odebranie piłki swojemu rywalowi.

Reklama

Ghana rozbrykana, ale poskromiona. Decydujące zagranie Modricia

Queiroz posłał do boju Abdula Fatawu i Kojo Pepraha Opponga. Piłkarz Leicester był o krok od tzw. wejścia smoka. Po zejściu na lewą nogę jego strzał posłany został minimalnie nad poprzeczką. Czuć było, że Ghana jest na misji odrobienia strat, więc postanowiono powalczyć o pełną pulę.

Zespół z Afryki co nieco się rozbrykał. Doskonałe podanie z koła środkowego zaserwował Derrick Luckassen. Kamaldeen Sulemana krótko później dojrzał Semenyo, ale obiecującą akcję przerwał Luka Modrić, grający 201. mecz w kadrze. Dominik Livaković nie ukrywał wdzięczności wobec legendy chorwackiej piłki.

Krótko później, Pongracić nabił Modricia, ale skończyło się na strachu. Drużyna Dalicia została nieoczekiwanie zepchnięta do narożnika i przez dłuższy czas musiała skupić się na defensywie. Po faulu obrońcy Fiorentiny Ghana otrzymała rzut wolny – Derrick Luckassen po wrzutce pełnego sił Ernesta Nuamaha doprowadził do remisu. Gol był pierwotnie anulowany, ale VAR pomógł utrzymać Ghanę w grze o wygraną.

Reklama

Znakomitą interwencją popisał się w 82. minucie Benjamin Asare. Joker w talii Dalicia, a więc Mario Pasalić znakomicie uderzył z lewej nogi i był o krok gola w okienko. Golkiper z ligi ghańskiej stanął na wysokości zadania. Po kilkudziesięciu sekundach wyciągał jednak piłkę z siatki. Świetnie wrzucił z rzutu rożnego Luka Modrić, co wykorzystał Nikola Vlasić. Były to dwie pierwsze próby Chorwatów po przerwie!

Reklama

Ghana nie miała już na to odpowiedzi. Warto jednak pochwalić zespół Carlosa Queiroza za występ po przerwie, bo choćby Abdul Fatawu narobił Chorwatom sporo problemów.

Atrakcyjność meczu: 3,5/6

4 -
Livakovic
5
Perisic
yellow-card
3
Pongracic
5
Sutalo
4
Stanisic
6
Kovacic
1
7 +
Modric
1
5
Baturina
6
Vlasic
1
6
Sucic
1
4
Budimir
Drew Fischer 3

Zmiany:

icon-swap
Igor Matanovic
5
Ante Budimir
icon-swap
Mario Pasalic
Mateo Kovacic
icon-swap
Marco Pasalic
Martin Baturina
icon-swap
Josko Gvardiol
Nikola Vlasic

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Fot. Newspix

Reklama
5 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
sobota, 27 czerwca 2026 23:00
Sędzia:
Drew Fischer

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama